Pytanie z tytułu rozbłysło w mojej głowie, kiedy kilka tygodni temu raczyłem w kinie swoje oczy scenami z Nimfomanki. Właściwie to nie tyle co rozbłysło, ale uderzyło mnie jak bumerang. I już wtedy wiedziałem, że powstanie dzięki temu świetny wpis na blogu. Uprzedzam jednak lojalnie. Jeśli twój światopogląd nosi zaściankowe okulary, to powinieneś stąd jak najszybciej wyjść i wrócić, kiedy pojawi się tu wpis w innej tematyce.

Facet-jebaka

Nigdy przed nikim nie ukrywałem, że lubię towarzystwo kobiet. Pisząc nawet bio na jedną z konferencji wtrąciłem, że fascynuje mnie kobieca psychika. To proste. Jedni całkowicie oddali się pasji psychologii drobiu, a mnie kręci zgłębianie kobiecej (nie)logiki.

Zresztą tak było od zawsze z jednego powodu – lepiej się z nimi dogadywałem, niż z facetami. Nienawidzę jednak, kiedy ktoś z umiejętności łatwego i swobodnego nawiązywania kontaktów interpersonalnych, próbuje przyszyć na mojej piersi łatkę pod tytułem „jebaka”.

Jasne, niewiele osób stać na takie wyznanie wprost, bo tylko jeden raz usłyszałem „Kamil, ty to posuwasz wszystko co się rusza”. Ale najczęściej u kobiet ta sugestia kryje się w pytaniu: to ile było tych kobiet przede mną? Wówczas słyszę, że ja to jestem taki obeznany z kobietami i na dodatek atrakcyjny, że wszystkie na mnie lecą.

I to kolejna sytuacja, w której kultura nakazuje podziękować za komplement. Jest jednak taki typ kobiet, które byłyby w siódmym niebie, gdybym dostarczył im dowody na nieudawaną skromność i powiedział: „wiesz, no, ja to taki średniak jestem. Gdyby nie Ty, to nie miałbym komu nawet spojrzeć z kurwikami w oczy i objąć za ramię w kinie”.

W kolejce po ciacho

To, że wokół atrakcyjnego faceta jest wiele adorujących go kobiet, jest zawsze, ale to zawsze lepsze, niż status cnotliwego koniobijcy. To dowód, że nie ma się czego absolutnie obawiać, bo ciacho jest sprawdzone i ustawiają się do niego takie kolejki, jak w tłusty czwartek.

Nie ma to jednak nic wspólnego z pozostawianiem materiału genetycznego zawsze wtedy, kiedy woła o to każdy centymetr kobiecego ciała. Po sprawdzony i pożądany towar wyciągać rękę może cała kolejka, ale to nie znaczy, że wszyscy z tej kolejki dostają to, czego chcą.

Niektórzy na takie sytuacje reagują mniej czy bardziej szyderczym uśmiechem. Ale najgłupsze, co mogę wtedy zrobić, to zacząć się z takiej sytuacji tłumaczyć.

Że znów zacytuję Margaret Thatcher: „Być potężnym – to tak samo jak być damą. Jeśli musisz zapewniać, że nią jesteś – to nie jesteś”. Przekładając to na opisywaną sytuację, nie ma się czego wstydzić, że jesteś rasowym samcem, na którego lecą kobiety. Kiedy zaczniesz się wstydzić, tłumaczyć i zapewniać, przestaniesz nim być.

Każde pytanie, ile kobiet miałem przed nią, jest dla mnie najlepszym dowodem, że wszystko ze mną w najlepszym porządku. Nigdy nie odpowiadam konkretną cyfrą. Bo cyfry nie mają tu żadnego znaczenia. Zawsze przed nią było ich wystarczająco dużo, żeby kolejnej było ze mną wyśmienicie.

photo credit: dollen via photopin cc

In this article

Dodaj komentarz

22 komentarzy do "Kamil, a ile ty miałeś kobiet przede mną?"

Powiadom o
avatar
5000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Bartek Platek
Gość

Dobre podejście. Volant napisał o tym kiedyś fajny tekst 🙂

View Comment
Karolina
Gość

Bez urazy, ale to jest własnie typowy tekst-przechwalanka. Nic nie wnosi, nic nie udowadnia, nie daje nawet jakiejś większej rozrywki. Ja wiem- miało być zabawnie, autoironicznie, z dystansem. Wyszło na odwrót.
Abstrahując już od ego autora (wybacz ;)), jak świat światem, tak faceci przekonani o tym, jak doskonali są w łóżku, jak doświadczeni, zazwyczaj są najgorsi. Opinia potwierdzona przeze mnie oraz tabuny koleżanek. 😉 Nie ilość, a jakość się liczy. I w tym konkretnym przypadku faktycznie tak jest. 😉 (i nie, to nieprawda, iż „wysoka ilość nie wyklucza wysokiej jakości” ;)). Amen.

