[/efsrow]Wyznaję w życiu prostą zasadę: tylko bez ściemy można stworzyć coś wartościowego. Lecąc więc na tydzień z Neckermannem na Teneryfę wszedłem w skórę człowieka, który płaci i ma swoje oczekiwania. Bo tylko wtedy będę mógł wiarygodnie ocenić, czy napotkana rzeczywistość sprostała, była poniżej czy powyżej tego, czego się spodziewałem. Ale do rzeczy i po kolei.

Lot czarterem

Ile ja się nasłuchałem, ile się naczytałem, jakie to nieludzkie ZUO nad ZUEM wylatywać w środku nocy. I też przeczuwałem, że będę rzucał mięsem na lotnisku, bo jestem typem wyjątkowo nieodpornym na brak snu. A wylot o 4:35 i o 2 zniosłem nie gorzej, niż wszystkie za dnia w całym moim życiu. Mało tego. O wiele lepiej nie iść w ogóle spać i lecieć o takiej porze, niż wybudzać się o 3 czy 4, żeby zdążyć na samolot o 8 czy 9.

Przez to całkiem przypadkowo doceniłem dwie rzeczy: omijam korki i tłoki, których nienawidzę. A secundo: loty o tej porze są znacznie spokojniejsze. Wszyscy leniwie ziewają, więc idą szybko spać i nie rozrabiają. W obie strony leciałem czeskim czarterem Travel Service. Polska załoga, punktualnie, spokojny lot. I to był jeden z ostatnich lotów o tej porze z Warszawy. Od 7 maja loty na Teneryfę ze stolicy są po 7 rano, z powrotem po 19 (Katowice i Gdańsk też mają przyzwoite pory w ciągu dnia).

Przy okazji kilka dobrych rad z mojego doświadczenia byłego pracownika linii lotniczych. Puknij w strzałkę poniżej, by się o tym dowiedzieć, a jeśli Cię to nie interesuje, czytaj dalej.

Jak przetrwać lot czarterem?

  • niemowlęta i dzieci z rodzicami najczęściej dostają siedzenia w pierwszych rzędach (przy tzw. bulkhead seats jest więcej miejsca np. na foteliki i montowane są tam dodatkowe maski tlenowe dla dzieci). Jeśli jesteś bardzo wrażliwy i chcesz siedzieć z dala, proś o miejsca w tylnej części. A najlepiej o miejsce przy wyjściu bezpieczeństwa. Procedury lotnicze surowo zabraniają przydzielania tych miejsc dzieciom i rodzicom.
  • to też nie jest złotą regułą, ale przeważnie bagaże nadawane wcześniej, lądują w luku samolotu głębiej, więc wyjeżdżają na taśmie później. I vice versa.
  • koniecznie zjedz przed wylotem lub weź prowiant i kup wodę w strefie wolnocłowej. Zwłaszcza na dalekich lotach czarterowych Dreamlinerem np. na Kubę lub do Meksyku i zwłaszcza przed lotem powrotnym. Dlaczego? Po pierwsze w klasie ekonomicznej przez 12 godzin takiego lotu nie ma żadnego bezpłatnego posiłku. Są oczywiście tzw. sky bary, ale to dodatkowo płatna opcja. Po drugie zapasy cateringu uzupełniane są tylko w porcie macierzystym. W drodze powrotnej (np. z Teneryfy do Warszawy) załoga ma tylko to, co nie sprzedała w drodze „do”, więc czasem czegoś może zabraknąć nawet w płatnej opcji. Jeśli podróżujesz w klasie Premium Economy lub Elite Club Dreamlinerem zignoruj moją radę.

Co z tymi transferami?

Na Teneryfie są dwa lotniska. Jedno dla czarterów, drugie dla regularnych linii lotniczych. To spora zaleta, bo to pierwsze jest na południu wyspy, skąd bliżej do większości hoteli. Po wylądowaniu odnalezienie rezydentki nie było problemem. Dostali niedawno nowe, stylowe mundurki (szaro-pomarańczowe), więc łatwo ich dostrzec nawet w tłumie.

Transfery z lotniska trwają jednak dłużej, niż może to się wydawać patrząc na mapę. Ale jest na to logiczne wytłumaczenie. Jak po autostradzie jedzie się szybko i sprawnie, tak wjazd nawet do nieco większego miasta oznacza duże spowolnienie i nierzadko jazdę na okrągło. Z dwóch powodów.

