Przeczytałem dziś w kilku zakamarkach Facebooka niewybredne opinie na mój temat. M.in. to, że „niszowy bloger startuje w niszowym konkursie Blog Roku 2013”. Luzik, nie spinam pośladów, każdy ma prawo tak sądzić.

Ale mocno zaintrygowany zajrzałem do słownika języka polskiego. Odnalazłem hasło „niszowy” i wpadłem w jeszcze większy zachwyt nad własną personą: „Niszowy – występujący w małej ilości, wyselekcjonowany, wyjątkowy i z założenia niedostępny dla wszystkich”

I co teraz? Że niszowy ma pejoratywne znaczenie, oznacza coś gorszego? A gdzie tam! Aż poczułem się w obowiązku podziękować autorowi tych zdań za komplement.

Jesteś więc na niszowym blogu, pisanym przez niszowego blogera, startującego w niszowym konkursie. Czuj się więc jak w ekskluzywnym klubie w mieście, którzy wyklucza. Wyklucza w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Niszowość to błogi stan. To taki secret garden, do którego nie każdy chce, potrafi i ma prawo wejść. Zupełnie jakbyś płynął pozłacanym jachtem. Zapraszasz najbliższe, skrojone pod ciebie grono osób. A reszta może ci co najwyżej pomachać, stojąc na brzegu. Burków delikatesami nie karmimy.

Jeśli ktoś ma ochotę taplać się w mainstreamowym gównie, droga wolna. Nigdzie nie jest mi tak dobrze, jak w mojej, samodzielnie zdefiniowanej niszy. Mogę sam selekcjonować sobie ludzi, z którymi podejmuję współpracę. Bo niszowość to często, wbrew pozorom, ogromna elastyczność. Ty nic wtedy nie musisz, ale wszystko możesz.

Mainstream jest jak worek z ziemniakami. Zamknięty, szary, a każda pyra wygląda prawie tak samo. Mało kto w tym worku myśli, bo to tłum odcięty od świeżego powietrza. Patrzą przez małe dziurki, bo szerokie horyzonty są dla nich jak siodło u świni – zupełnie do nich nie pasują.

Margaret Thatcher powiedziała kiedyś: „Nie idź za tłumem, bo nigdzie nie dojdziesz”. Jeśli chcesz wstrzyknąć ten cytat w swoje życie, to pamiętaj o jednej rzeczy. Tłum nie lubi indywidualistów, więc pozwól się znienawidzić – zajdziesz hen, hen daleko. Do swojej zajebistej niszy. Ale przymusu nie ma żadnego.

In this article

Dodaj komentarz

3 komentarzy do "„Jesteś niszowy!” Tak? A to dziękuję za komplement"

Powiadom o
avatar
5000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Marcin Nowak (YOeLL)
Gość

Za to, że jesteś niszowy otrzymujesz ode mnie karę: lądujesz w moim feedzie. I będziesz przeze mnie czytany, bez względu na to czy ci się to podoba czy nie 🙂
Jak widzisz niszowość niesie za sobą niebezpieczeństwo, że inny niszowy cię kiedyś znajdzie 😉

View Comment
Kamson.pl
Gość

Ja myślę, że najlepiej patrzeć na siebie i warto iść swoją własną drogą – to jest dopiero niszowe. Tak naprawdę nie znajdziemy drugiego takiego samego Kamila i socialtalk.pl 🙂
Wytrwałości życzę 🙂

View Comment
JSOS
Gość

świetny blog. Dodaje do ulubionych 🙂

View Comment
wpDiscuz