Czy wiesz, skąd wziął się slogan „What happens in Vegas, stays in Vegas”? Wiele źródeł mylnie przypisuje oryginalne autorstwo twórcom kampanii reklamowej Las Vegas w 2002 r. W rzeczywistości jest jeszcze starsze. W ubiegłym wieku powtarzali je jak mantrę członkowie muzycznych zespołów: „What happens on tour, stays on tour”. A jeszcze wcześniej wszelkiej maści handlowcy i akwizytorzy, włóczący się jak trupa cyrkowa: „What happens on road, stays on road”.

Krezusi chętnie podpisują się pod wszystkimi trzema wersjami sloganów. Nie opowiem ci zatem, z kim, dlaczego i za ile. Ludzie robiący biznesy ze znanymi nazwiskami okłamują nawet swoje żony. Nie mówią nikomu, do kogo jadą.

Kiedy w 2010 roku rozpocząłem pracę dla znanego nazwiska w Poznaniu (nazwę go Panem Ka), czułem się jakbym złapał Boga za nogi. Dosłownie i w przenośni. Bo ja tego świata nie mogłem pojąć. I ze wzajemnością. Stać gdzieś w kolejce? Czekać na coś? Kupować w sklepie? Rozmawiać ze zwykłym człowiekiem? Załatwiać drobne sprawy przez telefon? Phi!

Wtedy dużo i namiętnie komentowałem (czasem w duchu, czasem przy innych), jak ten światek utuczony jest wstrętnymi, nietypowymi i niezrozumiałymi dla mnie zachowaniami. Miałem jednak to szczęście, że zamiast dostać kopa w cztery litery, Pan Ka zaprosił mnie na długą rozmowę do swojego gabinetu.

To była jedna z najbardziej pouczających i motywujących rozmów w moim życiu. Zakończyła się puentą, którą ukułem sobie później za jedną z życiowych dewiz: „Przestań interpretować, zacznij podpatrywać”.

I oto efekty moich podpatrywań. Zanim jednak zatopisz się w tych lekcjach, pozwól dać sobie radę. Tu przede wszystkim chodzi o zmianę sposobu myślenia. Część z tych różnic w myśleniu może wydać się tobie truizmami. Ale piszę prawdziwe i wyłącznie z autopsji, zwracając uwagę na pewne szczegóły, które mogły być do tej pory dla ciebie niedostrzegalne. Jak być bogatym? Zacznij od zmiany swojego nastawienia.

1. Przeciętni mają niskie oczekiwania, żeby się nie rozczarować

Przeciętni boją się wyzwań. A jeszcze bardziej zmian, które mogą z nich wyniknąć. Lubują się w powszechnie nazywanej stabilizacji, która jest po prostu nudna. Zyliard razy powtarzałem, że lubię dużo wymagać przede wszystkim od siebie, bo później łatwiej jest mi wymagać od innych. Niewiele osób to rozumie.

Nie jestem milionerem, ale to jedna z najważniejszych lekcji, jaką wyciągnąłem od Pana Ka. Bogaci lubią wyzwania i mają duże wymagania. Również wobec siebie.

2. Biedni sądzą, że trzeba coś zrobić, żeby zostać bogatym

Zakrawa na myślenie chłopa pańszczyźnianego. Przeciętni sądzą, żeby aby dużo zarobić, trzeba dużo i ciężko pracować, albo robić wiele różnych rzeczy i wkładać mnóstwo wysiłku. Bogaci bardzo dobrze wiedzą, że musisz być kimś, by zarabiać duże pieniądze. Dobrobyt zależy więc od tego kim jesteś (tu w domyśle: co potrafisz, jaki masz wpływ, kogo znasz), a nie ile czasu poświęcasz na pracę organiczną.

3. Przeciętni wolą rozrywkę od edukacji

Popatrz tylko, jak wolny czas spędzają masy. Na konsumpcji i prostej rozrywce. Tymczasem bogaci zupełnie odwrotnie. Przekładają naukę nad rozrywkę. I nie zrozum mnie źle. Nie chodzi o wiarę w moc dyplomu magistra, a o docenienie potęgi uczenia się jeszcze długo po skończeniu studiów. I dlatego pierwsze, co rzuca się w oczy w domu bogacza, to książki pokazujące jak odnieść sukces, jak podnieść kluczowe umiejętności, jak inwestować w siebie. Plebs czyta powieści, tabloidy i kolorowe tygodniki, które zapewniają im rozrywkę i dzięki którym stoją w miejscu.