Po pierwsze na Teneryfie jest dużo ulic jednokierunkowych, a dwa, te uliczki są dość wąskie, więc nie ma szans rozwinąć większej prędkości. Inna sprawa, że autokar zatrzymuje się przy kilku hotelach, więc do najdalszych transfer może trwać nawet 1,5h. Jakkolwiek od razu po przyjeździe zostałem zameldowany, więc poranny przylot wcale nie oznacza, że musisz czekać na wolny i posprzątany pokój aż do 14.

W drugą stronę musiałem się wymeldować o 12, a transfer na lotnisko miałem dopiero po 23. Słyszałem różne stękania, że „co my mamy robić do tej godziny?”. I szczerze? Nie rozumiem, jak może nie umieć sobie zorganizować czasu? Po 20 dostałem w hotelu nawet dostęp do ogólnego pokoju, w którym mogłem wziąć prysznic, przebrać się i nawet zjeść kolację.

Hotele

Przez tydzień nocowałem w 3 różnych hotelach, jadłem w 5 i od środka widziałem 8. To wystarczająco dużo (biorąc pod uwagę tak krótki czas), by spłodzić wiarygodną opinię o poziomie usług hotelowych, oferowanych w katalogach Nekeckermanna na Teneryfie.

Jacaranda

Spędziłem tu pierwsze dwie doby. I to jest ten typ hotelu, który w sam raz spełnia moje oczekiwania 4-gwiazdkowego noclegu. Ni mniej, ni więcej.

Jestem śpiochem, sen jest ważniejszy od kawy i energetyków, więc maniakalnie zwracam uwagę na hotelowe łóżka. W Jacarandzie zastałem duże, wygodne legowisko, przestronne łazienki i spory balkon z widokiem na basen. A właściwie 3 baseny, do których woda dociera wodospadem z ostatniego piętra. Pozostałe 3 są na dachu i miałem wrażenie, że na wyższych piętrach jest lepiej, bo nie słychać tak mocno odgłosów z parteru.

Obiekt jest gigantyczny (ponad 560 pokoi) i ze spokojem można bawić się tam w chowanego. Nie mam mu nic do zarzucenia, ale warto wiedzieć o jednej rzeczy. Baseny z leżakami są zabudowane z czterech stron fasadą hotelu. Ale jednocześnie jest bardzo zielono dzięki gęstej roślinności. Możesz mi zarzucić, że czepiam się nieistotnych szczegółów, ale jeśli mam wybór, wolę mieć nieco otwartej przestrzeni wokół siebie. O świetnym jedzeniu w hotelach piszę szerzej w oddzielnym wątku na końcu.


Plusy
  • doskonały wybór dobrego jedzenia
  • dogodna lokalizacja (400 m. do plaży, niedaleko strefy komercyjnej)
  • nienaganny personel
  • utrzymanie wnętrza bez zarzutów


Minusy
  • strefa basenowa zabudowana ze wszystkich stron fasadą hotelu
  • bardzo małe szklaneczki, do których nalewa się soki z dystrybutorów

Hotel o 6 rano

Hotel o 6 rano

Ciszę zakłóca sztuczny wodospad. Taka wada 😉

Hotelowe papu

Hotelowe papu

Dużo i różnorodnie. Ale widzisz to białe na blacie? Szron, który podtrzymuje potrawy w odpowiedniej temperaturze. Na próżno szukać takich pomysłowych rozwiązań w polskich hotelach.

Hotelowe papu ciąg dalszy

Hotelowe papu ciąg dalszy

Takich stołów na całej sali było kilkanaście. Nigdy niczego nie brakowało. Czasem sam z tego ogromnego wyboru nie wiedziałem, co zjeść. Serio.

Wnętrza stonowane, personel pomocny, nie miałem do czego się przyczepić. Concierge pomógł mi dotrzeć do mojego pokoju, bo za pierwszym razem sam nie trafiłem. To jest jednak twierdza.

O zmroku

O zmroku

Basen zabudowany ze wszystkich stron, ale jednocześnie jest tu zielono.

Widok z mojego balkonu na podwyższonym parterze

Widok z mojego balkonu na podwyższonym parterze

Jak na kwiecień całkiem sporo ludzi.

Iberostar Anthelia

Bezdyskusyjnie najlepszy hotel, w którym nocowałem na Teneryfie. To nawet nie jest hotel, to dość rozległa, 5-gwiazdkowa posiadłość. Świetna lokalizacja z bezpośrednim zejściem na promenadę i plażę, z drugiej strony widoki na górzyste tereny. Dużo otwartej przestrzeni, mini-tarasy widokowe, rewelacyjne patio, wieczorne koncerty i absolutnie bezkonkurencyjne jedzenie. Zwłaszcza na kolację, ale o tym później.

