Nie znajdziesz tu wystarczająco dużo powodów, dla których miałbyś na taki kurs jechać. Bo to ja sam nim jestem i dlaczego tak uważam, opisałem dokładnie we wpisie pt. „Chcesz mieć fajny kraj? Zrób to sam„. Tam jest wszystko o tym, dlaczego taki wyjazd Cię odmienia, pomimo ceny jest bezcenny i uznaję go za konieczną inwestycję w siebie.

Ten wpis to efekt nieudawania trudnego i wymagającego klienta. Lubię takim być, bo to zawsze sprawia, że dowiaduję się o rzeczach, o których nie miałem pojęcia i które odmieniają moje spojrzenie. Na co warto zwrócić uwagę przy wyborze kursów językowych? Oto garść praktycznych wskazówek, również z własnego doświadczenia.

Bez języka to się możesz cmoknąć, bo na pewno się nie dogadasz. Nie zmienisz mentalności, nie… oj, bo za dużo zdradzę. Recepta jutro na blogu 🙂

Posted by Kamil Newczyński on 8 kwietnia 2015

Jaki kurs językowy za granicą wybrać?

Sporo zależy od lokalizacji. Malta czy Cypr będą dobre, jeśli chcesz w wakacje połączyć odpoczynek, rekreację i naukę. Ciekawą opcją, o której do tej pory nie wiedziałem są kursy „rodzic z dzieckiem” na Malcie. Równoległa nauka w dwóch różnych miejscach na różnych poziomach z opcją, że popołudnie spędzasz albo z dzieckiem, albo wysyłasz go na zajęcia rekreacyjno-sportowe. Intensywne kursy najlepsze będą na 3 tygodnie w Wielkiej Brytanii, np. w Richard Language College, a jeśli szukasz nauki z naciskiem na komunikację i budowanie pewności siebie w mówieniu wybierz np. Bede’s Summer School.

Ile to kosztuje i dlaczego nie warto organizować to samemu

Przy całym tym zamieszaniu zadałem sobie trud sprawdzenia, czy dałbym radę teoretycznie wysłać moje dziecko na kurs, organizując wszystko samodzielnie. I teraz sobie wyobraź: pośredniczenie w kontraktowaniu umowy ze szkołą językową np. w Wielkiej Brytanii, załatwienie zakwaterowania, oddzielnie transport (dzieci poniżej 12 lat nie mogą latać same, musisz wykupić usługę asysty i ktoś to dziecko musi odebrać), ubezpieczenie. Tu wszystko masz w pakiecie, coś jak all inclusive.

Inna rzecz, że chcę, aby jeden konkretny podmiot był za wszystko odpowiedzialny. Poza tym agencje są w stanie przy większych zamówieniach wynegocjować niższe stawki, ubezpieczają w cenie, organizują transport, nadzór rezydenta. Opinie, że samodzielnie wyjdzie taniej, wkładam między książki o mitach.

Gdzie się będziesz uczył?

Omijaj te oferty, gdzie podane jest tylko miasto. Sprawdź, do jakiej dokładnie szkoły jedziesz i czy placówka ma akredytację np. British Council. Duże ośrodki szkolne mają bogatszą ofertą zajęć (EC albo Embassy), z kolei małe, rodzinne szkoły mniejszą liczbę studentów i bardziej indywidualne podejście do uczestnika.

Gdzie mieszkał?

Z własnego doświadczenia wiem, że przebywanie wśród tzw. tubylców ma ogromne zalety, ale musisz wziąć pod uwagę, że zakwaterowania u rodziny zmusza do codziennych podróży na własny koszt. Zwiększa samodzielność, znacząco przyspiesza umiejętności w mowie, ale sprawdź, jak będą wyglądały dojazdy. Przyszkolne akademiki mają to do siebie, że sprzyjają integracji z pozostałymi uczestnikami kursu, ale są ośrodki, gdzie niepełnoletni uczestnicy nie mogą samodzielnie opuszczać terenu kampusu.

Na jak długo jechać?

Optymalnie 3-tygodniowy kurs jest najlepszy i mówię to z własnego doświadczenia jako wielokrotny uczestnik obozów językowych UNESCO. 2-tygodniowe nie są tak efektywne, zwłaszcza za granicą, kiedy trochę czasu zajmuje aklimatyzacja.

Czy da się podjąć decyzją w oparciu o to, co jest w internecie?

Przejrzałem to, co jest na stronach ATAS-u i choć mocno wyczerpuje moją ciekawość, to nawet jak czuję się geekiem i robię mnóstwo rezerwacji on-line, tak w tym przypadku odwiedziny w biurze uznaję za niemalże konieczne. Są pewne niuanse, które wyciągnąłem od pracowników biura, a o których nie ma w folderach czy na stronie internetowej. Zwłaszcza jeśli chodzi o popularność czy doświadczenie innych uczestników oraz ich najczęstsze wybory.

Jak najmniej Polaków?

Trochę się nasłuchałem o takich preferencjach i nawet ja, lubiący być za granicą z dala od rodaków, nie mam na to 100 proc. wpływu. Unikanie na kursie językowym Polaków nie jest żadnym złym pomysłem, ale wówczas wybieraj miasta, gdzie masz znacznie mniejsze szanse na ich spotkanie: Scarborough, Plymouth, Heileybury, Eastbourne.

Oferta pozaszkolna 

Jasne, że poziom nauczania jest kluczowy. Ale weź pod uwagę, że po 4-6 godzinach nauki nadal trwa dzień i dziecko nie może się zanudzić. Sprawdź więc dokładnie, co dany ośrodek oferuje poza godzinami nauki (zaplecze sportowo-rekreacyjne, wycieczki jednodniowe w soboty, etc.)

A co dla dorosłych?

I to kolejna ciekawa rzecz. Nie było dla mnie zaskoczeniem, że są kursy 30+, ale nie ma już też przeszkód, by na taki kurs pojechali seniorzy 50+. Dla nich też są dedykowane wyjazdy także na Maltę.

In this article

Dodaj komentarz

3 komentarzy do "Jak wybrać dobry kurs językowy za granicą? Podpowiadam!"

Powiadom o
avatar
5000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Ania
Gość

Kamil! Dziś jestem dla Ciebie b. niemiła! Gdzie jakiś nowy wpis, ja się pytam?!

View Comment
Kamil
Gość

Są świetne rzeczy na tym świecie. Np. ten blog!

View Comment
wpDiscuz