Hacked By Sxtz

Hacked By Sxtz

 

GreetZ : Prosox & Shade
Contact @KunSxtz

Hacked By Sxtz

In this article

Join the Conversation

13 comments

  1. Łukasz Przechodzeń Odpowiedz

    A potem będzie kontuzja 😉

    View Comment
    1. Kamil Newczyński

      Oj nie, to nie ten instynkt. 😉

      View Comment
  2. Ania Odpowiedz

    Kurcze, ja bym nie zmusiła się do biegania, nawet gdyby ktoś wkurwił mnie na maksa. A przyznam, że mam tak jak Ty- potrafię szybko, w krótkim czasie osiągać maksimum wściekłości. Inną sprawą jest to, że mój ‚Japończyk’ nieustannie mi w tym pomaga 😉

    View Comment
    1. Kamil Newczyński

      Japończyk? Hmm, intrygujące. Kim lub czym jest Japończyk? 🙂

      View Comment
    2. Ania

      Mój Japończyk to Hashimoto, niestety… Przyczepił się do mnie i najwidoczniej dobrze mu ze mną, bo nie odpuszcza 🙂

      View Comment
  3. Ola Odpowiedz

    Z doświadczenia wiem, że w momencie, gdy wydaje Ci się, że wreszcie udało Ci się opanować jakiś instynkt/zachowanie, nad którym od dłuższego czasu pracujesz, czy którego po prostu chcesz się wyzbyć, ma miejsce sytuacja, dzięki której weryfikujesz, jak daleka jeszcze droga przed Tobą, albo doceniasz, ile już udało Ci się osiągnąć w dziedzinie rozwoju osobistego. Mnie osobiście tacy znajomi wciąż wystawiają na próbę 😉 Pozdrawiam

    View Comment
    1. Kamil Newczyński

      Tak właśnie się dzieje, ale końcowo myślę sobie, że ludzie wkurwiający są prowokujący i tylko od ciebie zależy, jak bardzo wykorzystasz to na własną korzyść. 🙂

      View Comment
  4. Julia Odpowiedz

    Wiem o czym piszesz…mnie non stop ktoś wkurza…mam wrażenie, że ponadprzeciętnie 😉 w pewnym momencie uświadomiłam sobie też, że nie ma co się wkurzać…tacy ludzie działają jak Twoja podświadomość, która wybudza się z uśpienia i przypomina Ci o Twoich zaniedbaniach…motywują, ale najważniejsze jest ostatecznie to, żeby działać z intencją udowodnienia sobie a nie im, że możesz coś w sobie zmienić…jeżeli w ogóle uznasz, że należy…

    View Comment
    1. Kamil Newczyński

      Dokładnie tak, Julio! 🙂 Miałem o tym też napisać, że najważniejsze, by finalnie udowodnić coś sobie (stąd to działanie do wewnątrz), a nie koniecznie komuś innemu (działanie do zewnątrz). Mentalne high five 🙂

      View Comment
  5. moon-child.pl Odpowiedz

    A ja mam z kolei inny problem. Praktycznie nic nie jest w stanie mnie wkurwić (nawet pisanie słowa wkurwić mnie śmieszy). Może wiąże się to z totalnym brakiem agresji u mnie, nie wiem, ale czasem nawet chciałabym, aby ktoś wywołał we mnie takie emocje, żeby na serio mnie zdenerwować. Chyba nawet nigdy na nikogo nie krzyknęłam, nikt mnie nie był w stanie doprowadzić do takiego stanu. Bardziej jestem zawiedziona zachowaniem kogoś, niż wkurwiona, Także to o czym piszesz jest dla mnie zupełnie obce 😉

    View Comment
    1. Kamil Newczyński

      Rozwiązanie twojego problemu nie będzie łatwe 😉 Ale niewykluczone, że na Ciebie coś innego działa motywująco. Jest coś takiego? 🙂

      View Comment
    2. moon-child.pl

      Co jest moim motywatorem? Dwie rzeczy. Pierwsza, jak ktoś mówi „i tak Ci się nie uda”. Wtedy mam ochotę wstać, uśmiechnąć się i powiedzieć: „Nie uda mi się? No to patrz!” A drugie to są pochwały – jestem na nie łasa 😉 . Ale oczywiście te szczere, niczym niewymuszone.

      View Comment
  6. orszulie Odpowiedz

    A co jesli… wkurwienie poteguje kolejne, ktore wyzwalajac jeszcze jedno a po nim kolejne, wzmaga w niektorych chec dania komus w morde? Heh, niczym szkatulkowa opowiastka jakiejs przeslicznej szeherezadopodobnej niewiasty, kumulacja napiec wyzwala jezykowopodworkowy belkot. Zatrzymanie tej pnacej sie szalenie energii i zwrocenie jej, jak mowisz – do srodka – to dopiero sztuka sztuk! Nie wiem co dobrego moze mi przyniesc taki mega wkurwa ale czasem… czaaaaaaasem trzeba go wyrzucic… oddac wkurwiaczowi ze wzmozona sila, ktora sprawi niewyrazona ulge. Prostote tej mojej dziwnej teorii utrudnia warunek: posiadanie takiej umiejetnosci, ktora sprawi, ze owo oddanie komus pieknym za nadobne powinno byc max wyrafiniwanie lepsze, bardziej kunsztowne i bardziej poprawne. Cos, co zapewni nam zero odpowiedzi, opad szczeki z trzaskiem na lustrzany blat i sprawi, ze to, mentalne oczywiscie, danie w morde ozywi w nas nowe poklady energii wzbogaconej o rownie mentalne „pocaluj sie w dupe wkurwiaczu” :p Heh, tylko czasem niestety, ale przynosi ulge. Stosowane czesciej niz czasem – robi z nas madralinskich, zadzierajacych nochala hipokrytow. Ale kaman… wszyscy mamy na to ochote :p

    View Comment