Krótko po facebookowej dyskusji o komentarzu, przez który wyrosła mi mała żyła na czole, odkryłem sam w sobie pierwiastek niekonsekwencji. Pisałem przecież, że tak rzadko chwalimy wtedy, kiedy jest dobrze, a rozpocząłem dyskusję o czymś, co nie zasługiwało na moją i twoją uwagę. Pomyślałem więc, że te proporcje trzeba szybko odwrócić i pokazać ludzi, których trzeba stawiać za wzór idealnych komentatorów.

Domyślam się, że teraz jakaś grupa ludzi powie (głośniej lub ciszej), że Newczyński nagradza głaszczących i klepiących go po pleckach, tworząc hermetyczną grupę wzajemnej adoracji. Prawda jest taka, że nagrodzeni najpewniej czują do mnie jakąś sympatię (przecież nie mogę zabronić ludziom żywienia jakiś uczuć), ale nigdy, ani przez chwilę nie poczułem, że przez tę sympatię stracili rozum i zdradzili swoje przekonania. Ich komentarze wielokrotnie stały w opozycji do moich poglądów. Nie lubię zbytniego spoufalania się ze mną i trzymania swoich myśli w klatce tylko dlatego, żeby mi się przypodobać. Takich ludzi nie będę mógł nigdy nagrodzić.

Po drugie, i chyba co najważniejsze, nikt tym ludziom wcześniej nie powiedział: jak będziesz dużo i namiętnie komentował, to dostaniesz nagrodę. Cholernie podoba mi się to, że motorem napędowym ich aktywności były szczere, wewnętrzne chęci, ciekawy temat i od biedy moja persona. Wierzę, że udało się dzięki nim wytworzyć nie tylko klimat wzajemnego zaufania, którego nie można nadwyrężyć, ale też miejsce komentowania, w którym wszyscy dobrze się czują – tak autor, jak i uczestnicy dyskusji. Nagrody są więc tylko za przeszłość i jeśli powtórzę tę akcję, to znów będzie to spontaniczne i znów za tzw. „wstecz”.

Po trzecie, nie mógłbym tak szybko zorganizować akcji, gdyby nie błyskawiczna reakcja sponsorów. Dziękuję sieci komórkowej Plus za karton gadżetów, ale oprócz nich są jeszcze ode mnie kosmetyki FC Barcelony, talony do restauracji i vouchery do Empiku. Zestawy są różnorodne, każdy dostanie coś innego, ale o jednym nie mogę zapomnieć napisać. Upominki są miłym dodatkiem – chcę, żeby były na drugim planie. Tu liczy się przede wszystkim to, o czym już wcześniej pisałem na blogu. Pokażmy dobre, godne naśladowania postawy i je doceńmy. Po prostu, zwykłym gestem.

Uff, ale się natłumaczyłem. Może trochę niepotrzebnie? Ale przynajmniej wszystko jest transparentne. Nie przedłużając, oto mój subiektywny wybór.

Kinga Kowalska

Szukała pewnie męskich t-shirtów z kominem, ale przypadkiem trafiła na mało męski przykład, z którym obnażyłem się na vlogu. Byłem wystarczająco mało męski, żeby przekonać ją do zabawienia się na blogu tyle, ile kobieta w ciąży, czyli już 9 miesięcy. Ciekawe, kiedy sobie stąd pójdzie? No i nie podoba mi się tylko to, że tak często się ze mną zgadza. Nie wiem jak to zmienić, więc może niech tak zostanie. Od biedy kupię sobie marynarkę z lumpeksu, to nigdy więcej nie napisze, że mam boskie wdzianko. Zamieściła najwięcej komentarzy na blogu – oj długo jej nikt pod tym względem nie dorówna.

kinga-komentarze

Sandra Winiarska

Znak rozpoznawczy? Dużo i bardzo rozbudowanych komentarzy. A do tego zawsze rzeczowych, merytorycznych, pozbawionych hejtu. Zgadzaliśmy się ze sobą tyle samo razy, ile razy się nie zgadzaliśmy.

komentarz-Sandra

Sylwia Jeżewicz

Stawiam ją za absolutny wzór idealnego komentatora w internecie. Należałoby w Polsce uruchomić program klonowania takich jednostek. Ma niezwykłą łatwość wyczuwania klimatu dyskusji, zawsze robi to wprost idealnie, z klasą. Wiele razy się ze mną nie zgadzała, ale nigdy nie poczułem, że produkuje złe intencje wobec mnie. Ma argumenty, swoje racje, z którymi się nie kryje, komentuje dużo i namiętnie nie tylko u mnie. Ma niesamowity wkład w setki dyskusji pod statusami topowych blogerów. Widziałem ją chyba już wszędzie, tylko nie na żywo. Jeśli zobaczysz ją w jakiejś dyskusji, to wiedz, że to miejsce wartościowej wymiany opinii.

sylwia

Edyta Możejko

Sporadycznie zabiera głos, widziałem może z kilka jej komentarzy, choć wiem, że na bloga zagląda w miarę regularnie (tak na marginesie: wiecie, że prywatność w sieci nie istnieje?). Odznaka „najlepszy komentarz” jest za bardzo zdroworozsądkową opinię w bardzo burzliwej dyskusji o klauzuli sumienia lekarzy (tam było ponad 100 komentarzy). Wypowiedź miała łagodzący wpływ na mały spór między mną, a innymi osobami.
edyta

Piotr Mateńko

Bardzo aktywny od bardzo dawna. Podobnie jak Sylwia, ma dobre wyczucie klimatu dyskusji, przy czym nie kryje się ze swoimi poglądami, nawet jeśli są dalekie od moich.

piotr

 

Wybór nie był łatwy, bo na upominki, a przede wszystkim moje wyrazy wdzięczności za wkład w dyskusję, zasługuje znacznie więcej osób. Ich nazwiska mogę wyrecytować z pamięci w nocy o północy. Nie mam niestety tylu nagród, żeby obdarować wszystkich, których bym chciał. Serio. Ale odznak i gestów nigdy za mało.

Poniżej srebrna 10 (ale już bez nagród), gdzie są również ci, których dawno nie widziałem w dyskusji, ale nie zapominam o ich ogromnym wkładzie z przeszłości. Nawet bardzo odległej. Zostawiajcie dobre ślady w sieci! Jesteście w tym najlepsi i to wy rządzicie, nie tylko pod moimi statusami. Jeszcze raz: dziękuję wszystkim aktywnym uczestnikom wartościowych dyskusji!

srebrna-10

Nagrodzoną piątkę proszę o wysłanie wiadomości z waszych profili prywatnych na Facebooku do mnie (bo chyba tak najlepiej zweryfikuję, że wy to wy), celem ustalenia, jak odbierzecie upominki.

In this article

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Oto komentatorzy, z których warto brać przykład (+nagrody)"

Powiadom o
avatar
5000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Przemek
Gość

Cóż… czuję się zaszczycony 🙂

View Comment
wpDiscuz