Odniosłem jednak wrażenie, że pokoje w Jacarandzie nie odbiegały znacząco wyposażeniu od tego, co zastałem w Anthelii. Jasne, różnica była: szlafroki, woda, „good night service”, widok z balkonu, ale nie czułem ogromnego przeskoku. Poza tym nie zabrałbym ani jednej z tych 5 gwiazdek.

[one_half]Plusy

  • trudno o lepszą lokalizację;
  • jedzenie i serwis na absolutnie najwyższym poziomie (!)
  • dużo przestrzeni, dobrze zagospodarowany, rozległy teren;
  • ogromna paleta usług i dodatkowych atrakcji (Wi-Fi w cenie)
  • okolice[/one_half]

[one_half_last] Minusy

  • brak

[/one_half_last]

Widok na prawo z mojego balkonu

Widok na lewo z mojego balkonu

Śniadanie na tarasie

Śniadanie na tarasie

Śniadanie na tarasie z widokiem na ocean? Żaden problem.

Winko w patio? Idealne miejsce

Winko w patio? Idealne miejsce

Widok na Anthelię z wybrzeża

Widok na Anthelię z wybrzeża

 

Iberostar Torviscas Playa

Ze wszystkich trzech podobał mi się najmniej. Czuć w nim zmęczeniem czasem i ewidentnie zasługuje na odświeżenie, bo ma spory potencjał. Wnętrzom przyznaje 3 gwiazdki (zwłaszcza pokojom), bo inaczej byłbym niesprawiedliwy choćby w porównaniu do Jacarandy. Moja wrażliwość na komfort łóżka została tu wystawiona na nie lada próbę. Nie spało mi się na nich najlepiej.

Hotel ma jednak idealną lokalizację z bezpośrednim zejściem na promenadę, którą od plaży dzielą tylko metry. Nieograniczone fasadami baseny z widokiem na ocean oraz bardzo dyskretny i cichy taras widokowy na dachu z leżakami i basenem (tym z pewnością wygrywa z Jacarandą). Nie mam żadnych zastrzeżeń do personelu czy do utrzymania czystości, ale ząb czasu było tutaj widać ze wszystkich trzech hoteli najwyraźniej.

[one_half]Plusy

  • świetna lokalizacja
  • wyśmienite jedzenie (!)
  • spokojny i dyskretny taras z basenem na dachu[/one_half]

[one_half_last]Minusy

  • wnętrza zmęczone czasem
  • niezbyt wygodne łóżka

[/one_half_last]

Z tarasu w tym hotelu wyszły mi najlepsze zdjęcia zachodu słońca

Z tarasu w tym hotelu wyszły mi najlepsze zdjęcia zachodu słońca

Mały taras na dachu z basenem

Mały taras na dachu z basenem

Basen na otwartej przestrzeni - duży plus

Basen na otwartej przestrzeni - duży plus

Łazienki we wszystkich hotelach prezentowały zbliżony, przyzwoity poziom

Łazienki we wszystkich hotelach prezentowały zbliżony, przyzwoity poziom

Na pozór wygląda dobrze...

Na pozór wygląda dobrze...

...ale na tych łóżkach nie spało mi się najlepiej.

Widok na prawo z balkonu

Widok na prawo z balkonu

Widok na lewo z balkonu

Widok na lewo z balkonu

Jedzenie w hotelach na Teneryfie

Można to skrócić do jednego słowa: obłędne! Spodziewałem się wszystkiego, ale wszędzie znacząco przerosło moje oczekiwania. Pomijam ogromną różnorodność, nielimitowane wino na kolację, czy świetną obsługę (bardzo sprawna z ogromną atencją do gości). Część potraw przygotowywanych na świeżo na miejscu. Zwłaszcza ryby od razu z ognia zjeżdżały na talerz. Wszystko świeże, smaczne, bez zastrzeżeń do smaku i sposobu podania. Ogromny wybór deserów, owoców (także morza), lodów, serów. Udawało się w każdym miejscu łączyć odrobinę lokalnych smakołyków z kuchnią międzynarodową. Sale jadalne są ogromne, kolacje w dwóch turach, więc nie ma mowy, że dla kogoś coś zabraknie. Pełna kultura, nikt się nie pcha, nikt niczego sobie nie wyrywa, nie ma żadnych limitów.

