Jadę dziś tramwajem. Takim nowym, bardzo nowoczesnym. W środku bez większego ścisku, ale przy drzwiach matka z wózkiem zawęża przejście pasażerom ze środka. W pojeździe są dwa, dobrze oznaczone miejsca, specjalnie przeznaczone na wózki. No, ale po co z nich korzystać? Po co wygodniej wjechać w przeznaczoną do tego strefę, skoro można stać przy drzwiach i utrudniać przejście?

Ktoś przecież tak zaprojektował ten tramwaj, by pasażerom ze szczególnymi potrzebami ułatwić podróż. I nie tylko im. Bo przecież tu chodzi o wygodę i komfort wszystkich. Niestety, my uwielbiamy utrudniać sobie życie. Nawet jeśli ułatwienia są na wyciągnięcie ręki.

Czasami są sytuacje awaryjne, ogromny tłok, nie zawsze można od razu ustawić się do wejścia tuż naprzeciw takiej strefy. Ale nic nie tłumaczy tych, którzy wsiadają do niezatłoczonego pojazdu z wózkiem i blokują przejście. Przecież miejsce dla matek z wózkiem jest dla matek z wózkiem. A jeśli ktoś tam stoi, to jakiż problem wyraźnie, ale kulturalnie poprosić te osoby o zwolnienie miejsca?

I żeby nie było. Sam często w takich sytuacjach proszę te osoby o przesunięcie się w głąb pojazdu, tłumacząc dlaczego tak będzie lepiej. Nikt mi się nigdy nie sprzeciwił, a matki z dziećmi jakby trochę nie dowierzały, że można sobie w tramwaju tak łatwo załatwić miejscówkę. To nie jest problem. Wystarczy uruchomić wyobraźnię, większą empatię i zrzucić z siebie pancerz społecznej znieczulicy. Będzie się nam wówczas wszystkim lepiej żyło.

Ścieżka (nie)rowerowa

Identyczne sytuacje rozgrywają się na ścieżkach rowerowych. Jak nie matki z wózkiem, to wolno biegające dzieci wokół wózka. No taki sielski obrazek, niczym krowa na zielonej łące, co to niczym się wokół nie przejmuje.

Co chwilę przejeżdża tuż obok szybciej lub wolniej rowerzysta. I żeby jeszcze nie było innego sposobu (choć to i tak nie jest dobre wytłumaczenie). Ale bardzo często obok ścieżki rowerowej jest normalny chodnik. Nie gorszy. Wolniej się nie chodzi. Nie ma żadnej różnicy. No może oprócz tego, że jest bezpieczniej.

Kiedyś zwróciłem uprzejmie jednej z takich matek uwagę i pytam:

– Nie boi się pani o bezpieczeństwo siebie i dziecka? W każdej chwili może na panią wpaść rozpędzony rowerzysta? Ciężko będzie mu udowodnić, że to jego wina, jeśli nagle przed ramą roweru wyskoczy mu mały brzdąc lub matka z wózkiem?

Kobieta stanęła jak wryta. W oczach pięciozłotówki. Nic mi nie odpowiedziała, zjeżdżając na chodnik. No bo co miała mi odpowiedzieć? Że się z premedytacją wystawia rowerzystom na kolizję?

To jest proste jak drut. Jezdnia jest dla samochodów, ścieżka rowerowa dla jednośladów, a chodnik dla przechodniów. Przecież tu nie chodzi o „widzi mi się”. Ale o bezpieczeństwo. To wcale nie jest takie trudne być mądrym przed szkodą. Polecam.

In this article

Dodaj komentarz

47 komentarzy do "Matki z dziećmi jak krowy na zielonej łące"

Powiadom o
avatar
5000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Marta
Gość

„To jest proste jak drut. Jezdnia jest dla samochodów, ścieżka rowerowa dla jednośladów, a chodnik dla przechodniów.”
Z przyjemnością obserwuję, jak ta prosta zasada działa w Szwajcarii. I z przykrością widzę, że rodacy z drutu zrobili sprężynę, nawzajem uprzykrzając sobie życie. Podzielam spostrzeżenia dotyczące mam z dziećmi, ale do tego dorzucę jeszcze rowerzystów spychających przechodniów z chodników i parkowych alejek (jeden z tych mistrzów kierownicy uparcie dzwonił na staruszkę z balkonikiem, oczekując, że uskoczy mu z drogi).