4. Według biednych egoizm to wada

A według bogatych jest cnotą. Na wieść, że mam narcystyczne skłonności, przeciętni zareagują oburzeniem i nazwą mnie egoistą, pozbawionym krztyny empatii. Reszta nielicznych osób, reprezentująca myślenie bogatych, zrozumie szybko jedną ważną rzecz.

Jeśli nie jesteś w stanie zadbać o siebie, nie masz pozycji do zadbania o innych. Nie możesz dać czegoś, czego nie masz. Jeśli nie potrafisz pokochać siebie, ciężko będzie ci pokochać innych. Nierzadko bywam krytyczny i wymagający wobec siebie. A krytyka nie jest odrzuceniem i zniszczeniem tego, co we mnie najlepsze, bo miłość to dążenie do doskonałości.

Uważanie bogatych za snobów i egoistów to sposób, w jaki klasa średnia poprawia swoje samopoczucie i usprawiedliwia swój wybór bycia przeciętnym.

5. Biedni nie inwestują

I teraz powiesz mi: no ale ja nie mam pieniędzy, żeby inwestować. Nie musisz mieć. Wystarczy, że zrozumiesz, jak ważne są proporcje. Nie chodzi o to, żebyś nagle rezygnował ze wszystkich (nawet drobnych) przyjemności.

Przeciętni ludzie są konsumentami życia. Kupują tylko to, co zaspokoi ich bieżące potrzeby i są skupieni na uzyskaniu natychmiastowego efektu. Bogaci uczą się, rozwijają z każdym doświadczeniem, złym lub dobrym. Wiedzą przy tym, że nagrodą za to będzie człowiek sukcesu, który na końcu wygeneruje powalające wyniki. Pozyskują rzeczy, które ich rozwijają, pchają mocno do przodu, inwestują w siebie.

6. Biedni wierzą, że pieniądze są źródłem wszelkiego zła

A według krezusów źródłem zła są bieda i ubóstwo. Przeciętna osoba głęboko wierzy, że bogaci ludzie albo mają farta albo są nieuczciwi. Dzieje się tak dlatego, że patrzy na pieniądze przez pryzmat emocji. Jedynym wyobrażeniem o staniu się bogatym jest dla niej wygrana na loterii.

Bogaci myślą o pieniądzach logicznie. Pieniądze są dla nich jedynie narzędziem. Przeciętni pozwalają, by pieniądze ich stresowały. Bogaci znajdują spokój w swoim bogactwie. Dlaczego tak się dzieje? Bo przeciętni uważają zarabianie pieniędzy za zło konieczne, niezbędne do przedłużenia życia. Bogaci zaś uznają bogactwo za wyzwolenie, dające spokój umysłu. 

7. Przeciętni uczą swoje dzieci, jak przetrwać

Bogaci uczą je, jak inwestować w siebie i zostać bogatym. To powalająca różnica, którą widać na co dzień. Jeśli będziesz pokazywał dziecku i uczył je, jak przetrwać, żeby jakoś to było, żeby dać radę od pierwszego do pierwszego, w dorosłości stanie się dokładnie takie samo. Będzie cały czas w defensywie walczyło o przetrwanie.

Zobacz, jak tabloidy tytułują nagłówki. „Walka o przetrwanie”, „walczą o lepsze jutro”. Wychowują w ten sposób kolejne pokolenie ludzi, którzy w życiu tylko toczą z życiem survivalową batalię. Jak w permanentnie wojnie, skuleni w kącie, niesamodzielni, czekający, że wydarzy się cud i dotrwają do pierwszego.

Ale wrócę tutaj na chwilę do punktu 5. Przeciętni przyzwyczajają swoje dzieci do natychmiastowej gratyfikacji. Pociechy mają wtedy niższą samoocenę. Te, które rozumieją, że pieniądze są czymś więcej, niż tylko natychmiastową gratyfikacją, mają wyższe poczucie własnej wartości. Musisz ich nauczyć, jak nie być dla nich bankomatem.

8. Biedni uważają, że trzeba wybierać między pieniędzmi, a rodziną i zdrowiem

„No, zdrówka, pomyślności, żeby wszyscy byli w rodzinie zdrowi.” Takie życzenia składają sobie biedni i przeciętni. Tylko to jest dla nich najważniejsze. Bogaci dobrze wiedzą, że pieniądze ratują życie. A jeszcze lepiej wiedzą, że mogą mieć to wszystko na raz.

Zamożni świetnie zdają sobie sprawę, że niewiele rzeczy wyklucza inne. Biedni wręcz odwrotnie. Bardzo często sądzą, że jedno nie może iść w parze z drugim. Stereotypowe podejście, które doprowadza do tego, że wciąż muszą wybierać.

