Miesięczne Archiwum: Wrzesień 2013

Żaden Hiszpan, Francuz czy Niemiec nie wsiadłby w swoim kraju do pociągów, jakie mamy w Polsce. A my? Nam się mordki cieszą, że pociąg w ogóle raczył ruszyć. I wiśta wio, nikt się nie buntuje, wszystkim to pięknie pasuje.
Ponieważ ten temat nigdy mi się nie znudzi, postanowiłem go uzupełnić o autopsyjną historię sprzed 3 dni.
Są tacy ludzie, którzy uwielbiają stać. Nawet jak nie muszą. Nawet jak nic nie zyskają. Ale stoją. Po co? No czy ktoś mi wyjaśni po co?
Zanim podam danie główne, krótkie wyjaśnienie. Jestem koneserem miejsc, które nie są utuczone masową turystyką. Unikam zatłoczonych atrakcji, polecanych w przewodnikach. Dlatego omijam utarte szlaki i uwielbiam się gubić. Odkrywam miejsca tak, jak nie robią tego przewodniki. Jeśli więc...
Nie, nie spodziewaj się objawień niczym twarz Kaczyńskiego w oknie warszawskiej kamienicy. Na pomysł tego wpisu wpadłem właściwie dzięki Wam, a raczej dzięki dyskusji na Fejsie pod fotą z paluszkami chlebowymi i żelami Durexa. Oto garść refleksji w temacie polowania na promocje w hipermarketach.
Wybrałem się ostatnio na zakupy i udało mi się upolować t-shirt z kominem. I to nawet nie jeden. Chociaż ten pierwszy chyba lepszy?
W ludzkiej świadomości utarło się przekonanie, że gimbus to stan umysłu. Umysłu niezbyt inteligentnego. Ale co zrobić z poważnymi gimbusami, którzy rokują?

Kolekcjoner wyrafinowanych doznań, urodzony wrażliwiec, twórczy buntownik z powołania. Łamanie konwencji, bezkompromisowy, frywolny przekaz to moje największe narkotyki. Lubię się intelektualnie spocić, kocham stand-up i wyborne alkohole. Piszę tu, bo lubię, bo świat budzi we mnie potrzebę niepoprawności. Moja definicja szczęścia to sprostanie swojej wyobraźni. Jeśli twoje życie wypełnia ocean złudzeń i grzecznych schematów, to niestety nic tu dla siebie nie znajdziesz.

Bez tych wpisów dalej się nie ruszaj