Nie jestem typem faceta, który zapełnia kobietom domowe wazony. Kiedy słyszę szlochy z serii: „nie pamiętam, kiedy ostatnim razem kupiłeś mi kwiatka”, łapię za tyłek i każę wybierać. Albo dam ci orgazm, albo kupię te kwiatki, wsadzę w cztery litery i więcej mnie nie zobaczysz.

Nigdy nie pozwolę, żeby moje uczucia, wyrafinowane emocje, kawałek mięsa w kroku i wszystko co we mnie najlepsze, było stawiane na równi z tym, co prawie każdy może sobie kupić za rogiem w sklepie. O nie, nie, chwilunia. Nie myśl sobie, że popadam w autozajebistość. Nie jestem ideałem, ale mogę do kogoś idealnie pasować. To jednak zawsze dzieje się znacznie rzadziej, niż idealnie pasujące na okazję czekoladki i róże. Dlaczego wy, kobiety, o tym zapominacie?

Bo facet z kwiatami jest lepszy, niż bez? Bo wtedy najlepiej udowadnia, że o tobie pamięta, że mu na tobie zależy? Bullshit! Bullshit do sześcianu!

Pamiętam wszystkie kobiece twarze, na których malowałem podniecenie. Pamiętam wszystkie pośladki, głębokie, emocjonalne dołki, które sobie po tym wykopałem. Pamiętam, jak tęskniłem i pamiętam do kogo i do czego. Nigdy jednak nie pamiętałem, co jedliśmy przed lub po, co piliśmy i dlaczego. Romantyczne otoczki to zbędne konwenanse. Nie po to ludzie łączą się w pary, nie do takich rzeczy najchętniej wracają wspomnieniami.

Gardzę tymi wszystkimi dniami w ciągu roku, gdzie hordy męskich cipek wystają swoje w kolejce do kwiaciarni. Te kwiatowe i czekoladowe podchody zawsze kojarzą mi się z dziecięcą zabawą w piaskownicy. Dzieci nie mogą sobie zbudować prawdziwej twierdzy z kamienia, więc stawiają zamki z piasku. Od czegoś swoje marzenia trzeba zacząć, prawda? Problem polega na tym, że jeśli od początku budujesz więź na romantycznych wyobrażeniach, nigdy nie zbudujesz silnej, emocjonalnej relacji, która wyryje w twojej głowie niezapomniane wspomnienia. Na zawsze!

Noszę w sobie ogromny ładunek emocjonalny, jestem wrażliwy i nigdy nie czułem, że coś ze sklepu mnie takiego właśnie czyni. Przez to uważam, że wszystko, co ludzie mogą najlepszego ze sobą przeżywać, pochodzi z głębi ich samych. Jest niepowtarzalne, idealnie dopasowane, bezcenne. Wszystko inne nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Może nie istnieć.

Ale jeśli, droga kobieto, są ci te roślinki niezbędne, by poczuć się lepiej i naiwnie karmić twoje złudzenia, najpewniej należysz do tych, które równie świetnie będą udawać, że dobrze radzą sobie bez faceta. Przez prawdziwego mężczyznę będziesz zapominała zabrać drobne rzeczy po wizycie w jego mieszkaniu, zrozumiesz się z nim bez słów, skoczysz z nim na bungee i spakujesz w pięć minut, jeśli powie ci, że lecicie na last minute poleżeć na plaży o zmroku i zrodzić dreszcze na plecach. Ale nigdy przenigdy nie oczekuj od prawdziwego mężczyzny zapełniania wazonów i gęby pełnej czekoladek. Nope, to nie ten adres.

