Dwa tygodnie temu w serwisie <a href="http://www free viagra samples free shipping.wirtualnemedia.pl/artykul/kanal-candy-man-debiutuje-na-polskim-rynku-w-ramowce-erotyka-dla-kobiet” onclick=”__gaTracker(‚send’, ‚event’, ‚outbound-article’, ‚http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/kanal-candy-man-debiutuje-na-polskim-rynku-w-ramowce-erotyka-dla-kobiet’, ‚wirtualnemedia.pl’);”>wirtualnemedia.pl przeczytałem intrygujący news. „Kanał Candy Man debiutuje na polskim rynku. W ramówce erotyka dla kobiet”

Pierwsza myśl: hehe, bez „sęsu”! Wrzucą to, co już jest albo było i opakują to marketingowo w atrybut „kobieca erotyka”. Ale po chwili: hej, przecież nie jesteś kobietą! Lepiej będzie, jeśli one same wypowiedzą się na ten temat.

I nastał idealny moment, by głos na blogu oddać całkowicie płci żeńskiej. Zapytałem 7 kobiet o to, czy skrojone pod kobiecy gust porno i erotyka jest w ogóle potrzebne? A jeśli tak, to co osobiście chciałyby tam zobaczyć? Oto ich komentarze. Pod którym z nich najchętniej byście się podpisali?

Agata Agacior, autorka bloga blogomodzie.com

Nie będę udawać, że temat erotyki mnie krępuje, w końcu z przyjaciółkami otwarcie nazywamy się grupą „Seksualnych Włóczęgów” :>. Czy kobiety potrzebują erotyki? Jasne że tak! Widać to po popularności serii „Zmierzchu” czy „50 twarzy Greya”, ta erotyka jest jednak mniej eksplicytna niż to co widzimy w rasowym porno, którego odbiorcą jest mężczyzna.

Kobiety fantazjują o tajemniczym nieznajomym, który je uwodzi i ubóstwia, a one niewinnie z nim grają; nie każda kobieta się do tego przyzna, ale każda marzy po kryjomu, żeby w nocy w ich pokoju zjawił się zamaskowany upiór z opery albo chociaż ten w garniaku od „Czarodziejki z Księżyca”, a ona taka nieporadna i niewinna, zwyczajna i pierdołowata, co biedna ma zrobić, no przecież nie może się bronić. Bardziej podniecające od sterczącego fallusa są słowa i gesty, koronki i szepty, niedopowiedzenia i aluzje… Tylko ile razy można eksploatować ten motyw? Erotyka smakuje dobrze jako pikantny dodatek do mdławej fabuły, ale jako chleb powszedni dla całego kanału? Nie widzę tego.

Venila, autorka bloga venilakostis.com

Przyznam, że sceptycznie podchodzę do tego tematu: erotyka dla kobiet kojarzy mi się z romantyzmem, soft porno i o zgrozo fabułą.  Od razu przypominają mi się filmy erotyczne, lecące swego czasu w piątki na TV4, na których penis był niewidzialną różdżką – tak się starali, żeby go nie pokazać. To tak jakby tworzyć osobne kanały filmowe, zgodnie ze stereotypami płci: facetom puszczając krwawe thrillery, a kobietom babskie romansidła. No właśnie – babskie. Wbrew pozorom od filmów porno nie oczekujemy romantyzmu, dobrego światła i chwytliwych dialogów. Nie zamykamy również oczu przy ostrzejszych scenach – ba, nierzadko dopiero to nas bierze.

Wydaje mi się, że na rynku dostępnych jest tak wiele zróżnicowanych produkcji: od tych amatorskich, po zaawansowane wersje HD, że każdy może znaleźć coś dla siebie i dzielenie erotyki na męską oraz kobiecą jest zbędne. Jedyne, co chciałabym zmienić to zrodzony na przestrzeni ostatnich lat, wytworzony pod wpływem ideologii kultury masowej kult idealnego ciała. Po pornografię sięgają coraz młodsze osoby – fajnie gdyby miały świadomość, że jedynym słusznym rozmiarem miseczki nie jest wcale DD. Bo potem jest płacz i zawodzenie, że małe cycki przestały się podobać nawet na wsi.

