– Dzień dobry
– Dzień dobry
– Ja do katolickiego lekarza…
– A to gabinet 323, z krzyżem na drzwiach
– A ja do niekatolickiego lekarza
– A to pokój 666…

Taka sytuacja byłaby absurdem, głupotą? Skądże znowu. Ja bym chętnie w takiej się znalazł. Serio. Uwielbiam klarowne sytuacje.

Czytam sobie komentarze, że lekarzy z publiczną deklarację wiary, stawiającą chrześcijańskie sumienie nad prawem stanowionym, trzeba karać finansowo, albo wykluczać z zawodu.

Mamy ich ukarać za to, że stawiają teologię ciała nad anatomią ciała? Mamy ich karać za to, że ułatwiają nam wybór?

Dałbym się posiekać, żeby w społeczeństwie było więcej tak klarownych sytuacji. I wcale nie chodzi mi o stwarzanie sztucznych podziałów, zaogniających konflikty.

W takich sytuacjach ludzie przestają być dla ciebie niespodzianką. Płynie od nich bardzo oczywisty przekaz, który ułatwia tobie podjęcie decyzji.

No bo wyobraź sobie sytuację, że idziesz do lekarza po hormony, uznając je wg własnego sumienia za najlepszy środek antykoncepcyjny.

– Panie lekarzu, poproszę hormony
– Widzi pani ten krzyż, wiszący nad moją głową? Sumienie mi nie pozwala.

Damn, ale porażka! No trudno, szukasz dalej, tracisz czas, znowu nie wiesz, na kogo trafisz.

A jak w ręku masz listę lekarzy, po których wiesz, czego się spodziewać, to do razu ich skreślasz. I w drugą stronę działa to tak samo. Chcesz iść tam, gdzie będą cię leczyć z chrześcijańskim sumieniem, to znowu od razu wiesz, do których drzwi zapukać.

Świat jest za duży, zrodził zbyt wiele różnych przekonań, żeby martwić się brakiem ludzi myślących podobnie do ciebie i wycinaniem w pień tych, z którymi ci nie po drodze. Karanie takich lekarzy, albo wykluczanie ich z zawodu to jeszcze większa dyskryminacja, niż oświadczenie o deklaracji wiary. I mówię to ja – wyznawca wiary w siebie samego.

Naprawdę, nie mam nic przeciwko publicznym, jasnym deklaracjom, o ile nie są utuczone wrogością czy nachalnym emanowaniem. Chcesz wcinać seropodobne nie wiadomo co za 15 zł/kg w Biedronce, to sobie takie kupisz, chcesz koziego Poldera, to bierzesz go w Almie za 80 zł/kg. Stać się na Chevroleta, to zamawiasz w salonie, jesteś biedny, to kupujesz używanego w komisie. Identycznie z katolickim lekarzem.

Mam z nimi walczyć tylko dlatego, że od razu dają mi jasny przekaz, by ich omijać? Byłbym idiotą, gdybym nie chciał mieć tak jasnego podziału, który ten problem bardziej rozjaśnia i rozwiązuje, niż go pogłębia i zaognia.

In this article

Dodaj komentarz

8 komentarzy do "Ukarać katolickich lekarzy?"

Powiadom o
avatar
5000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Grzegorz Miecznikowski
Gość
Moim zdaniem karać. O ile rozumiem zawartą w Twojej wypowiedzi ironię, o tyle jest nie rozumiem lekarskiej hipokryzji. Przysięga lekarska mówi: „według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek”… Nie zawsze możesz wybrać lekarza, który Cię przyjmuję. Klauzula sumienia, czy tzw. deklaracja wiary, także pogwałca prawa człowieka, bo odbiera mu prawo do podjęcia na przykład decyzji o swojej własnej „reprodukcji” i ciele. Poza tym rodzą się inne problemy. Lekarz będzie… Czytaj więcej »
Mari
Gość

Zgadzam się z artykułem, może nie jako jasna prawa i klarowność, ale bardziej chodzi mi o prawo wyboru. Jeśli ja jako pacjent mogę postępować zgodnie z moją ideologią (bądź ewentualnie jej brakiem), to czemu to ma indoktrynować lekarzy?

View Comment
Kinga
Gość

chwileczkę, lekarz powinien kierować się zasadą: przede wszystkim pacjent i jego życie… nikt na Izbie Przyjęć kiedy ktoś wymaga natychmiastowej pomocy nie będzie szukał lekarza, który wierzy w to a nie tamto. Jak ktoś ma aż takie opory to niech lepiej lekarzem nie zostaje
P. S. tabletki antyśmanty nie są jedynie po to by unikać niechcianej ciąży, czasami są też lekarstwem, tak tak wiem co mówię…

View Comment
Lena
Gość
I w zasadzie prawie sie zgadzamy, bo rzeczywiscie po wlasnym doswiadczeniu prowadzenia ciazy w jednym z zachodnioeuropejskich krajow bardzo chetnie podpisalabym sie pod lepszym opisem lekarzy – bardzo milo by bylo wiedziec, kto mnie do czego bedzie chcial zmusic, namowic i przekonac, zamiast tracic czas przekonujac sie na wlasnej skorze. Ale tutaj mowimy o specjalistach. Gorzej faktycznie, jesli w sytuacji podbramkowej i zagrozeniu zycia trafia sie na pogotowie i tam zamiast lekarza, ktory postapi zgodnie z wiedza, rozumem i prawem, i moze przychyli sie do sugestii pacjentki (ktora czesto juz i tak byla przedyskutowana z lekarzem prowadzacym), jest sie przyjetym… Czytaj więcej »
Monika
Gość
Absurdem jest sama sytuacja, w której lekarz, który składa przysięgę pozwala sobie na narzucanie własnych granic pomocy innym, czy to religijnych czy kulturowych… Każdy przejaw fanatyzmu jest dla mnie absurdalny. A takie zachowanie nie powinno w ogóle mieć miejsca w XXI wieku. To o czym piszesz ma sens, owszem, ale w ogóle nie powinniśmy dopuścić do takich sytuacji. Każdy człowiek powinien mieć pewien komfort wyboru, lekarza czy innego usługodawcy (lekarze to sprzedawcy usług, teraz już praktycznie nie ma mowy o służbie zdrowia) – decyzje te mogą być podejmowane w oparciu o informacje – lekarz katolicki, lekarz świecki. Ale sama sytuacja,… Czytaj więcej »
wpDiscuz