In this article

Join the Conversation

36 comments

  1. Kasia Odpowiedz

    Przywołałeś tym wpisem dobre wspomnienia 🙂

    View Comment
    1. Kamil Newczyński

      również twoje? 😉

      View Comment
  2. Kamila Odpowiedz

    Nigdy nie rozumiałam tych użalań koleżanek, że kwiatków nie kupił, albo wymagań, żeby bez kwiatów się nie pokazywał. Szczytem była awantura jednej z nich o to, że nie taki kolor miały. Ręce opadają. Ja gdy chcę mieć kwiaty w wazonie to idę do kwiaciarni i sama sobie je kupuję. Dużo bardziej cenię w mężczyźnie spontaniczność, to, że o 2 w nocy rezerwuje hotel w Krakowie i za 10 minut siedzimy w aucie by przejechać te 350km tylko po to by spędzić tam chwile, o których się pamięta. Nigdy nie zrozumiem tego parcia kobiet na (jakby to stwierdził mój mąż) badyle 😉 Kwiaty zwiędną, wyrzucą je do kosza i będą oczekiwać następnych, a ja będę z rumieńcem na twarzy wracać do wspomnień co przeżyłam z mężczyzną, któremu obce jest stanie w kolejce za kwiatami dla żony.

    View Comment
    1. Kasia

      Mam tak samo 🙂 Lubię kwiaty, ale jak chcę je mieć w wazonie to je kupuję 😉

      View Comment
    2. Kamil Newczyński

      Może ludziom coś łatwiej przychodzi, kiedy sięgają po łatwo dostępną w sklepie otoczkę? Bo jest na wyciągnięcie ręki, bo jest łatwe, a emocje i uczucie wymagają od nas znacznie więcej?

      View Comment
  3. Kasia Odpowiedz

    Moje, moje 😉

    View Comment
  4. Ania Odpowiedz

    Zdanie podsumowujące: prawdziwy mężczyzna nie kupuje kobiecie kwiatów tylko łapie za tyłek, doprowadza do orgazmu i tu już może nadinterpretuje, ale traktuje jak przedmiot. Czy facet z kwiatami jest lepszy niż bez. Pewnie nie, ale czemu ten z kwiatami ma być gorszy i niemęski?
    Nie sądzę, aby drobny romantyczny gest jak kupienie kwiatów spłycał relację. Jest to po prostu miły gest.
    Jasne robienie wyrzutów typu: kiedy mi ostatnio kupiłeś kwiaty jest śmieszne i żałosne.
    Trzeba jednak zastanowić się z czego ono wynika, czy faktycznie z tego, że mężczyzna przestał się starać i nawet kwiatków nie kupuje, czy też z rozchwiania emocjonalnego i niedojrzałości partnerki, dla której miarą miłości jest ilość kupionych kwiatów.

    View Comment
    1. Kamil Newczyński

      @Ania, ja po prostu sądzę, że sięganie do płytkich, przyziemnych gestów nie jest drogą do wyrafinowanych emocji, które pamiętamy lepiej i częściej. I które wg mnie są bardziej pożądane. Gest jest miły, ale co poza tym? To strasznie ulotne i nie tworzy atmosfery.

      View Comment
  5. Sroczka Odpowiedz

    Kamil, uwielbiam Cię za to przenikliwie, bezkompromisowe kreowanie rzeczywistości. Nigdy nie ma słodkiego pierdzenia i można się z tobą zgadzać lub nie, ale zawsze będę doceniać takich otwartych i twardo myślących facetów :)))

    View Comment
  6. Kasia Odpowiedz

    Kwiatki są spoko… W sam raz na imieniny u cioci 😀

    View Comment
  7. Mamiczka Odpowiedz

    Ubawiłam się, ale tak pozytywnie 😀 Jakbym powiedziała mojemu mężowi, że chciałabym dostać jakieś kwiaty (np. z jakiejś okazji), to pomyślałby, że gorączkuję :)) Ale wiem, że dla niektórych kobiet to jest naprawdę ważne. Rocznica bez kwiatów się nie liczy. Nie moje klimaty 🙂

    View Comment
  8. Pati Odpowiedz

    A kiedyś przyjdzie dzień, w którym Twoja zajebistość odejdzie, czar pryśnie, z uroku osobistego niewiele zostanie to może wtedy kwiatki Ci się przypomną 😉

    View Comment
    1. Kamil Newczyński

      Jako nieboszczyk nie będę już nic pamiętał 😉

      View Comment
  9. Monika Odpowiedz

    Zdecydowanie wolę boski orgazm od bukietu róż, które przecież w niedalekiej przyszłości padną i ktoś (czyt. ja) będzie musiał kopsnąć cztery litery na śmietnik, żeby pozbyć się zwłok.

