Nic tak szybko nie powoduje u mnie bólu twarzy, jak buty emu na kobiecych stopach. Moja wrażliwość estetyczna zrymowała się z każdym słowem, wypowiadanym w słynnym talent show: nie, nie, nie. Trzy razy nie. Dziękujemy, nie przechodzisz do następnego etapu.

I to do tego stopnia, że nie potrafię sobie wyobrazić, co mogłoby wyglądać jeszcze gorzej. Moja wyobraźnia skapitulowała. Kawał szmaty na nogach dla kandydatek na żonę Eskimosa albo partnerek prezesa Klubu Wędkarskiego w Pcimiu Dolnym. Nic poza tym. No, może jeszcze tyle, że zawsze mi się to kojarzyło z papciami pensjonariuszy domu spokojnej starości.

Buty emu – estetyczne inwalidztwo

Ja świetnie rozumiem, że ludzie zakładają na siebie niekiedy kontrowersję, idą pod prąd, mają wyrafinowany gust. Ale emu jest bezguściem, pozbawionym jakiegokolwiek wyrazu. To jest co najwyżej wyraz estetycznego inwalidztwa, powodującego u mnie permanentną impotencję. Zwłaszcza kiedy jasne odcienie tego bucianego szmateksu przesiąknięte są deszczem lub topniejącym śniegiem. Wstydziłbym się wycierać tym podłogę, a co dopiero włożyć to na stopę?

Ktoś za chwilę powie, że niech sobie noszą, co mi do tego? Ale błagam, niech do mnie nie podchodzą, bo ja muszę dbać o mój psychiczny komfort i poczucie estetyki wszędzie tam, gdzie to możliwe. Zupełnie nie wiem, jak się zachować i co mówić w obecności takiej kobiety. Jestem totalnie bezradny, bo kicz i bezguście zawsze powodowały u mnie nagły opad rąk do poziomu kolan.

Już nawet kalosze czy białe kozaczki nie wywoływały we mnie takiej alergii, jak buty emu, choć to kompletnie nie moja bajka. I żeby to jeszcze nosiły kobiety na prowincji, na imieninach u cioci hen, hen daleko od miasta. Ale to jest całkiem powszechny szmatobut na ulicach dużych aglomeracji.

Pewnie się tym wpisem kilku znajomym narażę, ale nie przyjmuję żadnych argumentów. Zwłaszcza tych, że kobieta powinna być dla mnie seksowna nawet w worku po ziemniakach. My nie zdajemy sobie sprawy, jak często jesteśmy oceniani przez to, co zakładamy na siebie i jak bardzo wpływa to na czyjeś decyzje. Jeśli jesteś kobietą, która ma to w nosie, to w porządku. Ale błagam, nie próbuj ze mną żadnej znajomości.

In this article

Dodaj komentarz

27 komentarzy do "Nosisz buty emu? Błagam, nie podchodź do mnie!"

Powiadom o
avatar
5000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Kasia TwojeDIY
Gość

Już dawno mnie tak nic nie rozśmieszyło jak Twój tekst. Dobrze, że ktoś powiedział to głośno. Też często się zastanawiam jak można w śniegu brnąć w kapciach. Kiedyś dostałam je pod choinkę i wracają z Wigilii od razu podstawiłam je pod śmietnikiem. 🙂

View Comment
Lenkowomi
Gość

No, że niby to nie jest sexy? 😛
http://www.popsugar.com/fashion/Emu-Australia-6262566
No pliiiiis! Nawet mnie one kręcą, choćby w tych butach 😉

View Comment
jj
Gość

Kasia, postawiłaś prezent wart 700-800zł pod śmietnikiem ? W niejednym domu dziecka jakieś małolaty by się ucieszyły… Ale kto bogatemu zabroni.

View Comment
kasia
Gość

A kto powiedział, że to był oryginały? W takim wypadku sprzedalabym na allegro, bo chodzić w kapciach za 700 to przesada.

View Comment
jj
Gość

To co innego 🙂 tanie podróby zawsze passe i śmietnika nawet niegodne 🙂

View Comment
marta
Gość

na mnie tak działa Twój tshirt z kominem. aż podchodzi. jak widzisz co osoba to inne odczucia więc lepiej byś zaczął pisać o czymś ambitniejszym bo póki co to płytko.

View Comment
KarloS
Gość

Warto jeszcze wspomnieć, ze takie buty bardzo szybko uwypuklają sposób chodzenia i często widać jak „ładnie” stopa zjeżdża do wnętrza na pięcie.
Przypuszczam, ze długie chodzenie może przyczyniać sie też do wad postawy. 😉

View Comment
Weronika
Gość

No cóż: albo wygoda albo wygląd 🙂 jak dla mnie buty emu (serio tak się nazywają? nawet nie wiedziałam) wyglądają śmiesznie, podobnie jak śniegowce. Mówią jednak, że są ciepłe i wygodne… W każdym bądź razie ja wolę pozostać przy obciskających mi łydki kozaczkach na obcasie, bo mam męża i nie chcę go stracić 😛

View Comment
Bożena
Gość

No nareszcie…ja już myślałam, że to ze mną i moim mężem jest coś nie tak. Ja tylko dodam od siebie jeszcze….baletki…dla mnie to jest masakra, płaskostopie, obrzydliwie wystaja palce nie no w ogóle masakra….są szpilki na świecie żeby wyglądać sexi…a żeby było wygodnie są trampki czy to takie trudne…
A propo, że to trend w dużych miastach….czy wiecie ile to coś kosztuje to dopiero jest tragedia…widywałam w niektórych sklepach takie i za 1000zł…..