View Comment
Marek
Gość

Spoko, kiedyś sam będziesz ojcem to pogadamy! I z chęcią przeczytam wtedy Tobie Twój wpis. Szkoda, że są na tym świecie tacy empatyczni ludzie. Przykre, a przecież świat by był o wiele lepszy. Ciekawe czy pomogłeś tej matce z dzieckiem wysiąść z tego „nowoczesnego” autobusu? Czy uważałeś że „krowa na łące” sobie poradzi? Mam nadzieje, że Twojej żonie kiedyś przytrafi się taka sytuacja i będziesz mógł ją opisać;) Pozdrawiam. Marek tata dwójki ” cielątek” które tak jak Ty mają prawo jeździć swoim małym rowerkiem po ścieżce!

View Comment
Rasowa Kura Domowa
Gość
Michał
Gość

Prawo o Ruchu Drogowym

Dział I

Przepisy ogólne

Art. 2.

18) pieszy – osobę znajdującą się poza pojazdem na drodze i niewykonującą na niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za pieszego uważa się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, motocykl, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w wózku inwalidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby dorosłej;

Czyli NIE, twoje dzieci nie mają prawa poruszać się po ścieżce rowerowej (chyba, że mają skończone 10 lat, to co innego), bo w świetle prawa są PIESZYMI i mają poruszać się na swoich rowerkach po CHODNIKU.
Dotarło?

View Comment
Małgośka
Gość

Witaj! To, że słowny kontrargument trudno byłoby Ci zrozumieć – jasna sprawa (sądząc po tonie wpisu) dlatego zróbmy doświadczenie! Spędz z nami pół dnia a potem opisz to na blogu…

View Comment
Nati
Gość

Wnioskuję, że nie ma Pan dziecka. Przy dziecku nigdy nie jest coś proste jak drut 🙂

View Comment
Agnieszka
Gość
Witam serdecznie, przeczytałam wpis tylko i wyłącznie dlatego, że skomentowała go Marlena z MAKOWECZKI.PL i polecam zapoznanie się z jej opinią, bo Pański „wpisik” to tylko jedna strona medalu, a Pan nie posiadający dzieci (najprawdopodobniej) uważa, że my „matki z dziećmi jak krowy na zielonej łące” nic tylko rozwalamy się z dziećmi po autobusach/tramwajach, ścieżkach rowerowych i nie widzimy nic poza własnym nosem (i dzieciakami) i uważamy że wszystko nam się należy i wszyscy powinni klękać na nasz widok, a to nieprawda!!!! Niech Pan „pożyczy” sobie kiedyś np. dwójkę dzieci i pojedzie z nimi tramwajem, chodnikiem koło ścieżki rowerowej czy… Czytaj więcej »
Edyta
Gość

Wlasnie Szwajcaria. Dlatego w CH uwielbiam, ze rowerzysta ma sciezke rowerowa na drodze z samochodami (tak rowerzysta musi po drodze jezdzic), a jak juz jest szal, ze kolo drogi jest sciezka to razem z chodnikiem niestety (tak to samo oznaczenie dla rowerzysty i pieszych) i stety niestety pieszy ustepuje rowerzyscie, ale ten drugi nie jest tez panem tam i musi przyhamowac. Zyzwyczaj rowerzysci maja kulture osobista i uwczesniej dzwonia dzwonkiem proszac o zejscie na bok. W miescie sa specjalne trasy dla rowerzystow, ale tez bardziej zwiazane z jezdnia niz chodnikiem.