    View Comment
  10. Dżej Odpowiedz

    A mój chłopak wręcza mi piękne, polne bukiety, które zawsze pamiętam i które są dla mnie wspaniała niespodzianką, zdecydowanie nie jest przez „niemęską cipką wystawiającą przed kwiaciarnią”. Przemyślenia na poziomie nastolatki piszącej fanfiki.

    View Comment
    1. mhm

      zgadzam się.

      Do autora: orgazmu nie dajesz łaskawie kobiecie – jeśli ona sama się o niego nie postara i nie będzie skupiona, Twoja „zajebistość” na niewiele się zda.

      View Comment
    2. Kamil Newczyński

      A dlaczego ma się sama starać? To już mocny offtopic na kolejny wpis. Każda kobieta jest inna. Orgazm to po prostu synonim przyjemności, nie odbieraj tego tak bezpośrednio.

      View Comment
  11. Bogumił Odpowiedz

    Dobre! Nawet bardzo dobre !

    View Comment
  12. Ania Odpowiedz

    Gorzej, kiedy facet nie potrafi dać ani kwiatka ani orgazmu… :/
    U mnie jest odwrotnie właśnie- od początku mówiłam, że nie lubię kwiatów, wkurzają mnie, mam na nie alergie, więdną następnego dnia itd. ale mój mąż przynosił je nadal…
    Za to na naszym weselu postawiłam na swoim i zamiast kwiatów, poprosiłam gości o butelkę dobrego wina. Tym o to sposobem zyskałam niezwykłą kolekcję konesera 🙂

    View Comment
    1. Kamil Newczyński

      O to, to, to! 🙂 Świetny pomysł na ślubie! 🙂 A jakie wino najbardziej lubisz?

      View Comment
  13. Ania Odpowiedz

    Półsłodkie, a co do koloru… białe. Jest takie delikatne, wykwintne, idealne na każdą okazję… 🙂

    View Comment
    1. Kamil Newczyński

      Identycznie, chociaż uczciwie przyznam, że przez to zaniedbałem różowe wina, które zaczynają skutecznie konkurować u mnie z białymi półsłodkimi 😉

      View Comment
  14. Aga Odpowiedz

  15. Ania Odpowiedz

    Przyznam szczerze, że nie pamiętam już, kiedy piłam różowe… Choć przypomniała mi się pewna sytuacja, kiedy z koleżankami postanowiłyśmy zrobić klimat: kupiłyśmy Carlo…, poszłyśmy na plażę, zachodzące słońce itd. wyjmuję z torby kieliszki… z tym że żadna z nas nie pomyślała o korkociągu i skończył się klimat 🙂

    View Comment
  16. Joanna eSz Odpowiedz

    Nie podoba mi się taki podział. I uważam, że facet który agresywnie krzyczy, że kwiatów nie kupi bo nie robią klimatu jest dość zabawny.
    Podział na facetów dających i nie dających kwiatów jest szalenie niesprawiedliwy, a przypisywanie sobie wyrafinowanych emocji odmawiając ich innym facetom…hm deczko naiwne. Nastolatki też są przepełnione intensywnymi emocjami.
    Małe przyjemności, które facet chce sprawiać kobiecie są jednym z wielu sposobów na docenienie jej. To oczywiście działa w dwie strony i nie ogranicza się do kwiatków. Nie zawsze seks jest odpowiedzią. Czasem trzeba popracować trochę głową zamiast od razu iść do łóżka.
    I dla mnie te małe gesty budują nasze wspólne życie, jego kształt i jego klimat. Uwielbiam wiosenne kwiaty na wspólnym stole. Nie ma to może wielkiego znaczenia kto je kupi, ale miło oczywiście dostawać prezenty.
    Takie podejście, odczuwam jako agresywne i egoistyczne. I bardzo bardzo krótkodystansowe. No ale może to jest cel takich tekstów i takich blogów.
    Pozdrawiam.