View Comment
Kororowy Gąsior
Gość

Hmm. Kamilu. Miałem swego czasu podobne odczucia, lecz trochę mi się pozmieniało. W zasadzie to laski mogą nosić emu tak samo jak i my możemy chodzić w japonkach, czy smarować gęby kremami 30+ 😉 taki świat i ja się w nim w sumie odnajduję. Zapraszam do nas, jeśli chcecie poczytać o piwie inaczej.

View Comment
Mnemonique
Gość

Nie w każdej sytuacji chce się być seksownym i pociągającym. Podobno to są buty wyjątkowo ciepłe i wyjątkowo wygodne (nie wiem tego z pierwszej ręki, tudzież nogi, bo nie nosiłam nigdy). A Twoje oczekiwanie, że kobieta zawsze, wszędzie i we wszystkim będzie seksowna jest primo – zwykle nieosiągalne, secundo – względne, tertio – tym samym, czym byłoby moje oczekiwanie, że prawdziwy mężczyzna jest zawsze i wszędzie gładko ogolony na twarzy, aby nie kłuć wrażliwej cery swojej wybranki zarostem.
howgh

View Comment
Dorota
Gość

Dawno nie czytałam tak dobrego wpisu na blogu. Od dziś zaczynam Cię czytać. PS bez obaw nie noszę butów emu 😉

View Comment
Think
Gość

W stanach te buty nazywają się Uggs’y i kosztują dosłownie setki dolarów. Setki dolarów za coś takigo… nie rozumiem tych dzisiejszych gimnazjalistek. Do tego czytałem opinie że strasznie przemakają i wcale tak dobrze nie ocieplają.

View Comment
Ania
Gość

Emu a Ugg to dwa rozne buty. 🙂 a buty ceny swojej nie sa warte, bo chociazby w kanadzie strasznie niszczy je sól. dobre na jeden sezon. A ocieplaly bardzo dobrze, bez skarpetek mozna chodzic.

View Comment
Adrian Szufel
Gość

Turbo śmieszny tekst. Buty w sumie nie są takie złe jak są nowe ale na ulicach widzę tylko dziewczyny w „rozklapcianych” kapciach. I to jest dopiero obrzydliwe 😀

View Comment
Kinga
Gość

Podobno to najbrzydsze buty na świecie i najbardziej popularne – taki paradoks. Ponoć ostatnio jednak „wystapiły” w sesji Vogue, więc można powiedzieć, że można je nosić 😉

View Comment
Jess
Gość

Hmm… a ja jak jest na dworzu -15 to mam gdzieś to że moje stopy wyglądają jakby należały do słoniątka. Parę lat przekonywałam się do tych butów, ale jeszcze nie znalazłam nic tak ciepłego.
Przy czym uważam że 800zł to jest spora przesada, ja zapłaciłam dużo mniej.

Inna kwestia to dbanie o stan obuwia (jak i ogólnie wszystkich ubrań). Jak nie chodzę w poplamionych rzeczach to nie wyobrażam sobie chodzenia w zniekształconych, przemokniętych butach.

View Comment
patibloguje
Gość

Wydaje mi się, że są kobiety, które potrafią zgrabnie łączyć te buty z innymi elementami garderoby, żeby w miarę się prezentować. Poza tym, to ciepłe buty, więc chyba kobietom zależy bardziej na tym, żeby nie odpadły im stopy, niż żeby podobać się facetom. No, to, że są brzydkie, to inna kwestia.

View Comment
Koszula męska
Gość

Z jednej strony racja, wyglądają fatalnie a i zdrowe za bardzo nie są, ale to mniej więcej tak samo, jakby baba przekreslała wszystkich facetów, którzy nie mają na sobie akurat koszuli.
Trzeba przyznać, że te buty mogą być wygodne, tak jak sportowa bluza, a kobieta mimo emu na randkę z Tobą może założyć 15 centymetrowe szpilki 😛 Nie wiesz co Cię czeka 😛

View Comment
Ania
Gość

A widzisz: jestem kobietą i tak jak Ty nienawidzę emu. Nabyłam je jakieś dwa lata temu i po pierwszym spacerze wylądowały w koszu. Wyglądają jak szmata, przemakają, tracą formę, są niewygodne, nieładne. Emu stanowcze nie!
Ufff… dobrze, że ktoś w końcu poruszył ten temat 😉

View Comment
orszulie
Gość
hih! Najpiękniejsze i najzacniejsze to tylko, że wielbicielki ’emulców’ pochowały się szybko z zadartym nosem eksponując niemo swój stanowczy foch 😛 I nagle… „jak one się nazywają?” albo „tez ich nienawidzę”, zatem opozycja emu się ci tu wykształciła piękna 🙂 Noszę! Wygodne ale nieatrakcyjne; piękne ale brzydaczne; bosko łatwonoszące się ale zniekształcające kobiecą delikatność 😀 A co! Czasem trzeba na opak, czasem odrobinka faszyn from raszyn dla uśmiechu innych a czasem dla irytacji. I wiem wieeeeeem – facetowsko niefajno, bo rażąco paskudno. Ot – i feminizm pryska w obliczu waszych spojrzeń :/ w szpilki dziewczęta i do boju! Coby oczu… Czytaj więcej »
Słonik
Gość

Podpisuje się rękami i nogami ! Nie powiedziałabym takiej osobie, żeby się do mnie nie zbliżała, choć gdyby się przyjrzeć nikt z moich najbliższych znajomych tego paskudztwa na nogach nie nosi. Przypadek ? 😀

View Comment
Joanna
Gość

Przybijam piątke!

View Comment
wpDiscuz