To prawda, że nie urodziłeś się erudytą. To prawda, że szkoła, studia i rodzice nigdy cię tego nie nauczyli. Ale to nie prawda, że tak już zostanie. Nigdy nie jest za późno, żebyś zrobił porządek w swoim osobistym słowniku i zwiększył pewność siebie. Przed tobą lista zwrotów, których używanie robi z ciebie mięczaka. Czego unikać, żeby być pewnym siebie?

Ogólnie i generalnie
Najlepszy przyjaciel ludzi mało pewnych siebie. Nie wiedzą, co o tym myśleć. Unikają wchodzenia w szczegóły, najchętniej trzasnęliby przed tobą drzwiami. Kiedy słyszę te słowa, mam przed oczami osobę albo niekompetentną, albo pełną strachu przed poruszaniem wątku.

Mam nadzieję, że…
Ojej, sierotka Marysia, która karmi się złudzeniami, że to, co wypowie po tych słowach, kiedykolwiek się wydarzy. Jest ostrożna, boi się, że jej oczekiwania nie zostaną spełnione. Mam nadzieję, że ci się spodoba = nie jestem pewna, czy ci się spodoba.

Chciałabym
„A gdybym był krogulcem, to co byś powiedziała? […] Chciałabym, chciała, chciałabym…” Formacja Nieżywych Schabuff stworzyła w 1988 niezwykle pobudzającą erotyczne zmysły piosenkę. Ale do tego stopnia erotyczną, że bajkową. Od słowa „chciałbym” rozpoczynasz swoje pobożne życzenie, coś mało realnego. I na dodatek używasz trybu przypuszczającego, który skutecznie podkopuje twoją determinację. „Chciałbym” jest co prawda grzeczne, ale ma ton małego, słodkiego i nieśmiałego kanarka Tweety.

Jakieś
Używając tego słowa zdradzasz mi, że nie wiesz, czego chcesz. Nie potrafisz jasno określić swoich oczekiwań. Mówiąc „szukam jakiejś pracy” stawiasz się w pozycji desperata, który szuka byle czego, oby tylko mieć. Jakaś praca, jest dla jakiś tam ludzi, którzy chcą mieć jakieś tam pieniądze i jakieś tam życie, żeby to wszystko jakoś tam było. Jakoś tak szaro, nudno i bez wyrazu.

Nie wiem
Nie ma nic złego w tym, że czegoś nie wiesz. Ale zobacz, jaką różnicę zrobi w oczach twojego rozmówcy odpowiedź „dowiem się” zamiast wyświechtanego „nie wiem”. Nie wiesz? To się dowiedz! Sprawdź, poszukaj, pokaż, że brak wiedzy jest tylko chwilowy i chcesz go za wszelką cenę szybko uzupełnić.

Pobrudziło się
Forma bezosobowa z twoich ust brzmi jak chęć ucieczki przed odpowiedzialnością. Pobrudziło się? Ojej, tak samo z siebie? Cud nad Wisłą? Kto jest sprawcą? Nie ma go? To nie zjawisko naturalne, że niebo pobrudziło się na ciemno.

Postaram się
Kiedy ci nie wyjdzie, zawsze później mi powiesz „no, ale się starałem”. W wyrażeniu „postaram się” jest wątpliwa chęć odniesienia zamierzonego skutku, realizacji celu, nie mówiąc o sukcesie. Starał się Syzyf, starała się zasnąć księżniczka na ziarnku grochu, ale ty masz się nie starać. Ty to po prostu zrób.

Możesz
Możesz dziś wpaść na moją imprezę. Możesz, ale nie musisz. Wcale nie nalegam. Zależy mi, ale nie wiem, jak ci to powiedzieć. Przecież tylko możesz, prawda? No, może kiedyś wpadnę. Unikaj wyrażeń „mogę” ,”trzeba”, „powinno się”, bo to wampiry energetyczne. Nie mają nic wspólnego z przekonującym przekazem. W zamian napisz „wpadnij na moją imprezę” i dodaj „Będziemy czekać. Ja i twoja ulubiona tarta z jagodami”.