Wszystkich 8 lekcji życia od bogatych ludzi zainstalowałem z żelazną konsekwencją przez ostatnie 4 lata. U mnie działa. Czy namawiam Cię, żebyś je wszystkie zastosował u Ciebie? Nie. Czy namawiam Cię, żebyś został naprawdę KIMŚ? Nie.

Ja jestem stanowczo przekonany, że podpatrując bogatych ludzi można zmienić swój sposób myślenia. Wyciągnąć z nich dla siebie to, co najlepsze. Nie staniesz się w kilka lat milionerem (choć szczerze Ci tego życzę), ale zmiana sposobu myślenia zdecydowanie oddala Cię od przeciętnej klasy średniej. Powodzenia!

In this article

Dodaj komentarz

18 komentarzy do "8 lekcji z życia, które wyciągnąłem od bogatych ludzi"

Powiadom o
avatar
5000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Sylwia
Gość

Od dawna miałam w nosie opinie ludzi, którzy uważali egoizm za jedną z moich wad 🙂 Bardzo fajny pomysł z takimi „tajemnymi” wpisami. Poczułam się jakoś wyjątkowo 😉

View Comment
Kinga
Gość

z czystym sumieniem mogę powiedzieć: warto było cały dzień czekać na taki wpis 🙂 czytałam, nie przepraszam chłonęłam każde zdanie.
I może teraz zaskoczę, ale liczę, że kolejny wpis nie pojawi się zbyt szybko, bo ten zasługuje na taką uwagę i przetrawienie jego treści.
Osobiście wrócę do niego nie raz, bo to co w nim jest zawarte powinno się czytać codziennie 🙂

View Comment
Mari
Gość
„lubię dużo wymagać przede wszystkim od siebie, bo później łatwiej jest mi wymagać od innych” – to dokładnie jak u mnie. Z kolei z tym mam problem – ” I dlatego pierwsze, co rzuca się w oczy w domu bogacza, to książki pokazujące jak odnieść sukces, jak podnieść kluczowe umiejętności, jak inwestować w siebie. ” – mam wrażenie, że modnie jest czytać książki, o których mówi się, że warto je przeczytać i cytować je bez zgłębiania. Nie mówię tutaj o przeciętniakach, choć być może nie mówię także o bogaczach, ale o tych aspirujących, którym coś zaczyna się udawać. Może zabrzmi… Czytaj więcej »
Kaska
Gość

Pewien madry facet (moj rodzony ojciec) powiedzial mi kiedys, ze tylko 10% ludzkosci jest zdolna do kreowania czegos i popychania tego swiata do przodu. Reszta to odtworcy, pozeracze. Podobnie jest z bogactwem. Zeby cos osiagnac musisz byc po prostu jednym z dziesieciu. A nie zgodze sie z Toba tylko w jednym punkcie. Zwykle bogaci robia ze swoich dzieci kaleki pod niemal kazdym wzgledem 😉

View Comment
Rafał
Gość

Zgadzam się z Tobą co do dzieci, i nie zgadzam co do wychowania przez bogatych. Świadczą o tym statystyki, że 90% milionerów jest z pierwszego pokolenia. Nie dziedzicznego, a zarobionego. Dziedzicznie niestety pieniądze przepadają.

View Comment
Monika
Gość

Warto było czekać 😀 Sądzę, że jeszcze nie raz wrócę do tych 8 ” złotych myśli”. Nie zgodzę się jednak z jednym „Bogaci dobrze wiedzą, że pieniądze ratują życie.” – owszem, często tak jest, lecz nie zawsze. Czasem największe pieniądze świata nie są w stanie nic pomóc. Nie zapominajmy, że pieniądze to jednak nie wszystko.

View Comment
Radek
Gość

Nie spotkałem nigdy Pana Ka. Miałem za to do czynienia z Panią Ka. Po kilku rozmowach z nią jestem w stanie wyciągnąć podobne wnioski. Musimy więc coś w tym być 😉

View Comment
Hanna
Gość
Mam mały problem z tym tekstem. Jest merytoryczny z jasnym przekazem. Niby wszystko pasuje ale coś mnie w nim gryzie i uwiera. Zgadzam się, że siedząc na czterech literach i narzekając na swoje życie raczej nie możemy się spodziewać wielkich zmian na lepsze. Ale jest wiele czynników, które mogą blokować rozwój. I nie zawsze możemy skupić się tylko na sobie i własnym samorozwoju. Czasami życie zmusza nas do odłożenia swojego egoizmu na boku i patrzeniu szerzej – na ludzi, których mamy obok siebie. Zgadzam się, że żeby siebie realizować należy stać się kimś, nie czekać aż wszystko zostanie zrobione za… Czytaj więcej »
Asia
Gość

Świetny pomysł z tymi wpisami 🙂 Kamil, od kiedy wystąpiłeś u nas w październiku na YBF, jeszcze bardziej lubię czytać Twoje teksty. Zarażasz entuzjazmem i dostarczasz wiele cennych lekcji i uwag. Dzięki!