Zdecydowanie bardziej wolałabym, żeby pieniądze wydane na powstanie nowego kanału zostały przeznaczone na edukację seksualną w naszym kraju. Bo o ile przez gardło przechodzą nam różne rzeczy, o tyle wykrztuszenie tak oczywistych wyrazów, jak: pochwa czy penis bywa dla niektórych problematyczne.

Podsumowując. Program erotyczny tylko dla kobiet? Nie łykam tego.

Monika Czaplicka, autorka bloga czaplicka.eu

Standardowa wersja lesbijska porno: sytuacja (uczenie się, basen, masaż), nagle nagrzane laski, lizanie piersi, lizanie niżej, dildo albo wibrator, orgazm jednej, powtórzyć, orgazm drugiej. Oczywiście zakładając, że nagle nie pojawi się jakiś jurny (albo i dwóch) chłopów. Zawsze mają długie paznokcie (laski, nie chłopaki), nie wyglądają na lesbijki (mam gejdar, więc wiem , prawie nigdy nie uprawiają seksu rękami, a już strapon to jakiś kosmos. Prawie nie ma bdsm, w życiu nie widziałam lesbijskiego porno z sexem analnym. Z fistingiem też nie. Yes, we do it. O manii penetracji chyba nie mówię mówić – uwaga, można uprawiać sex bez penetracji i to nadal sex! O manii orgazmów też – nie każdy je ma. Co więcej w przypadku seksu między dziewczynami zwykle można mówić o wielokrotnym. Jest taki dowcip: Kiedy lesbijki umawiają się na sex? Kiedy mają weekend wolny. I to jest prawda, bo u nas szybkie numerki nie są popularne – często spędzamy całe godziny w łóżku (barłoging) jedząc, pijąc, pieprząc się i robiąc wszystko na co nam przyjdzie ochota – i to też jest część naszego seksu. A sam akt też trwa zwykle kilka godzin. I zdecydowanie różni się od tych na filmach. Porównałabym to do przypływów i odpływów morza… Ale nie ma o czym mówić – szanse na to, że w jakimś kanale pojawią się produkcje o/dla lesbijek/biseksek są małe. O takiej niszy jak transi i interseksualiści nie wspominając. Po pierwsze nie ma takich filmów, po drugie nie bardzo jest przestrzeń na powstawanie takich produkcji. Kto by oglądał np. 3 godzinne porno bez wartkiej akcji przez większość czasu? A na poważnie – jest wiele powodów dla których się nie inwestuje w tego typu pornografię. Zamiast więc oglądać kanały erotyczne zostaje mi eksperymentować samej. Albo z kimś. Disclaimer: oczywiście uogólniam i upraszczam. I nie jestem reprezentatywna. I o seksie w 1500 znaków? Za krótko!

Sandra Winiarska, twitter.com/SandraWiniarska, fb.com/sandra.winiarska

Czy jest potrzebny kanał erotyczny dla kobiet? Z moich obserwacji wynika, że kobiety dzielą się na te, które oglądają filmy erotyczne lub porno i na te dla których jest to obrzydliwe i niedopuszczalne. Rozumiem te pierwsze, bo do nich należę, ale staram się zrozumieć także tę drugą grupę i całkowicie rozumiem ich niektóre argumenty. Przede wszystkim targetem tych filmów są najczęściej mężczyźni. Są produkcje dla kobiet ale większość stanowi materiał dla panów. Niby w obu przypadkach chodzi o to samo – seks, nie oznacza to jednak, że obie płcie oczekują od tych filmów tego samego. W Internecie łatwo znaleźć filmy porno, ale kiedy chce się znaleźć porno dla kobiet trzeba się już porządnie naszukać. Do sedna, czym się różnią te filmy? O gustach a tym bardziej upodobaniach seksualnych się nie dyskutuje, w dodatku temat jest dość osobisty więc moja wypowiedź będzie raczej subiektywna. Postaram się te różnice zawrzeć w kilku punktach.

