W 2014 roku rozpadło się ponad 65 tys. małżeństw. Aż 27 tys. z nich wynikło z niedopasowania charakteru (przynajmniej tak osądzili sami byli małżonkowie). Rozkład wielu związków kwituje się podobnymi wywodami. Kiedy jednak bliżej przyjrzymy się relacjom damko-męskim, to prawdziwe przyczyny w tego typu rozstaniach kryją się zupełnie gdzieś indziej.


W wielu przypadkach to, co pozornie nazywamy różnicą charakteru, w rzeczywistości okazuje się naturalną różnicą międzypłciową.

Ponieważ w szkole jesteśmy na to zbyt młodzi (i pewnie też zbyt głupi), wynosimy na tym etapie jedynie teoretyczną wiedzę o różnicach w budowie ciała. Pierwsze kroki w dorosłym życiu dość szybko i brutalnie pokazują, że choć zdajemy sobie sprawę z różnic między kobietą a mężczyzną, to nie wiemy, na czym one tak naprawdę polegają.

Bez tej świadomości przestajemy zabiegać o wspólne zrozumienie, nie szanujemy swojej odrębności, jesteśmy urażeni, a w rezultacie niesłusznie osądzamy, stając się nietolerancyjni.

Jedna z najczęstszych różnić polega na sposobie reagowania i uzewnętrzniania swoich uczuć. Mężczyźni często się w sobie zamykają i odcinają, biorąc przy tym kobiece słowa zbyt dosłownie. Poprosiłem więc kilka blogerek o przedstawienie zdań lub pojedynczych słów, które często padają z kobiecych ust. I dodatkowo o proste wyjaśnienie, co tak naprawdę się za nimi kryje. Oczywiście, to tylko promil wszystkich różnic, ale potraktuj to jako dobry wstęp.

Nic się nie stało…

Sandra Winiarska prowadzi wideo bloga Study English Online. Ze wszystkich zdań, jakie mi przesłała (a było ich sporo), wybrałem dwa.

Pierwszy to klasyk. Kiedy na męskie pytanie „co się stało?” kobieta odpowiada „nic„, to wiedz, że jednak coś się stało. „Nic” oznacza również, że to coś jest z twojej winy, a skoro o tym nie wiesz, to jesteś kretynem.

Zaskakujące jest również to, w jak nieoczywisty sposób kobieta zaprasza mężczyznę do wykonywania wspólnych obowiązków. Wg Sandry „Muszę jeszcze pozmywać, zrobić pranie i ugotować obiad na jutro” oznacza w wolnym tłumaczeniu „rusz dupę i mi pomóż”.

Tak, miałam orgazm

Co myśli kobieta, która mówi ci wprost, że miała orgazm? Jednym, prostym zdaniem wyjaśnia to Joanna Jaskółka, autorka bloga Matka jest tylko jedna:

– Jeśli w jej oczach nie ma obłędu, a wypieki na jej twarzy są wyłącznie efektem twojego niegolenia, to nie. Nie miała.

Idź sobie gdzie chcesz…

I na dodatek z kim chcesz, bo ją to nie obchodzi. Ale czy na pewno ma to głęboko gdzieś, kiedy tak mówi? Zagadkę rozwiewa Kamila Czarnomska z treningkariery.pl:

– Oczywiście, że obchodzi. Zaraz sprawdzę fejsa każdej z osób, z którą wychodzisz. Módl się, żeby ta „koleżanka z pracy” nie była zbyt fajna. A tak w ogóle jak możesz iść „mając mnie na sumieniu”? Dziwię się, że po powrocie do domu możesz spać spokojnie. Ja bym się bała…

Kamila podpowiada również, jak powinien zachować się mężczyzna, kiedy słyszy „nie doceniasz mnie”:

– Uważaj, czuję się niekochana i niezauważana. Dowiedz się w jaki sposób mnie uszczęśliwić. Istnieje pięć języków miłości, które mogą pomóc w wyrażaniu uczuć. Są to: drobne prezenty, komplementy, drobne przysługi (np. zrobienie kawy), dobry czas (randki) i dotyk. Twoja partnerka ma prawdopodobnie dwa z nich – poznaj je, a będziesz mieć znacznie lżejsze życie.

Nigdy cię nie kochałam

Co oznacza tak zimne wyznanie w trakcie kłótni? Jak twierdzi Judyta Kokoszkiewicz, autorka Żudit.pl, to jedynie wielka złość. Nigdy cię nie kochałam = Szaleję za tobą, tylko akurat teraz jestem wściekła.

Judyta tłumaczy, że podobne emocje towarzyszą zdaniu „nie chcę cię już znać”. Oznaczają one tyle co „Nie wychodź, przytul mnie!”

