Wystarczyło, że Real Madryt wystawił pod młotek krzyż w swoim herbie i po prawej stronie życia publicznego wystartowała święta krucjata. To nasza nowa dyscyplina narodowa. Usuń symbol religijny z własnej przestrzeni, a stado baranów wytatuuje ci na czole odznakę największego wroga chrześcijańskich wartości. Zarzuci detronizację Boga, zaprzeczenie wiary i poddańcze umizgi.

Żeby poluzować te spięte poślady i mózgi obrońców krzyża na elektronicznym środku płatniczym, rzucę kilka pytań.

Czy zamiast krzyża pojawił się półksiężyc, a herb odwrócili do góry nogami? Zamiast kaplicy na stadionie zbudowali meczet, a zawodnicy i trenerzy przeszli na islam? Od kiedy sport ma jedną religię, ja się pytam?

Zaraz ktoś rzuci, że herb to tradycja, spuścizna, a jego zmiana to brak szacunku do kibiców. Dawno nie słyszałem takich farmazonów. Zawsze uważałem, że cokolwiek należy do ciebie, możesz sobie o tym swobodnie decydować w granicach litery prawa.

Jeśli ustalasz cenę usunięcia krzyża na własnej przestrzeni, to nikomu nic do tego. Silnemu człowiekowi wiary (jakiejkolwiek) nie będzie przeszkadzała czyjaś decyzja o tym, co i tak nigdy do niego nie należało i nie miało wpływu na jego prywatne przekonania. Wiara jest, albo jej nie ma, albo w coś wierzysz, albo nie i żaden krzyż w herbie piłkarskiego klubu nie ma to wpływu.

Mnie obecność krzyża w herbie nie przeszkadza tak samo, jak nie przeszkadza mi jego brak. Zresztą herb jest taki sam, jaki był, wszędzie tam, gdzie dla klubu jest najważniejszy. Nikt nikomu nie zabronił nieużywania herbu z krzyżem. Ani na stadionie, ani na szaliku, ani na głowie, pupie czy języku.

Pozbawiony symboli religijnych środek płatniczy mają wszyscy w portfelach. Jak ktoś sobie będzie chciał wyrobić kartę z kontem w banku Radio Maryja i umieścić na niej „tysiącpincet” krzyży, to nic mi do tego. A niech sobie umieszcza.

I mogę dziś nawet dać sobie rękę uciąć, że gdyby jakiś arabski bank otworzył placówkę w Polsce i zaczął wydawać karty z półksiężycem i gwiazdą, mielibyśmy automatycznie publiczną dyskusję pod tytułem: „próba walki z kościołem katolickim”. A na drugi dzień lobbystów w Sejmie za ustawą o neutralizacji religijnej środków płatniczych w katolickim kraju nad Wisłą. Ot, taka konsekwencja.

In this article

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Komu przeszkadza handlowanie krzyżem?"

Powiadom o
avatar
5000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Zew
Gość

Zdecydowanie zgadzam się z tym co napisane,bardzo mądre

View Comment
wpDiscuz