1. Rola kobiety. W filmach dla mężczyzn kobieta traktowana jest przedmiotowo. Wiem oklepane… 8/10 filmów zaczyna się od ujęć kobiety ubranej w mniej lub bardziej kiczowatą bieliznę, potrząsającą biustem i pośladkami przed kamerą. Z pewnością podnieca to mężczyzn jednak kobiety już mniej. W filmach dla nas to właśnie kobieta powinna być tą „dopieszczaną” stroną.

2. Mężczyzna. Często role męskie grane są przez podstarzałych panów, którzy już dawno pożegnali się z włosami albo wyglądają jak lekko niedomyci bohaterowie „Gangu dzikich wieprzy”. Mało sexy, przynajmniej dla mnie. Kobity nie chcą oglądać jak 50latek bzyka wyglądającą na nastolatkę dziewczynę. My chętnie popatrzymy jak kobietę uwodzi przystojny mechanik w opiętych dżinsowych ogrodniczkach z czerwoną chustkę w tylnej kieszeni (no może trochę przesadzam). W każdym razie chcemy popatrzeć na przystojnego, dobrze zbudowanego faceta. Porno dla kobiet musi być trochę jak serial TVNu: wszyscy młodzi, ładni i bogaci

3. Fabuła. Tu przypomina mi się żart… P: Dlaczego kobiety oglądają filmy porno do końca? O: Bo mają nadzieję, że na końcu będzie ślub. My lubimy jak jest trochę fabuły. Oczywiście nie za dużo. Podejrzewam, że wynika to z różnic między męską i żeńską płcią. Powszechnie wiadomo, że mężczyźni potrzebują zdecydowanie mnie czasu żeby się rozgrzać. Kobietą zajmuje to więcej, dlatego my chętnie popatrzymy na narastające napięcie seksualne między bohaterami. Chcemy patrzeć na pocałunki, zdejmowanie ubrań i te wszystkie gry wstępne a niekoniecznie na facet, który przychodzi, zdejmuje spodnie i oczekuje aż to kobieta zajmie się nim.

4. Sceny/pozycje/itp. Tu dochodzimy do tego, co wiele kobiet odrzuca od porno – sceny z typowo męskich fantazji. To co z jakiegoś niezrozumiałego powodu podnieca mężczyzn a dla nas wydaje się totalnie obrzydliwe. Być może faktycznie istnieją kobiety, które to lubią, ale zapewniam, że dla większości perspektywa brania do ust czegoś, co przed chwilą znajdowało się po całkiem przeciwnej stronie ich układu pokarmowego jest zwyczajnie nie do przyjęcia.

5. Trójkąty. Powszechnie wiadomo, że każdy facet choć raz w życiu fantazjowała o seksie z dwiema kobietami. Kobietom z kolei zdarzają się fantazje na temat seksu z dwoma mężczyznami. W naszych wyobrażeniach wygląda to jednak nieco inaczej niż na filmach dla mężczyzn. Po to w tych fantazjach jest dwóch mężczyzn, żeby nam podwójnie dogadzali, a nie po to, żeby podwójnie się narobić W naszych fantazjach nie jesteśmy na ogół żywą lalką, której mężczyźni używają jak chcą, w naszych fantazjach to my jesteśmy w centrum uwagi.

6. Akcesoria. Taka bielizna na przykład. Powinna być seksowna, elegancka nie jakaś kiczowata z plastikowymi niebotycznie wysokimi obcasami do kompletu. To samo tyczy się makijażu. Nie chcemy w tych filmach widzieć panien prosto spod latarni. Chcemy widzieć taką kobietę, w jaką każda z nas mogłaby się przerodzić. Sexy not sluty.