View Comment
Agnieszka
Gość

Dojrzałość pojawia się wraz z przyjściem na świat dziecka. Zatem wybaczam ten niedojrzały wpis i polecam lekturę.. http://makoweczki.pl/matki-jak-krowy-na-zielonej-lace/
pozdrawiam

View Comment
polisz mam
Gość

Po części się zgadzam…ale zwróć uwagę na te nieszczęsne ścieżki rowerowe…nie znam mam, które specjalnie nim chadzają,a dziecko jak dziecko lubi biegać po trasie spacerowej. Czasami wbiega na tą ścieżkę i zaraz jest z niej ściągnięte więc jakbym usłyszałam tekst, że narażam to chyba bym się lekko zdenerwowała.

View Comment
lavinka
Gość

I o to chodzi. Tak właśnie należy postępować. Moje doświadczenie jednak mówi, że rodzice idą chodnikiem, a dzieci na rowerach wpychają na DDRkę. To nie jest bezpieczne dla nich ani trochę. Zwrócisz uwagę, to zrobią oczy jak pięć złotych albo zaczną pyskować. Ot i Polska.

View Comment
Aga
Gość
Drogi Panie, jestem krową na zielonej łące i posiadam 4,5 letnie, rozgarnięte dziecko. Takową scieżkę mam przed domem, bywamy tam codziennie i w 100% popieram MM z Makóweczek, choć nie znoszę Jej głupiego stylu pisania, nieznoszę jej fałszywego uśmiechu i takie tam to dzisiaj pisze tu i teraz – UWIELBIAM JA ZA TEN WPIS ! Bo Ty drogi rowerzystko szaleńcu – nie masz pojęcia jak funkcjonuje mózg małego dziecka, nie masz pojęcia że to tylko sekunda, ze 1000 wyjść dziecko grzecznie idzie ,, swoją stroną”, a w 1001 na sekunde przekroczy barierę, z nieuwagi, z zapomnienia, z przekory, z chęci… Czytaj więcej »
Minirenka
Gość

Po to jest Matka jak dziecko mózgu nie ma… : ]

View Comment
Aga
Gość
tak, nawet dodałam ps ale wcieło – że pisze na Twoim blogu ale tyczy sie to bezmuzgowców w obcisłych gaciach :). Oczywiście że wyznaczone miejsce jest dla rowerzystów, ale nadane im prawo nie zwalnia z myslenia. Temat dot tylko małych dzieci, tylko i wyłącznie, i choćby matka nie wiem ja usilnie prosila i tłumaczyła a dziecko bylo nie wiem jak bardzo rozgarniete – jest dzieckiem… jest az dzieckiem. Wiem, ze posypia sie zaraz komenty ze przeciez dziecko moze wybiec na ulice – wiem ze moze.. wiem tez ze wybiegły 🙁 – ale na Boga dajcie nam matkom odrobinę spokoju na… Czytaj więcej »
Gosia
Gość
Pan nie ma dzieci prawda? Panskie argumenty sa logiczne, dla doroslego, nawet bardzo logiczne. Jednak w taki sposob nie da sie argumentowac kiedy idzie sie na spacer z 2-latkiem. Ba, nawet z 5-latkiem. Jestem i mama i rowerzystka. Rozumiem obydwie strony. Jednak zawsze, kiedy sciezke przetnie mi dziecko, ktore nagle wyskoczy, lub wozek, lub mama, ktora patrzy czy jego nieletnie, chca uniknac katastrofy, zwalniam i usmiecham sie. Bo wiem ile stresu oznacza wyjscie na spacer z dzieckiem w duzym miescie. Trzeba maksymalnie uwazac, na sekunde malucha nie mozna spuscic z oczu. Raz spuscialam go na sekunde wyjmujac butelke z woda… Czytaj więcej »
Matka Prezesa
Gość
Jestem matką. Zgadzam się. Ze wszystkim. Dlaczego? Bo poza tym, że jestem matką, jestem też człowiekiem wolno idącym przez chodnik – bez dziecka. Mimo iż jestem matką niezmiernie mnie irytowało, kiedy dwie matki jadące wózkami jedna obok drugiego i nie zjeżdżały żebym ja też przeszła po chodnika, tylko na ,,Przepraszam” odpowiadają warknięciem, bo ja PRZECIEŻ mogę iść kawałkiem ulicy, a one jedna za drugą kawałek już nie. Święte krowy – chodnik ich, a reszta ,,wara”. Autobusem nigdy nie jeździłam wózkiem. Pewnie dlatego, że po prostu mieszkam w małej miejscowości i tu mogłam wszędzie dojechać wózkiem (czasem trwało to godzinę, ale… Czytaj więcej »
Łukasz Przechodzeń
Gość

