Wybór tych 6 prostych sztuczek nie jest dziełem przypadku. To rzeczy, które najbardziej mnie irytują, kiedy przeglądam inne blogi lub strony internetowe. I jednocześnie mają w moim uznaniu ogromny wpływ na postrzeganie ich jako profesjonalnych.

A ponieważ już dawno temu zrozumiałem, że wskazywanie palcem i mówienie „be” nie prowadzi do żadnych zmian, rzucam konkretne wskazówki i studia przypadku.

Daję ci jednak tylko wędkę z przynętą. Jeśli nie wszystko będzie dla ciebie jasne, poklikaj w odnośniki, które zamieściłem w poszczególnych sekcjach. Mimo to wszystkie elementy możesz zmienić lub zainstalować samodzielnie, bo jak się za chwilę okaże, nie wymaga to od ciebie skomplikowanej wiedzy programistycznej.

(Nie)ładna historia

Profesjonalny blog to przede wszystkim taki, którego przeglądania sprawia przyjemność. Nierzadko wpadam na bardzo długie wpisy, do których muszę zaprzęgać kilkadziesiąt przewinięć kółkiem myszy. Dzieje się tak dlatego, bo autorzy wrzucają kilkanaście lub kilkadziesiąt zdjęć w bardzo dużej rozdzielczości, dodając między nimi po 2-3 zdania. Ja wiem, że chcesz mi opowiedzieć jakąś historię, albo relację. Ale to jest strasznie niewygodne doświadczenie dla czytelnika. Zwłaszcza kiedy po dotarciu na sam dół nie ma nigdzie opcji „back to the top”.

Rozwiązanie jest banalne. Do WordPressa dostępnych jest szereg różnych wtyczek, umożliwiających opowiadanie historii. Najlepsza z nich to Royal Slider, której ogromne możliwości możesz podejrzeć w dwóch moich wpisach: Recenzja żelu do mycia twarzy oraz Relacja z przejazdu pociągami Renfe.

Intuicyjna, niewymagająca programistycznej wiedzy wtyczka, pozwala na bardzo wygodne przerzucanie poszczególnymi elementami bez konieczności przeładowania całej strony. Nie muszę scrollować twojego wpisu. Wystarczy, że nawiguję strzałkami po bokach. Dodajesz tekst, tytuły i zdjęcia, a wszystko jest indeksowane przez Google. Nie znam lepszej metody na prezentowanie zdjęć, historii, relacji czy recenzji.

Niech cię Google bardziej pokocha

Nie będzie żadnych banałów o pozycjonowaniu, bo o podstawowych atrybutach większość ma choć nikłe pojęcie. Niestety, nawet spora część problogerów nie wykorzystuje drzemiącego potencjału w tzw. rich snippets. Można je dodawać za pomocą darmowej wtyczki All in One Rich Snippets. Wzbogacają opis strony w Google np. o ocenę, nazwę produktu i autora recenzji oraz inne przydatne dla użytkowników szczegóły.

Przy okazji warto również zająć się dodaniem autorstwa via Google Plus, które wzbogaca opis strony w Google. A takie zawsze chętniej klikam niż pozostałe.

rich-snippets-blog

rich-snippets-2

Poproszę o ładne literki

Typografia na blogach to jeden, wielki niekończący się koszmar, z którego większość nie potrafi się wybudzić. Nowsze, płatne szablony mają wbudowane Google Fonts i sprawa wydaje się na pozór prosta. Mamy zestaw pięknych czcionek, możemy wybrać ich wielkość i voila. Nie wszyscy jednak mają nowe szablony, nie stać ich na płatne, albo nie wiedzą, jaką kombinacje czcionek dobrać.

A profesjonalny blog z profesjonalnymi czcionkami to żaden problem. Rozwiązanie leży w dwóch miejscach i znów nie wymaga zaawansowanej wiedzy i umiejętności. Wystarczą inspiracje i twój gust. Dobry gust. Najpierw instalujemy darmową wtyczkę z Google Fonts, np. Easy Google Fonts. To dzięki niej możemy zdecydować, który element tekstowy będzie wyświetlał się w danej czcionce. Na każdym szablonie i to z poglądem. Awesome, ha?

Rozumiem, że nie jesteś web developerem i nie znasz się na czcionkach. Co za problem jednak wpisać w Google frazę „best Google Fonts combinations” i znaleźć taką świetną inspirację: 10 najlepszych kombinacji czcionek na bloga?

Niewytłumaczone nieprzetłumaczenie

Do dziś zachodzę w głowę, jak można zainstalować szablon na blogu i go nie przetłumaczyć? A najgorsze przypadki zawierają polsko-angielską miksturę. Raz tak, a raz siak. Wygląda to okropnie.

Rozwiązanie znów jest banalne i leży we wtyczce Codestyling Localization. Dzięki niej można przetłumaczyć każdy element szablonu bez ingerencji w kod. I znów bez konieczności posiadania specjalistycznej wiedzy. Instalujesz, dostajesz po lewej listę wszystkich słów po angielsku, a po prawej pola do wpisania polskiej wersji. Banał. Wtyczka może posłużyć również tym, którzy chcieliby stworzyć np. obcojęzyczną wersję bloga.

Puste miejsca

Dyskusji o tym, jak powinien wyglądać profesjonalny układ bloga, było mnóstwo. Jest jednak jeden szczegół, który mnie mocno irytuje, a który można bardzo łatwo i szybko naprawić. Chodzi o puste miejsce w bocznych szpaltach, które pojawia się przy zjeżdżaniu na dół strony głównej lub pojedynczego posta.

Można tą pustą przestrzeń wypełnić, nawet jeśli nie mamy pomysłu, co po bokach można jeszcze upchnąć. Nie trzeba właściwie niczego upychać. Wystarczy prosta wtyczka Q2W3 Fixed Widget, która „przyklei” zawartość bocznej szpalty na stałe i będzie podążała za czytelnikiem przy przewijaniu strony lub bloga. Dokładnie tak, jak wygląda to u mnie, po prawej stronie, kiedy przewijasz treść w dół (tylko w wersji z urządzeniami w rozdzielczości pow. 979 px – inaczej widzisz wersję mobilną bez bocznej szpalty).

(Nie)mobilnie

Dla niektórych oczywista oczywistość, dla pozostałych jeszcze niezgłębiona konieczność na drodze do profesjonalizacji. Na moim blogu są dni, gdzie ruch z urządzeń mobilnych stanowi już 30 proc. całego ruchu. Nowe szablony posiadają już wbudowaną wersję responsywną, ale przeglądanie jeszcze dużej części blogów na komórce jest utrapieniem.

Tu z pomocą przychodzą zestawy darmowych wersji mobilnych, które można uruchomić jednym kliknięciem. Weźmiemy chociażby WP Touch Pro, który został ściągnięty już prawie 5 mln razy.

Pamiętaj jednak, że profesjonalny blog z perfekcyjnym wyglądem nie będzie przyciągał czytelników, jeśli nie będzie stała za nim wyjątkowa treść, charyzmatyczny autor i wartość użytkowa.

 

In this article

Join the Conversation