Zapraszam
Wyraz bezsilności w przekonywaniu mnie do działania. „Zapraszamy Państwa na spektakl teatralny pt….” „Zapraszamy do salonu”, „Zapraszam na nowy wpis na blogu” bla, bla, bla. W ten sposób podajesz mi narkozę. Daj mi powód! Silny argument! Od razu. Masz na to tylko 3 pierwsze sekundy. Wszędzie czuję się zapraszany, ale to na mnie nie działa. Używając słowa „zapraszam” nie narzucasz się, jesteś miły, ale zarazem nieskuteczny.

Wydaje mi się
Kiedy powiesz „Kamil wydaję się być inteligentnym facetem”, to wyrazisz sporą wątpliwość w najważniejszy element napędzający tego bloga. Ale ty na pewno nigdy nawet tak nie pomyślałeś. Dlatego wydaje mi się  jestem stanowczo przekonany, że to blog dla ciebie i na pewno jeszcze nie raz tu wrócisz.

Ale zanim wrócisz, wyrzuć te słowa ze swojego słownika. Natychmiast i bez sentymentu. Szybko zauważysz, że to słowa śmieci. Nic nie wnoszą do twoich wypowiedzi. A wręcz odwrotnie – nie dają mi żadnych powodów, by uznać Cię za człowieka pewnego siebie.

In this article

Join the Conversation

22 comments

  1. Kinga Odpowiedz

    Wchłonęłam jak gąbka 🙂 love it!

    View Comment
    1. Kamil Newczyński

      Chłonna wiedza dla chłonnych ludzi to sama przyjemność 🙂

      View Comment
  2. Tomek Odpowiedz

    Między „dowiem się” a „postaram się” nie ma moim zdaniem absolutnie żadnej różnicy. Zamiast „dowiem się” można powiedzieć „jutro będę wiedział” albo „za 15 minut będę wiedział”.
    Nie uważam też, że generalizowanie jest zawsze złe. Na ogólne pytania, zadane bez wnikania w szczegóły, często nie da się odpowiedzieć konkretnie. Pozwala to też podkreślić, że zdanie dotyczy pewnego, statystycznie częstego zjawiska. Zgodzę się jednak całkowicie z tym, że nadużywanie któregokolwiek z wyrażeń z artykułu jest słabe i trąci brakiem pewności siebie oraz – zazwyczaj – ubogim słownikiem.

    View Comment
    1. Kamil Newczyński

      Między „dowiem się” a „postaram się” nie ma moim zdaniem absolutnie żadnej różnicy.

      Jest różnica. I to ogromna. Porównaj te dwa wyrażenia. „Dowiem się” vs „Postaram się dowiedzieć”. Które brzmi lepiej? Uważasz, że nie ma różnicy? 🙂 W pierwszym od razu widać większą pewność siebie. Dokładnie tak samo jest z czasownikami modalnymi. „W naszej restauracji możesz zjeść wyśmienite pierogi” vs „W naszej restauracji zjesz wyśmienite pierogi”.

      View Comment
  3. Sylwia Odpowiedz

    Mam trochę mieszane uczucia, zwłaszcza jeśli chodzi o zwrot „postaram się”. Nie ma nic złego w staraniu się i spróbuję Cię do tego przekonać/przekonam Cię 😉 Poprę to nawet przykładem 🙂 Sytuacja świeża, bo z wczoraj. Kolega poprosił mnie o pomoc w pewnej sprawie. Od początku czuliśmy, że będzie ciężko, bo w tej dziedzinie oboje mamy dwie lewe ręce (on nawet bardziej ;)), ale zwrócił się do mnie, bo wiedział, że mu nie odmówię. Dlatego zamiast robić mu złudne nadzieje i obiecywać, że napewno to zrobię, powiedziałam zgodnie z prawdą „postaram się Ci pomóc”. Dzięki temu, ja miałam czystsze sumienie w razie niepowodzenia, a on nie nastawiał się niepotrzebnie na to, że się uda. Finalnie, po kilku godzinach walki, byliśmy kilka kroków dalej, ale zamierzonego celu nie osiągnęliśmy. (tacy z nas hakerzy :)) Oczywiście mogliśmy uprzeć się, że napewno się uda, a później wściekać się na siebie, że coś poszło nie tak. Jednak w sytuacjach, kiedy doskonale znamy swoje możliwości i wiemy, że choćbyśmy stanęli na rzęsach, to pewne rzeczy są dla nas nieosiągalne, dużo lepiej jest starać się i ponieść porażkę, ze świadomością, że wykorzystaliśmy max swoich możliwości 🙂

