Miesięczne Archiwum: Maj 2014

Stawiam Jacka Danielsa z colą, że 90 proc. zginie.
- Dzień dobry - Dzień dobry - Ja do katolickiego lekarza... - A to gabinet 323, z krzyżem na drzwiach - A ja do niekatolickiego lekarza - A to pokój 666... Taka sytuacja byłaby absurdem, głupotą? Skądże znowu. Ja bym chętnie w takiej się znalazł....
WOW! I to wszystko przez Ciebie. To wszystko przez twój głos. Tak, twój! Zobacz, co zrobiłeś. No spójrz sam!
Od razu po przeczytaniu historii Marcina poczułem, że zasługuje ona na oddzielny wpis na moim blogu. I to z dwóch powodów. Po pierwsze, lubię otwarcie chwalić rzeczy wybijające się ponad przeciętność i skutecznie uprawiające politykę "pro" (a tej historii łatwo nie znajdziecie, bo trafiła jedynie na zamkniętą grupę). Po drugie, poczułem, że dawno się tak nie wkurwiłem i muszę napisać, co o takim zachowaniu sądzę. Ale zanim przejdę do rzeczy, przeczytaj uważnie szczegóły tej historii.
Brutalna prawda o świecie marketingu, reklamy i pijaru jest taka, że cokolwiek powiesz, pokażesz lub zrobisz nie musi być do końca prawdziwe. Najważniejsze jednak, by było wiarygodne.
Mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe? Chociaż nawet jeśli, to nie będę prosił o wybaczenie i nie zamierzam przepraszać.

Kolekcjoner wyrafinowanych doznań, urodzony wrażliwiec, twórczy buntownik z powołania. Łamanie konwencji, bezkompromisowy, frywolny przekaz to moje największe narkotyki. Lubię się intelektualnie spocić, kocham stand-up i wyborne alkohole. Piszę tu, bo lubię, bo świat budzi we mnie potrzebę niepoprawności. Moja definicja szczęścia to sprostanie swojej wyobraźni. Jeśli twoje życie wypełnia ocean złudzeń i grzecznych schematów, to niestety nic tu dla siebie nie znajdziesz.

Bez tych wpisów dalej się nie ruszaj