    View Comment
  17. julia Odpowiedz

    Ja uwazam, ze w dobrym zwiazku ludzie zamiast poswiecac czas na analize DLACZEGO on/ona czegos tam chce – po prostu to daja (jezeli moga).. Jakie to ma znaczenie czy chce kwiatki, czekoladki czy intelektualnej rozmowy..??? jezeli to ja uszczesliwa to uwazam ze dobry partner chetnie to da – dla NIEJ – nawet jezeli tego nie rozumie, nie zgadza sie i uwaza ze sa lepsze sposoby na okazanie milosci.. i dziala to w druga strone – jezeli on potrzebuje pojsc na mecz, wyjechac na winderfing lub cokolwiek tam innego – jezeli jego szczescie jest dla niej priorytetem – to chetnie mu to da – nawet jezeli nie rozumie DLACZEGO on tego potrzebuje i w glebi duszy nie zgadza się z nim…
    wiec moim zdaniem to nie jest kwestia kwiatkow – bo jak nie beda kwiatki to bedzie cos innego.. wazne jest pytanie – czy szczescie partnera czy wlasne inetelktualizacje sa dla ciebie priorytem

    View Comment
  18. Beata Odpowiedz

    Zawsze ale to zawsze, powtórzę -zawsze, czytając Twoje teksty przechodzi mnie dreszcz.

    View Comment
    1. Kamil Newczyński

      Ale przyznaj, że to taki angażujący dreszcz, prawda? 🙂

      View Comment
  19. Kamil Odpowiedz

    To jest bardzo przykładowy komentarz, który zostanie wkrótce usunięty….

    View Comment
    1. Krysia

      nie wiem, jak Ty to postrzegasz, ale ja widze ogromne zagrożenia i tak na pewno zostanie

      View Comment
  20. Kamil Odpowiedz

    No chyba, że nie masz takiej odwagi….

    View Comment
    1. Kamil

      Ale o jakiej odwadze mówisz? Jesteś typowym tchórzem i uważam, że jesli nie przestaniesz oh wait, to tylko testowy komentarza

      View Comment
  21. Kamil Odpowiedz

    To jest świetny wpis. Tak samo jak ten testowy komentarz. Wal się!

    View Comment
    1. nazwa zaczyna się na ka

      oj jest. nie bez powodu stale do niego wracam.

      View Comment
  22. Kamilek Odpowiedz

    Przez prawdziwego mężczyznę będziesz zapominała zabrać drobne rzeczy po wizycie w jego mieszkaniu, zrozumiesz się z nim bez słów, skoczysz z nim na bungee i spakujesz w pięć minut, jeśli powie ci, że lecicie na last minute poleżeć na plaży o zmroku i zrodzić dreszcze na plecach. Ale nigdy przenigdy nie oczekuj od prawdziwego mężczyzny zapełniania wazonów i gęby pełnej czekoladek. Nope, to nie ten adres.

    View Comment
  23. Kamilek Odpowiedz

    Noszę w sobie ogromny ładunek emocjonalny, jestem wrażliwy i nigdy nie czułem, że coś ze sklepu mnie takiego właśnie czyni. Przez to uważam, że wszystko, co ludzie mogą najlepszego ze sobą przeżywać, pochodzi z głębi ich samych. Jest niepowtarzalne, idealnie dopasowane, bezcenne. Wszystko inne nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Może nie istnieć.

    View Comment