View Comment
Karolina
Gość

Jestem bardzo ciekawa, co miałeś na myśli mówiąc „takich kobiet”? 😉 Kobiet, które uważają, że seks z facetem, z którym jest się w długim związku jest lepszy od seksu z kimś gorzej poznanym? Czy może kobiet, które uważają, iż facet sugerujący swe wielkie doświadczenie w łóżku jest zwyczajnie śmieszny, nie zabawny? Szczęście to stan umysłu. Gratuluję, że Twój wygląda tak a nie inaczej. 🙂
Pozdrawiam. 🙂

View Comment
Karolina
Gość

Mój Drogi, nie wiem skąd czerpiesz informację o moim życiu seksualnym, tym bardziej przykro mi Cię rozczarować, że jest więcej niż satysfakcjonujące. 🙂 Być może właśnie dlatego, że nie kręcą mnie pseudo inteligentni faceci, którzy naczytali się tanich poradników psychologicznych i uwierzyli w swoją atrakcyjność. 🙂
I „Zawsze przed nią było ich wystarczająco dużo, żeby kolejnej było ze mną wyśmienicie.” wcale, ale to wcale nie brzmi jak przechwalający się nieudacznik. 😉
Dalsza dyskusja zapewne donikąd nie prowadzi, bo ani Ty, ani ja nie zmienimy najwyraźniej swoich poglądów (może i dobrze), ale tak czy siak miłej nocy życzę. 😉

View Comment
Karolina
Gość

To. że zdarzy się komuś trafić na nieudaczników, nie oznacza, iż owa osoba trafi wyłącznie na nich Kamilu. ;))

W pewien chory sposób nawet podoba mi się ta rozmowa. 😉

View Comment
zwariowanawariattka
Gość

Rozumiem Cię doskonale, sama jako kobieta uwielbiam towarzystwo facetów. Z żadną koleżanką nie da się tak dogadać jak z facetem! 🙂
Chociaż nie idę z żadnym kolegą tych kilka kroków dalej to zastanawia mnie czy życie takiego mężczyzny, który lubi kobiety, lubi chodzić z nimi do łóżka będzie kiedyś rekrutował na ogarniętego faceta szukającego jednego związku tak na stałe?

PS. Obserwuje bloga, chociaż wcześniej nic nie komentowałam to interesuje mnie ten fakt. Pozdrawiam 😉

View Comment
Sandra Winiarska
Gość
Kiedyś zostałam zapytana czy będąc w związku należy być całkowicie otwartym z partnerem na temat jego i swojej przeszłości seksualnej. Pytanie: ile było kobiet/mężczyzn przede mną jest jednym z tych, których nie należy zadawać i na które zdecydowanie nie należy odpowiadać. Kamil, nie zgodzę się z Tobą. Liczba ma ogromne znaczenie ale każda jest zła. Gdybym się dowiedziała, że byłam np. 38. kobietą z kolei to pomyślałabym: „Skoro przede mną było ich tyle to on już wszystkiego próbował, wszystko wie itp.”. Taka liczba wzbudziłaby we mnie tylko strach i niepewność. Z kolei gdyby facet w wieku 30 -35 lat powiedział… Czytaj więcej »
Sandra Winiarska
Gość

Z jednej strony masz rację, ale z drugiej słysząc jakąś ogromną liczbę zaczynasz się mimowolnie zastanawiać, na którym końcu listy się plasujesz i mimo tego, że masz jakieś nawet spore doświadczenie zaczynasz wątpić w siebie.

View Comment
Kinga
Gość

tak sobie czytam i analizuję i tekst i komentarze pod nim i tylko jedno mi się nasuwa 🙂 seks został stworzony po to by się nim bawić, więc bawmy się 🙂 i nie analizujmy 🙂

View Comment
Kinga
Gość

😀 no cóż nie każdy umie czytać ze zrozumieniem tekst pisany 😀 sorry taki mamy klimat 😀

View Comment
Małgorzata
Gość

Taaa,
zapachniało pewnym badylkiem, ściśle mówiąc -narcyzem.

View Comment
Dorota
Gość
Wiem, że to stary wpis i być może nikt tu już nie zagląda ale jakoś nie mogę się oprzeć by coś napisać. No proszę wystarczy, że mężczyzna cieszy się wzięciem u kobiet i uważa się za dobrego kochanka a już baby napadają na niego z określeniami „narcyz” „przechwałki” itp. ehhh… Przyznam się, że w sferze sexu nie mam doświadczenia gdyż miałam tylko jednego partnera a jest nim mój obecny mąż ale cieszę się, że ja nie byłam jego pierwszą i nabył wcześniej doświadczenia na innych kobietach. Poznał co miał poznać, popróbował, poodkrywał, wie gdzie dotknąć a mnie przychodzi tylko teraz… Czytaj więcej »
Dorota
Gość

Cenne ale nie niezbędne. Nie uważam też aby ilość kochanek/kochanków była konkretnym wyznacznikiem. To, że ktoś jest prawiczkiem nie oznacza, że okaże się kiepski w łóżku. Może przeczytał Sztukę kochania Wisłockiej i to wystarczyło

Heh.. mąż zagląda mi przez ramię i pyta czy śpię w domu czy jadę do Poznania 😀 sic! Pozdro!

View Comment
wpDiscuz