Zgadzam się z Tobą w 100%. Zwłaszcza ze zdaniem o rowerzystach dzwoniących na pieszych na chodniku. Co jest szczytem bezczelności. Zresztą pisałem o tym u siebie.

Pozwoliłem sobie napisać kilka słów od siebie na temat tej wojenki. Z punktu widzenia rowerzysty:

http://www.rowerowe-porady.pl/matki-na-drogach-rowerowych/

View Comment
Matka Prezesa
Gość

Drogi Kamilu matek nie tykaj. 😉 Zaraz się tu zlecą skrzecząc głośno jak to źle je potraktowałeś. Właśnie ruszyłeś gówno śmierdzącego.

View Comment
kamila
Gość

zgadzam się w 100 %
Też jestem matką 2 dzieci .
ścieżka rowerowa – dla rowerów!!
chodnik dla pieszych
Droga dla samochodów!
wózki w autobusie w wyznaczonym miejscu!
PROSTE!!

I dla mnie śmieszne jest co napisałam MM.

View Comment
Marta
Gość
Sporo prawdy napisanej w niewłaściwy sposób. Dlaczego cały atak skierowany jest na matki z dziećmi? Post równie dobrze mógłby mieć zupełnie inny tytuł i byłoby o wiele lepiej. Takich sytuacji jakie Pan przedstawia w codziennym życiu jest dużo więcej , a wiele z nich spowodowanych przez innych bezmyślnych ludzi. Sama parę razy zmuszona byłam iść z wózkiem scieżką rowerową, a to dlatego,że zaparkowane samochody uniemożliwiały przejście chodnikiem. Opcje były dwie, albo wskakuje na ulicę, albo chwilowo korzystam ze ścieżki rowerowej. Oczywiście wybór ścieżki nie umyka uwadze podirytowanych, cmokających rowerzystów z prędkością ocierających się o mój rękaw kurtki. Proszę mi uwierzyć,… Czytaj więcej »
Matka Prezesa
Gość

gówno śmierdzące*
Akysz literówki. 😉

View Comment
Gosia
Gość
Samo sformuowanie „perfekcyjny ojciec”, czy w ogole „perfekcyjny rodzic” jest pojeciem nieistniejacym. Nikt nie jest w stanie zrobic wszystkiego idealnie. Sytuacja: Prosze wyobrazic sobie siebie po tygodniu nocy takich, gdzie 2-3 razy jest Pan wybudzany i np. przez pol godziny musi z maluchem 12-kilowym na rekach chodzic po domu, by znowu zasnal (przyklad przy zabkowaniu, kiedy brzuszek boli, cos sie przysnilo, jest przemeczony bo goscie byli przez kilka dni, czy 100 innych powodow). I jest pan wybudzany tak przez tydzien. Po tygodniu jest Pan wybudzany tylko 2 razy, po kolejnym tylko raz dziennie. Ale po trzech tygodniach znowu 2,3 razy… Czytaj więcej »
lavinka
Gość
A nie mówiłam, że niewyspane to drażliwe? Mam 21 miesięczne dziecko i jestem cholernie wyspanym człowiekiem, więc być może stąd umiem jeszcze logicznie myśleć i potrafię sobie wyobrazić dzieciaka na rowerku biegowym, który nagle wywraca się pod koła powoli wyprzedzającego roweru. Złamana ręka i noga jak nic. Dziecka. I pewnie mocne obtarcia wywróconego rowerzysty, który zrobi wszystko żeby dziecka nie zabić. I w tym wszystkim wkurzona mamuśka, że ktoś śmiał jej dziecko rozjechać. A to, że sama je na tę DDRkę wepchnęła to taki drobny szczegół. Bo tam przecież jeden rowerzysta na godzinę jeździ. Jeden wystarczy by pokiereszować malca. Nie… Czytaj więcej »
Nina
Gość