    View Comment
  4. margaritum Odpowiedz

    Mega przydatny artykuł! Biję się w piersi, robię listę grzechów i obiecuję (dobre słowo?) nie popełniać ich więcej 😉
    Podrzuć kiedyś listę mocnych i pożądanych wyrażeń!

    View Comment
    1. Kamil Newczyński

      Dzięki za miłe słowa 🙂 Lista mocnych i pożądanych wyrażeń? Zawsze wiedziałem, że z komentarzy wyciągnę świetne inspiracje do kolejnych wpisów.

      View Comment
  5. Joanna Odpowiedz

    Mocne słowa?
    Chcę-ostatnio moje ulubione 🙂
    Potrafię/umiem, chociaż „umiem” odbieram jako słabsze, po prostu coś umiem. „Potrafię” osoba, która je wypowiada jest pewna swojej wiedzy i doświadczenia.
    Zrobię-motywacja do działania.
    Obiecuję-bardzo mocne. Idzie za tym odpowiedzialność i dyscyplina żeby dotrzymać obietnicy. Niedotrzymanie rodzi frustrację. Zdecydowanie nie dla słabych.

    View Comment
  6. Weronika z SAE Odpowiedz

    Jestem sierotką i słodkim kanarkiem Tweety w jednym! Oh jo 😀 a przecież jako świeżo upieczony PRowiec powinnam wiedzieć, jak nie gadać 😉

    View Comment
    1. Kamil Newczyński

      Nigdy nie jest za późno 🙂 Dekadę temu też nie zwracałem na to uwagi. 🙂

      View Comment
  7. Ania z Primo Odpowiedz

    Między „dowiem się” a „postaram się” jest kolosalna różnica. To tak, jakby powiedzieć „wstanę” a „będę próbował wstać” – nie istnieje coś takiego. Albo siedzisz albo stoisz, nie ma nic pomiędzy.

    Świetna lista błędów i niedomówień! Choć czytałam z wyrzutami sumienia, że
    > gdzieś kiedyś jakieś ogólnie mogło zdarzyć mi się popełniłć < 😉

    View Comment
  8. Mateusz Odpowiedz

    Ogólnie ciekawy tekst, chociaż wydaje mi się, że bardziej należy bać się innych słów. Chciałbym powiedzieć coś więcej, ale nie jestem aż takim poczciwym umysłem – chociaż generalnie sam nie wiem. Ogólnie dużo czytam blogów, ale tutaj jestem pierwszy raz. Postaram się wpadać częściej. Mam nadzieję, że twój tekst jest z przymrużeniem oka 🙂

    View Comment
  9. V Odpowiedz

    Do tej listy dodamy słowa i zwroty: w sumie, właśnie, właściwie, coś w tym stylu, coś tam coś tam, i jeszcze kilka.

    View Comment
  10. PoprostuBartosz.pl Odpowiedz

    Zgadzam się ze wszystkim poza zapraszam. Zapraszam co prawda w innym kontekście – kiedy kultura tego nakazuje. 😉

    View Comment
    1. Kamil Newczyński

      Jasne, słowo „zapraszam” to efekt kurtuazji, ale brakuje w nim pierwiastka dobrej perswazji. 🙂

      View Comment
  11. Marek Odpowiedz

    Dobry tekst. Dorzuciłbym powoływanie się na autorytety miast posiadania własnego zdania, choć to bardziej klasa zachowań niż konkretny zwrot.

