Miesięczne Archiwum: Sierpień 2014

Dziś jest Międzynarodowy Dzień Blogera. Wierzę, że blogi zmieniają rzeczywistość. Że piszą je ludzie, którym bardzo na czymś zależy. Jestem przy tym przekonany, że lepsze rzeczy zależą też od Ciebie. Masz teraz na to realny wpływ. Proszę, pomóż mi ulepszyć małą część internetu.
Opowiadając moją historię z newsletterem na blogu, mam cały czas z tyłu głowy jedno zasadnicze pytanie. Czy to wszystko mi się opłaca? Oto garść informacji o Was, dzięki którym przybliżam się do odpowiedzi na to pytanie.
Wiesz co? Tego wpisu miało nie być. A jednak jest. Bo przecież go czytasz, prawda? Logic, hihi. Czy nie czujesz, że coś z tym wpisem jest nie tak? Druga linijka i nic sensownego. To do mnie takie niepodobne. Może się...
Chodź, pokażę ci ich. Rozpoznajesz? Może to twoi znajomi (choć w duchu liczę, że jednak nie)?
Czy wiesz, skąd wziął się slogan "What happens in Vegas, stays in Vegas"? Wiele źródeł mylnie przypisuje oryginalne autorstwo twórcom kampanii reklamowej Las Vegas w 2002 r. W rzeczywistości jest jeszcze starsze. W ubiegłym wieku powtarzali je jak mantrę...
Jak napisać dobre teksty, by porwać tłumy? Oto garść praktycznych porad, jak stworzyć angażujące, lekkie i pełne energii teksty. Konkretne przykłady do wykorzystania od zaraz.
Przynajmniej raz w roku otwieram szafę w towarzystwie autohejterskiej refleksji. Kamil, ty naprawdę kiedyś to kupiłeś? (nawiasem: ciekawi mnie, czy kobiety też tak mają?). To pytanie postawiło przed moimi oczami łańcuch portretów. Coś na wzór ścieżki zmian w mojej szafie....
Wczoraj tylko 2 godziny snu. Ufff, rekord w tym tygodniu!
Niezmiennie od dłuższego czasu, przy okazji różnych spotkań ktoś mnie pyta, ile czasu zajmuje mi odpicowanie bloga, jakie umiejętności trzeba posiadać i czy to jest trudne? Wyczuwam wtedy, że ktoś chce ocenić swoje możliwości (uda mi się zrobić samemu, czy...
Pocałunki smaku. Zupełnie inne w zupełnie innych miejscach.

Kolekcjoner wyrafinowanych doznań, urodzony wrażliwiec, twórczy buntownik z powołania. Łamanie konwencji, bezkompromisowy, frywolny przekaz to moje największe narkotyki. Lubię się intelektualnie spocić, kocham stand-up i wyborne alkohole. Piszę tu, bo lubię, bo świat budzi we mnie potrzebę niepoprawności. Moja definicja szczęścia to sprostanie swojej wyobraźni. Jeśli twoje życie wypełnia ocean złudzeń i grzecznych schematów, to niestety nic tu dla siebie nie znajdziesz.

Bez tych wpisów dalej się nie ruszaj