Prawie identycznie jest z wypowiedzią „Wcale, że się nie irytuje. Nie ma o czym rozmawiać” (podesłane anonimowo). Oznacza to coś zupełnie odwrotnego:

– Oczywiście, że się irytuje, nie rozumiesz mnie, nie wiesz, co czuję. Pragnę rozmowy, ciepła, akceptacji, przytulenia. Zapewnienia, że chociaż starasz się zrozumieć. Powiedz, że kochasz mnie najbardziej, a wtedy na pewno mi przejdzie.

Może powinniśmy się rozstać?

Te słowa nie mają nic wspólnego z rychłym i definitywnym końcem. Owszem, kobieta chce w ten sposób wywołać w twojej głowie i sercu Armagedon. Ale nie po to, żebyś ją zostawił, tylko pokazał, jak bardzo ci na niej zależy. Potwierdzają to słowa Pauliny Hofman, blogującej na jestemspragniona.pl

– Kobieta, która wypowiada te słowa, jest przekonana, że spowodują one trzęsienie ziemi, wybuch wulkanu, jakiś kataklizm w głowie i sercu swojego mężczyzny. Że on się zreflektuje, zawalczy, powie, że kocha i bez niej nie widzi życia. Nie znam kobiety, która wypowiedziała te słowa nie licząc na to, że mężczyzna przekona ją, że się myli i że warto zawalczyć.

Za chwilę będę gotowa

Dla facetów „za chwilę” oznacza dosłownie za 5 minut. Dla kobiet to jedynie życzenie, że to wszystko uda się tak szybko przyszykować. Co powinieneś zrobić, kiedy słyszysz, że będzie za chwilę gotowa? Wyjaśnia dokładnie Asia Pachla, autorka bloga wyrwanezkontekstu.pl:

– Włącz sobie telewizor i odpal ulubiony serial. Ostatni odcinek, a najlepiej cały sezon. Zrób pranie, wynieś śmieci, skręć regał z Ikei. Zrób cokolwiek, tylko przestań patrzeć na mnie tak, jakby od każdej minuty zależało Twoje życie. Bo chyba nie myślisz, że naprawdę za chwilę będę gotowa?

Czy mógłbyś zrobić…

Ponieważ mężczyźni są bardzo techniczni, biorą te słowa mocno bezpośrednio. Jak tłumaczy inna blogerka (chciała zachować anonimowość, żeby nie ułatwiać życia swojemu facetowi) to jednak tylko pozór:

– Spodziewaj się, że prośba o wykonanie jakiejś czynności to pretekst dla kobiety, która z pewnością w tej sytuacji chce ci coś powiedzieć lub wytknąć.

 

In this article

Dodaj komentarz

9 komentarzy do "„Tak, miałam orgazm”. Czyli co naprawdę oznaczają kobiece słowa?"

Powiadom o
avatar
5000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Kasia
Gość

A potem ja mam problem, bo zawsze mówię wprost o co mi chodzi, a mój facet i tak doszukuje się w moich słowach ukrytego znaczenia… bo przecież jestem kobietą 😀

View Comment
Akasza
Gość

hahaha, też dobrze 😀

View Comment
Karolina
Gość

Świetne zestawienie, dzięki Kamilu, przesyłam swojemu facetowi… 😛

View Comment
Paulina
Gość

A ja trafiłam na taki egzemplarz, że dla niego 5 minut oznacza – „no skończę za jakieś pół godziny albo dłużej, więc możesz spokojnie poczytać książkę”. Znaczy on o tym nie wie, bo zawsze myśli, że minęło tylko 5 minut 😉 Za to jak ja mówię, że będę gotowa za 5 minut, to często jestem wyszykowana nawet przed czasem. Ale niestety, w pozostałych podpuntkach jest trochę (a nawet więcej) prawdy. Aż dziwnie czytać takie rzeczy o sobie 😉

View Comment
nazwa zaczyna się na ka
Gość

paulina hofman trafiła w punkt!

View Comment
Maciek
Gość

„Jak tłumaczy inna blogerka (chciała zachować anonimowość, żeby nie ułatwiać życia swojemu facetowi)” – świetny artykuł, ale ten fragment jest niestety najsmutniejszy. Kobiety i faceci przejawiają brak zrozumienia drugiej osoby, egoistyczne postawy i dlatego potem (nie) wychodzi w relacjach. Pozdrawiam

View Comment
Monika
Gość

O kurczę, ja zawsze mówię wszystko wprost, przynajmniej tak mi się wydaje:)

View Comment
Słoneczko
Gość

Dokładnie tak jest! Choć kobiety i tak będą zaprzeczać, albo tak jak piszą w komentarzach, że „One zawsze mówią wprost”… ta jasne 🙂

View Comment
wpDiscuz