    View Comment
  12. magdalena Odpowiedz

    No to mnóstwo pracy przede mną bo wszystkich tych słów używam i to bardzo często:P jak dobrze sobie to uświadomić przynajmniej teraz będę się pilnować i przekształcać je na inne:)

    View Comment
    1. Kamil Newczyński

      Powodzenia! Wróć tu za trochę i daj mi znać, jak Ci idzie 🙂

      View Comment
  13. V Odpowiedz

    Zaczynanie pytania od słów wymienionych niżej jest bardzo powszechne:
    „Jeszcze chciałbym zapytać”
    „No bo”
    Zrób zestawienie początków zdań które są dla mięczaka

    View Comment
  14. KarloS Odpowiedz

    Generalnie się z Tobą zgadzam i niektóre z wymienionych wywołują u mnie reakcje alergiczne („postaram się”). 🙂
    Język całkiem nieźle oddaje co w nas siedzi. Psycholodzy i językoznawcy od dawna drążą te tematy tworząc ciekawe hipotezy (np. hipoteza Sapira-Whorfa z początku poprzedniego stulecia).

    Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach i odniosę się do dwóch, by pokazać inny punkt widzenia (osoby uważanej za stanowczą i pewną siebie, która nie cierpi bylejakości).
    Chciałem skomentować post od razu, ale poczekałem tydzień by z ciekawości zrobić eksperyment i poobserwowałem rzeczywistość pod tym kątem.

    „Generalnie” i „ogólnie” są często nadużywane i nie związane z oryginalnym znaczeniem tych słów. Ja używam tych słów, aby przedstawić szerszą perspektywę tego o czym mówię dla ludzi, którzy nie chcą wnikać za bardzo w szczegóły, a potem drążę temat mówiąc o wyjątkach na mniejszym lub większym poziomie szczegółowości w zależności od zrozumienia rozmówcy. Zauważyłem, że w takich sytuacjach nie ma lepszego słowa niż właśnie wymienione, które oddają istotę sprawy. Przy funkcji, która ma dziesiątki parametrów wejściowych, a jeden wyjściowy, ciężko odpowiedzieć laikowi w jednym zdaniu inaczej niż generalizować. 😉
    Osobiście nie spotykam się z niepewnością osób, które tak mówią. Raczej z wrzucaniem tych słów bez potrzeby.

    „Wydaje mi się”
    Ja czasem używam słów „mam wrażenie” jako figury retorycznej, która pozwala na miękkie wyrażenie obaw. W zasadzie „wydaje mi się” = „mam wrażenie”, ale wolę tę drugą formę.
    Np. „mam wrażenie, że nigdy tego nie robiłeś” sugeruje rozmówcy, że się nie zna, ale jednocześnie ta osoba nie może tego podważyć, bo to nie fakt, tylko opinia/wrażenie. Stanowcze przekonanie jest już dość mocnym atakiem, często przejawem arogancji, ale niekoniecznie zdrową pewnością siebie. Jeszcze gorzej jak stanowcze przekonanie jest impulsywną reakcją bez podstaw merytorycznych.
    Osobiście używam „jestem przekonany” w kontekście pozytywnym, a „mam wrażenie” w negatywnym. Jako, że jestem pozytywnym charakterem, to statystycznie wychodzi częściej pierwsze. 😉

    View Comment
    1. Kamil Newczyński

      Cześć KarloS,

      po części zgoda. Jakkolwiek zobacz, jak łatwo to poprawić.
      Zamiast „mam wrażenie, że nigdy tego nie robiłeś” powiedz „sprawiasz wrażenie, jakbyś nigdy tego nie robił”. W takim zdaniu nie ma ani braku pewności siebie, ani niepotrzebnego ataku 🙂

      View Comment
    2. KarloS

      Jestem przekonany, że w pełni zgoda. 😉

      Mój przykład był wyciągnięty z kapelusza (ilustracja do optymalizacji, proof-of-concept) i nie skupiałem się aż na takich perswazyjnych szczegółach.

      Ciekawie piszesz. Myślę, że zostanę na dłużej. Dodane do RSS.

      View Comment