„Jeśli chodzi o życie w najbardziej wyludnionym, amerykańskim mieście, niesamowite jest to, że właściwie o każdej porze nie ma tu ruchu ulicznego. Domy przypominają rozsypujące się chatki z piernika, a 8 na 10 uczniów ósmej klasy nie potrafi wykonywać podstawowych operacji matematycznych. W mieście nie ma ani jednego sklepu sieciowego […]”.

W ten sposób dziennikarz lokalnej gazety opisywał niedawno Detroit. Miasto, które było kiedyś symbolem postępu, dobrobytu i nieograniczonych możliwości. Mało tego. Było jak supernowoczesna winda.

Wsiadałeś na parterze, rozpoczynając studia na uniwersytecie założonym przez General Motors. Ukończenie „firmowej uczelni” gwarantowało wysiadkę na pierwszym piętrze (czytaj: pewną pracę na najniższym stanowisku). I nie miałeś prawa stracić zatrudnienia. Nabywając doświadczenie, w miarę czasu wjeżdżałeś na wyższe piętra.

Kraina marzeń, bogactwa i technologii przyszłości. Ludzie zarabiali krocie, miasto konkurowało z Chicago i Nowym Jorkiem. Co się więc stało, że dziś symbolizuje ruinę, ogromne bezrobocie i koncentrację marginesu społecznego?

„Rok po roku, dekada po dekadzie tuszowaliśmy problemy, odkładaliśmy w czasie trudne decyzje, nie zważając na to, że konkurencja nas wyprzedza. No cóż, dotarliśmy do ściany”. W ten sposób Barack Obama tłumaczył w 2009 r. pożyczkę 77 miliardów dolarów firmom GM or Chrysler.

Przyznaj, że ze wszystkich możliwych tłumaczeń (i odpowiedzi „dlaczego?”), wybrałem akurat dość pobieżną analizę. Ale to tylko wstęp.

Jesteś start upem

Zresztą wyśmienity wstęp, który znajdziesz także w książce pt. „Jesteś start-upem”. Pozycji o dość mylącym tytule. Bo zupełnie tak jak Ty (od początku globalnego kryzysu) poznawałem historię miasta z mediów. Ale nigdy nie pomyślałbym, że rozłożone na łopatki Detroit może w tak genialny sposób posłużyć autorowi do przekazania mi jednej z najlepszych lekcji życia.

I absolutnie nie bez powodu piszę o lekcji życia. Bo to wprost niewiarygodne, że Detroit znajdziesz wszędzie, a każdy z nas (nawet etatowy urzędnik) jest startupem. Z początku i mnie to zdziwiło, ale jak się później okaże, trudno temu zaprzeczyć. Autor przestrzega (słusznie zresztą), że bez względu na twoje miejsce zamieszkania, wiek, status, branżę czy formę zatrudnienia, twoja kariera i życie może właśnie teraz podążać w tym samym kierunku co Detroit.

Zgadzam się z nim jeszcze z jednego powodu. O dokładnie identycznym sposobie myślenia pisałem we wpisie pt. „Jak bardzo nie rozumiesz, co się wokół Ciebie dzieje” (to było jeszcze wtedy, kiedy nie znałem tej książki). Ale ani mój wpis, ani wstęp do tej pozycji (nawet jeśli mają wiele wspólnego) nie są niczym więcej jak wybornym preludium. One tylko diagnozują. Otwierają oczy. A to nie wszystko.

jesteś-startupem

Po otwarciu oczu potrzebujesz jeszcze konkretnych wskazówek. Chodzi o to, aby nie spotkał Cię los Detroit. W kilku rozdziałach dostajesz solidną dawkę konkretnej wiedzy, w jaki sposób przedsiębiorczość (co znów niewiarygodne: jako koncepcja na życie) odmienia oblicze twojej kariery zawodowej. I to wiedzy od samego założyciela LinkedIn.

Reid Hoffman (na przykładzie życia jaskiniowego) zgrabnie tłumaczy, że urodziłeś się przedsiębiorcą. Ale to nie znaczy, że urodziłeś się, by zakładać firmę. Ta książka nie jest o rozwijaniu biznesu, nie jest o szukaniu pracy (no może odrobinkę), nie jest o historii gospodarczej Detroit.

To książka z 7 rozdziałami, pełnymi konkretnych porad o wykształcaniu określonych zasad obowiązujących w życiu. Zasad, by stać się twórcą własnego życia. Człowiekiem udoskonalającym społeczeństwo, ze znajomością strategii poszerzających sieci kontaktów, zdobywaniu przewagi i (co chyba najważniejsze) odkrywaniu lepszych okazji do rozwoju.

Zastanów się więc dziś, co możesz w sobie udoskonalić? Bez pośpiechu, ale systematycznie zwiększać swoją wartość na rynku pracy i specjalistów.

Może dobrym pomysłem będą np. lekcje angielskiego (skype) na preply.com? Preply to platforma do nauki języków obcych, gdzie znajdziesz dla siebie idealnego korepetytora, z którym będziesz zdalnie uczyć się np. języka angielskiego lub hiszpańskiego. Na Preply.com odnajdziesz korepetytorów filtrując ich po cenie, lokalizacji, wieku nauczania oraz specjalizacji. Nauka języków obcych przez skype to nie jedyna opcja – możesz również umówić się na lekcje w domu.

Nie zapominaj również, że większość wolnych wakatów zdobywanych jest na tzw. ukrytym rynku pracy. To znaczy, że o rekrutacjach przeważnie nie mówi się otwarcie publicznie w postaci ogłoszeń. Dlatego tak ważne jest dziś budowanie tzw. networkingu. Sprawdź, kto i dlaczego jest ważny w twojej branży, nawiąż z nim nienachalny kontakt i podtrzymuj relacje. Do dzieła!

 

In this article

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Miasto, które da ci najlepszą lekcję życia"

Powiadom o
avatar
5000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
rozeta
Gość

bardzo ciekawy wpis, obserwuję już jakiś czas Twojego bloga i masz rzeczywiście interesujące zdanie na wiele tematów, ten wpis akurat nieco bardziej mnie zainteresował bo bardziej mnie dotyczy- staję się własnie takim startupem w świecie poszukiwania swojego ja i swojego miejsca w pracy itd. dlatego jeszcze bardziej mnie zaciekawił, powodzenia i czekam na kolejne posty 😉

View Comment
wpDiscuz