Społeczeństwo

Społeczeństwo, polityka, relacje, związki, seks, kobieta i mężczyzna. Czyli wszystko to, co nas otacza i ma wymiar społeczno-kulturowy.

Nie, nie, nie trzeba mnie przekonywać, że ubój rytualny jest okrutny. Nie chcę tym wpisem ściągać na siebie argumentów obrońców praw zwierząt, bo ja je rozumiem. Mój radykalizm i wrażliwość mają się wyjątkowo dobrze. Na tyle dobrze, że nakazują mi dziś zapytać o coś jeszcze.
"Nie umie przegrywać z klasą", "Nie po raz pierwszy nie potrafi się zachować". Internetowi ekspierdzi od gry w tenisa pod ogromną presją i o najwyższą stawkę udowodnili, że uwielbiają być oszukiwani. Jak zresztą większość społeczeństwa. My wręcz kochamy być robieni w bambuko
W poszukiwaniu refleksji nad życiem zajrzałem ostatnio do listy kontaktów w moim smartfonie. Z przerażeniem stwierdziłem, że 90 proc. mogę natychmiast potraktować jak pustą butelkę po Coli.
Sobota. True story! Wbijam do Zary. Bardziej z ciekawości, niż z faktycznej chęci zakupu. Przy stojaku z shortami kręci się koleś około trzydziestki. Wtem dobiega do niego kobieta i wypala:...
Niektórzy rozgrzewają się jak żarówka. Trzask prask i już rozżarzeni do czerwoności. A później szybko stają się soplem lodu. Tak to często wygląda u mężczyzn, prawda? A ja mam coś z kobiety. Nie lubię szybko dochodzić. Wolę rozgrzewać się jak ruszt, powolutku, jak dobra escudella.
Niektórzy rozgrzewają się jak żarówka. Trzask prask i już rozżarzeni do czerwoności. A później szybko stają się soplem lodu. Tak to często wygląda u mężczyzn, prawda? A ja mam coś z kobiety. Nie lubię szybko dochodzić. Wolę rozgrzewać się jak ruszt, powolutku, jak dobra escudella.
Fajnie jest być anonimowym na Facebooku, prawda? To takie bezpieczne. Siedzisz sobie wygodnie przed ekranem niczym niepokonany bohater. Za wszystko co napiszesz, nigdy nie poniesiesz konsekwencji. Możesz mówić, co ci ślina na język przyniesie. Bo w swojej pracy i otoczeniu jesteś tylko wytresowanym, szeregowym psem, który wciąż musi udawać brak sprzeciwu.
Nigdy nie lubiłem ślubów i wesel. To taka wyższa forma przaśności i picowania fasady. Po stokroć wolę pogrzeby, bo tam trudniej udawać emocje. Na ślubach zawsze na potrzeby chwili wszyscy są szczęśliwi. No bo jak inaczej? Zupełnie jak uśmiech cyrkowego klauna. Ale to i tak jeszcze nic w porównaniu z innym problemem.
Bycie głupim i naiwnym jest w Polsce legalne. Czasami jednak większym szacunkiem darzy siebie ukraińska prostytutka na tyłach dworca kolejowego w Przemyślu
Znacie taką bajką o psie, który jeździł koleją? Jest druga część z ubóstwem w roli głównej. Jednak nikt nie wie, jak się zakończy...
Twoja wrażliwość jest bardzo pozorna. Dlatego lepiej będzie, jeśli na te Święta zbiedniejesz. Im bardziej, tym lepiej.
Już się pogodziłem, że w ostatnich dniach marca po jednej stronie okna w balona robi nas wiosna. Ale że po drugiej stronie okna wodę z mózgu robi WWF?
Za każdym razem żywię się naiwnym przeświadczeniem, że po drugiej stronie są ludzie gotowi przeczytać ten tekst od początku do końca. Mylę się?
Jest taka rocznica, która mało kogo obchodzi. Ciebie pewnie też, więc tym bardziej powinieneś o niej wiedzieć.
Jeśli walczyć z aborcją, to tylko drastycznymi obrazkami uśmierconych płodów. A gdyby to samo wykorzystać w akcjach proaborcyjnych?
Od kilku lat pięciu wybranym znajomym zadaję przed Świętami to samo pytanie. - Czy wiesz, dlaczego w Polsce utarło się, że to karp jest tradycyjną rybą na wigilijnym stole? W odpowiedzi zawsze, ale to zawsze słyszę: - Yyyy, eeee, hmmm, noooo, eeee.... - No ale dlaczego akurat nie rekin, tylko karp?
No co tam jest takiego śmiesznego, ja się Was pytam? Tam nie ma żadnych powodów do uśmiechów. To jest po prostu smutne.
Na pewno znasz takie miejsca w sieci, gdzie dostajesz skondensowaną dawkę praktycznych porad. Ale u mnie tak łatwo nie ma. Bo ja idę na przekór. Podpowiem Ci od czasu do czasu, jak utrudnić sobie życie. Będziesz miał gorzej i zawsze pod górkę. Gotowy?
Krótka historia o tym, jak skutecznie ruszyć 4 litery.
Doszedłem do wniosku, że zbyt rzadko chwalę się swoimi osiągnięciami.

Kolekcjoner wyrafinowanych doznań, urodzony wrażliwiec, twórczy buntownik z powołania. Łamanie konwencji, bezkompromisowy, frywolny przekaz to moje największe narkotyki. Lubię się intelektualnie spocić, kocham stand-up i wyborne alkohole. Piszę tu, bo lubię, bo świat budzi we mnie potrzebę niepoprawności. Moja definicja szczęścia to sprostanie swojej wyobraźni. Jeśli twoje życie wypełnia ocean złudzeń i grzecznych schematów, to niestety nic tu dla siebie nie znajdziesz.