7. Finał. Z pewnością ujęcie, na którym widać kobietę klęczącą i patrzącą prosto w kamerę z twarzą ubadźganą spermą i na dodatek bardzo z tego faktu zadowoloną jest fantazją płci męskiej. Nie wiem nawet jak finałowa scena powinna wyglądać, ale wiem, że dla większości kobiet ta właśnie będzie nie do zaakceptowania.

Agata Chmielewska, autorka 3 blogów: eksperymentalnie.com, makaroniary.com, smakseksu.pl

Fajnie, że „rynek” zaczyna myśleć o kobietach i ich potrzebach. Fajnie, że w końcu zauważa się, że kobiety też lubią seks, że może im on sprawiać przyjemność i że nie tylko faceci o nim myślą. Dobrym przykładem jest książka „50 twarzy Greya”, która stała się bestsellerem i pokazała, że kobiety tez posiadają swoją erotyczną stronę, chcą takich tematów, chcą móc mówić otwarcie o seksie bez obawy, że zostaną określone mianem puszczalskich lub jeszcze gorzej.

Jednakże, ja nie jestem grupą docelową – ani tego typu produkcji telewizyjnych, ani książek. Dlaczego? Bo mam bujną wyobraźnię, nie potrzebuję inspiracji, to mnie wcale nie podnieca. Obcy ludzie uprawiający seks? Wolę lustro i podglądanie siebie oraz partnera w akcji- to jest najbardziej nakręcająca rzecz. Nie mam pojęcia co będą emitować na tym kanale, ale obawiam się o jego jakość… Jeśli z góry zaznaczają, że to kanał erotyczny dla kobiet to czy będzie on na tym samym poziomie co 50 twarzy Greya? Orgazm na sam widok kochanka i wewnętrzna bogini robiąca fikołki w brzuchu? Czytałeś tą książkę? Tam tak to właśnie wyglądało i ja tylko przez swoją upartą naturę dobrnęłam do końca.

Obawiam się, że to będzie słabej jakości kanał, stworzony „z myślą o kobietach”, które przecież tak niewiele wiedzą o życiu, o seksie i o tym, że seks na stole to wcale nie takie wow jak im się wydaje. Hejtuję przed startem? Nie, po prostu po ogłoszeniu wspomnianej wcześniej książki jako najlepszej erotycznej książki dla kobiet mam duży dystans do tego typu produkcji. Poza tym jak już wspomniałam- daj mi lustro, a będę w raju Niemniej jednak trzymam kciuki za Candy Man, bo cieszy mnie to, że coś w tym temacie ruszyło.

Barbara Krawczyk, autorka bloga chicamala.pl

Już dawno temu dotarły do mnie głosy, że kobiety potrzebują pornografii stworzonej pod ich gust. Jest nawet jakaś zagraniczna producentka, która podjęła się robienia filmów właśnie z myślą o paniach (ale nie polecam). Potrzeba zatem jest, chociaż ja osobiście jej nie odczuwam. Owszem, większość produkcji jest robiona z myślą o facetach, ale, jeśli dobrze się przekopać przez te filmy, znalazłoby się coś odpowiedniego dla kobiet. Przynajmniej ja znajduję filmy dla siebie i nie mogę narzekać na ich małą ilość.

Jednak taki kanał z ciekawości włączę, żeby zobaczyć, jak niby wygląda „porno dla kobiet”. Mi wystarcza zwyczajny „męski” scenariusz, jeśli aktorzy są odpowiedni. Panowie muszą być przystojni, dobrze umięśnieni i dobrze wyposażeni, a kobiety piękne, zgrabne i z ładnymi dużymi piersiami (mogą być sztuczne). Ulubionych scen zdradzać nie będę.

Agata

Na tzw. babskich imprezach zazwyczaj nadchodzi TEN moment, gdy nawet skromne i skryte kobiety z alkoholowymi wypiekami na twarzy dzielą się spostrzeżeniami na gorące tematy. Często są to rozmowy o pierwszym razie, „tych” umiejętnościach byłego faceta czy nie daj Boże – rozmiarze jego przyrodzenia. Zacieram ręce, gdy dyskusja schodzi tematy masturbacji czy filmów erotycznych/pornograficznych.