AMEN!
Przepisy są od tego jak d… od srania, a te wszystkie rozszalałe mamuśki (zwłaszcza z wózkami) niech uszanują innych, a same też będą szanowane 😉

View Comment
nianioborntobewild
Gość
Dotarłam tu przez blog Marleny oba posty jak dla mnie to pokazanie dwóch stron i obie rozumiem bo jestem i matka i cyklistą i pieszym.Wiem jedno myśleć musi każdy i rowerzysta bo dziecko ,pies lub inny uczestnik ruchu może nagle wykonac manewr który może doprowadzić do nieszcześcia.Nikogo nie należy obwiniać bo dziecko na rowerku biegowym też juz jest cyklistą i ma te same prawa co dorosly uczestnik tejze drogi. Niestety namalowanie pasa lub wybrukowanie innym kolorem chodnika wcale nie pomaga dzieciom w zrozumieniu ze to jest chodnik a tu jada rowery owszem jako matka ucze swoje dziecię by nie wjerzdzalo… Czytaj więcej »
Małe Dranie
Gość
Dotarłam tu oczywiście również dzięki Marlenie 😉 mam tylko jedna prośbę, w wolnej chwili napisz może post o tych wszystkich rowerzystach, pseudo kolażach, którzy jadą sprintem jakby się gdzieś paliło, jakby co najmniej to było Tour de Pologne, wyścig po złote runo, ze wzrokiem wbitym w asfalt, broń boże przed siebie bo pęd powietrza wyhamuje ich chore ambicje, byle do mety, po medal, za najlepszy czas na osiedlu . no nie pojmę tego nigdy. Ogarniam swoje dzieci w na miarę sprytu, przenikliwości i refleksu, ale czasami nie sposób ciągnąc dziecko przez całą droge za kark tylko dlatego, że ktos mu… Czytaj więcej »
Małe Dranie
Gość

Faktycznie, dopiero teraz spojrzałam na datę ;)) Czyli ten zamęt u Ciebie po wpisie u Marleny? Chyba jestes jej winny duży browar, za wczorajsze staty ;))

View Comment
Agnieszka Mylifestyle
Gość

Panie Kamilu, ale się Panu oberwało… 🙂 Też jestem matką – lwicą ;), ale medal ma dwie strony, z jednej strony masz rację, a z drugiej strony co Ty tam wiesz o życiu z dzieckiem, gdzie często gęsto maluszek chce robić coś innego niż Ty mówisz, i robić to czego nie wolno – dotyczy tej nieszczęsnej ścieżki, jak mama mówi, że nie wolno to dziecię i tak tam pójdzie… W końcu zakazany owoc smakuje najlepiej… 😉

View Comment
Mama Marta
Gość
Ten kij ma wiele końców, to gałąź taka… złamana przez nasze warunki urbanistyczne i radosną twórczość projektantów. Jestem matką 2 cieląt, kierowcą, rowerzystką. Z wyobraźnią. Moje dzieci od czasów wózkowych uczone są zasad ruchu drogowego. Ale, niestety, są tylko dziećmi… na szczęście póki co obyło się bez wypadku. Ja na spacery chodzę do zamkniętego dla rowerzystów ogrodu botanicznego, do parku (rzadko — bo tam rządzą rowerzyści), na skwerek, tam też wypasam dzieci na małych rowerkach. Jeśli idziemy chodnikiem łączonym z DDR, to w 100% za rączkę. Autobusami z wózkiem jeżdżę rzadziej niż sporadycznie, ale tu się zgadzam z Marzeną —… Czytaj więcej »
wpDiscuz