Jakieś 20 rodzajów pieczywa...

Jakieś 20 rodzajów pieczywa...

...przez tydzień trudno się znudzić, przez dwa dni nie zdążyłem wszystkiego spróbować.

Ciepłe albo zimne. Wszystkiego dużo

Ciepłe albo zimne. Wszystkiego dużo

jedzenie-teneryfa

jedzenie-teneryfa

jedzenie-teneryfa-anthelia

jedzenie-teneryfa-anthelia

Ocena końcowa

Jacaranda i Anthelia absolutnie spełniły moje oczekiwania, a w kilku względach (zwłaszcza jeśli chodzi o jedzenie), znacząco je przekroczyły. Niestety, hotel Torviscas Playa jest w mojej ocenie zbyt zmęczony czasem, żeby dorównać pozostałym dwóm. Być może na 2-3 dni jest do przełknięcia, ale na tydzień szukałbym czegoś innego.

Przeloty i transfer do hotelu odbyły się bardzo sprawnie, choć musisz mieć na uwadze, że może to trochę potrwać.

Neckermann ma w tym sezonie świetną rezydentkę na Teneryfie. Rozmawiałem z Gosią kilkukrotnie i jestem przekonany, że to kobieta, która ma łeb na karku. Bardzo otwarta, kontaktowa, dobrze zorganizowana i potrafi wyprzedzić pytania. Można to ze spokojem uznać za silny atut Neckermanna w tym miejscu.

Jeśli jest coś, co Cię nurtuje i chcesz wiedzieć więcej, pisz śmiało w komentarzu. Chętnie odpowiem. W drugiej częściej opowiem, co i jak warto zobaczyć na Teneryfie.

Wpis powstał dzięki współpracy z biurem turystycznym Neckermann Polska. Marka nie ma żadnego wpływu na to, o czym dokładnie tu napisałem i jak napisałem. Zachowuję pełną niezależność w sposobie przedstawienia tematu i zdjęć.
In this article

Dodaj komentarz

15 komentarzy do "Tydzień na Teneryfie z Neckermannem. Oczekiwania vs rzeczywistość"

Powiadom o
avatar
5000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Krzysztof Sulwiński
Gość

WOW! Zazdroszczę!

View Comment
Ania
Gość

Coś czuję, że moim ulubionym byłby Iberostar Torviscas Playa 🙂

View Comment
Ania
Gość

No właśnie. A ja dla fantastycznych widoków i niesamowitych przeżyć jestem w stanie znieść nawet niewygodne łóżka i przestarzałe wystroje wnętrz 🙂

View Comment
Monika Ciemiecka
Gość

Następnym razem wskakuję do walizki! Świetna recenzja 🙂

View Comment
Piotr
Gość

Fajnie i rzetelnie opisane wrażenia.

Jedyne co mnie do końca nie przekonuje to tez nocne wyloty. To normalne w PL, ale już DE jednak latają w dzień i to dla nich samoloty i lotniska są zarezerwowane w tych najlepszych godzinach, życie. Da się to znieść jak wszystko, ale kiedyś pamiętam jak dotarliśmy do hotelu o 9:00 a pokój gotowy na 14:00 (różnie bywa – inne biuro). Bez pokoju gdzie można było zostawić bagaż nie było łatwo. Przebierałem się w kąpielówki w WC i jakoś na tym basenie przetrzymaliśmy. 😉

View Comment
Jacek
Gość

Ja często wyjeżdżam poza sezonem i wtedy bardzo rzadko wyloty są w nocy. Poza tym trzeba brać pod uwagę, że na lotniskach „pierwszeństwo” mają loty rejsowe, a czartery sa upychane tam gdzie jest wolne miejsce.

View Comment
Michał
Gość

Witam, w tym roku planuje wczasy na Teneryfie. Jaki polecasz region/miasto do wypoczynku? chodzi mi gównie o plaże piaszczyste.

View Comment
mirat
Gość

Ja teraz lecę z nimi do turcji, ciekawe jak będzie.

View Comment
seart
Gość

A jak w tym sezonie z Egiptem czy Teneryfą ? (mam na myśli bezpieczeństwo) !

View Comment
Incjatywa
Gość

hotele wyglądają bardzo ekskluzywnie, dla mnie tez ważna jakoś posiłków oferowanych w hotelach dlatego to jeden z czynników przy ich wyborze

View Comment
wpDiscuz