Z przyjemnością obserwuję większą śmiałość w drążeniu takich kwestii, także w mediach. Te tematy powinny wypływać szerzej, stać się tematem rzeczowych dyskusji, a nie tych z chichotem w tle. Chłonę te opinie jak gąbka wodę, porównując je do swoich. Czy będzie zaskoczeniem, jeśli powiem, że panie zawsze znajdą odpowiednią dla siebie pornografię z dostępnych zasobów w sieci? I wcale nie chodzi tutaj o video dedykowane kobietom, pod które, mam wrażenie, stwarza się sztuczną potrzebę.

Świeczki, masaże, wolniej, dokładniej, romantyczniej, a wszystko to z delikatną muzyką w tle (tylko nie to!). Brzmi stereotypowo, bo nie wszystkie „żeńskie” produkcje ero tak wyglądają. A właściwie gdzie jest napisane, że dostępna erotyka/pornografia dedykowana jest facetom? Ktoś kiedyś bezzasadne przyszył im łatkę: „Dla mężczyzn”. Jeśli kobieta szuka czegoś „lżejszego”, a nie hardkorowego aktu, gdzie babka traktowana jest przedmiotowo (zresztą nie jest tajemnicą, że panie w większości to uwielbiają), to znajdzie to. Wystarczy sprawnie posługiwać się słowami kluczowymi, a to przecież żadna filozofia.

In this article

Dodaj komentarz

9 komentarzy do "Erotyka i porno dla kobiet. „Chciałabym tam zobaczyć…”"

Powiadom o
avatar
5000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Agata Kurczak Chmielewska
Gość

nowe określenie na moje zboczenie: autoporno 😉

View Comment
Riennahera
Gość

Jeśli taki kanał byłby dobrze zrobiony, to byłby świetnym pomysłem.

W filmach porno przede wszystkim przeszkadzają mi okropne gęby i ciała aktorów. Nie wiem kto fantazjuje o byciu branym przez gościa, który wygląda jak Zenek spod monopolowego czy przeciętnej urody robotnik.

View Comment
Weronika
Gość
Po przeczytaniu Twojego wpisu o kobiecym porno przyszła mi od razu do głowy Erika Lust – królowa kobiecego porno. Wstyd przyznać, ale jeszcze nie zdarzyło mi się oglądać jej filmów i dopiero dzisiaj odwiedziłam chomika, żeby nadrobić tę wstydliwą zaległość. Myślałam, że skoro jestem kobietą to jej twórczość mi się spodoba, ale… nic z tego. Pozostało mi powrócić do krótkich pornotworów z netu i własnej wyobraźni, bo jednak większość mojego rękodzieła odbywa się przy wizjach w mojej głowie…Wracając do filmów – trudno mi powiedzieć coś więcej o tym, co mi się podoba niż to, że najczęściej wyszukiwaną przeze mnie frazą… Czytaj więcej »
adriana
Gość

Kanał porno dla kobiet… to mogłoby być coś ciekawego gdyby to kobieta była rzeczywiście odbiorcą, a nie jak w standardowym filmie gdzie z 30 min trwania filmu przez 28 kobieta robi (przepraszam za wyrażenie) loda a przez kolejne 2 jazda na pieska czyli kobieta jako zaspokajacz męskich potrzeb.

View Comment
adriana
Gość

i tak sobie myślę że jeśli to ma być w stylu 50 twarzy szarego to też dziękuję, harleqin dla kur domowych…. mlodziutka, głupiutka bez doświadczenia i on bogaty, madry, piękny…. wypisz, wymaluj lektura dla 17latki

View Comment
Kinga
Gość

nie no, szkoda czasu na oglądanie 🙂 sex jest do uprawiania, a nie do oglądania 🙂

View Comment
wpDiscuz