View Comment
Magdalena
Gość

Zgadzam się że wszelkie zmiany trzeba zacząć od siebie, wszystko zaczyna się w mózgu. Mnie bardzo motywują takie wpisy i dają kopa do działania, jednak często życie weryfikuje plany i cały misterny plan w ….
Cieszę się, że mogę zaglądać tutaj w chwilach kiedy samozaparcie słabnie. Nabrać wiatru w żagle i stawić czoła światu 🙂
Na SeeBloggers chłonęłam Twoją prelekcję i dziękuję za nią.

View Comment
Luk
Gość

Reasumując, biedny zostanie biednym, a bogaty będzie jeszcze bogatszy 🙂

View Comment
Piotr
Gość
bardzo dobry tekst. zgadzam się w 100% i osobiście staram się z mentalnego biedaka stać osobą bogatą, często błądzę, popełniam błędy i tracę kasę i czas na nietrafionych lub teź źle zaczętych pomysłach. ale taka nauka sprawia mi radość, bo problemy szybko przemijają. plebsior ma 0 na start, a nawet często zaczyna z pod kreski i tak jak widzę, podoba im się ten stan. praca, rozrywka, co jakiś czas nowy smartfon i nic więcej. ja zamykam przeszłość i wychowanie w takim duchu, a pracuję nad tym, by być bogatym. samo pracowanie nad tym, by stać się bogatym daje dużo i… Czytaj więcej »
Janusz
Gość
Zgadzam się z autorem wpisu. Bogaty pracuje, nie zarzyna się, ale jest pewny swojej wartości. Sam nie jestem bardzo bogaty, ale pracuję w środowisku, które może mnie łatwo uczynić bogatym. Czym się zajmuję? Dowodzę działem marketingu w małym wydawnictwie naukowym. Dlaczego wierzę we własny sukces finansowy? Ponieważ wiem, że produkt, jaki oferuję (produkty) są potrzebne innym! To jest istota sukcesu. W moim przypadku są to repetytoria do nauki języka angielskiego – Angielski-korepetycje 1 i 2, Andrzeja Michalskiego. Wiem, że ten produkt jest w stanie wygenerować wartość po stronie odbiorcy i to jest punkt, na którym się koncentruję w marketingu produktu.… Czytaj więcej »
Michał
Gość
Witam Pana Autora, sprawdziłem date tego postu i jest prawie równo Rok temu napisany, i Skoro wprowadziłeś w plan złote zasady Wydaje mi się że idzie ci dużo lepiej w życiu i chciałbym tylko otrzymać Odpowiedz: Jesteś już Milionerem czy jeszcze nie :)) Bo wierze że zmieniając swoje myślenie Nie Ma możliwości nie zostać bogatym 🙂 Siedzę w temacie Bogactwa oraz biznesu bardzo głęboko. jedyne co mogę doradzić ludzią którzy tutaj trafili i pierwszy raz czytają taki tekst i nagle mają przewrócony świat do góry nogami to zacząć małymi krokami zmieniać Siebie-Swoje myślenie. Po Pierwsze zacząć czytać książki Bogatych tylko… Czytaj więcej »
Gienia
Gość

czas na dyskusję 🙂

View Comment
Iwona Kowalska
Gość

Ma Pan rację.ale nic mi już z tego nie przyjdzie.Gdybym jeszcze 10 lat temu przeczytała to co Pan napisał może dzisiaj moje życie wyglądałoby inaczej.Może miała bym swoją działalność gospodarczą a nie czekała aż po 30 latach pracy dostanę kopa w tyłek.mogę gdybać,płakać mi się chce nad własną głupotą momentami.Świetny tekst i niech jak najwięcej osób wyciągnie wnioski.

View Comment
Art
Gość

Pani Iwono, pewne chińskie przysłowie mówi: „najlepszy moment na posadzenie drzewa był 20 lat temu, drugi najlepszy jest teraz”.

View Comment
wpDiscuz