[box type=”note” style=”rounded” border=”full”]Wszystkie moje wypowiedzi, zamieszczone na blogu SocialTalk.pl, są wyłącznie wyrazem moich osobistych poglądów i nie należy ich w żadnym wypadku identyfikować z polityką oraz strategią prowadzoną przez przedsiębiorstwa, dla których świadczę lub świadczyłem pracę[/box]

Kamil, a jakie będą trendy w social mediach? Kamil, a bo ja słyszałam, że Facebook… itepe, itede.

Podobnych pytań na przełomie ostatnich tygodni dostałem kilkanaście. Lektura kolejnych kilkunastu przepowiedni, zestawień i raportów przekonała mnie, że jest jeszcze kilka mikrotrendów, o których nie napisano zbyt wiele, a które cały czas siedzą mi w głowie. Zrobiłbym im krzywdę, gdybym zostawił je tylko dla siebie.

Marketing trendy w 2014 to przede wszystkim nowe podejście do mediów społecznościowych.

Jeszcze większy nacisk na owned media

Dekadę lub dwie temu media i reklama działały w dość trywialny sposób. Jeśli chciałeś przekonać innych do siebie, kupowałeś czas antenowy lub powierzchnię w prasie. W dobie nowych mediów zniknęła swoista bariera. Każdy, nawet mikrofirma, może stać się nadawcą i wydawcą komunikatu. I nie potrzebuje do tego tzw. starych mediów.

Nowe media są jednak coraz bardziej nieobliczalne i niezwykle dynamiczne, a poza tym nie są owned media w czystej postaci. Kanał na YouTube czy profil na Facebooku nie jest do końca twoją własnością. Oczywiście, marki z tego nie zrezygnują, ale będą kładły jeszcze większy nacisk na własne media.

Przykład? Jedna z sieci sklepów z powodzeniem serwuje kulinarne inspiracje na kontrolowanym całkowicie przez siebie serwisie. Wykorzystuje do tego twarze dwóch znanych celebrytów. Następny krok? Maffashion, czy inna znana blogerka, doradzająca, jak się modnie wystroić w dyskoncie w dedykowanym i obrandowanym przez markę serwisie internetowym. Brzmi niewiarygodnie i absurdalnie? Nie dla mnie.

SoLoMo. Że co?

SoLoMo to skrót od trzech słów: social, local i mobile. Nie jest dziś wyczynem zrozumieć, że firmy powinny być w social mediach, że następnie łatwo je odszukam po frazie „zagład pogrzebowy poznań”, a na końcu pomyślą o mobilnej wersji strony internetowej. Nie w tym rzecz. Szkopuł w tym, jak zgrabnie te 3 elementy połączyć ze sobą, by tworzyły spójny obrazek, odpowiadając jednocześnie na potrzeby konsumentów i wpływając na ich doświadczenie z produktem lub usługą.

Era digital i social media nie kończy się na „content is the king, a dystrybucja jest królową”. To idzie znacznie dalej. W kierunku: daj mi bardzo użyteczną treść, która jest bardzo mocno skorelowana z moim obecnym położeniem, natychmiastowymi potrzebami i koniecznością łatwej konsumpcji na małym ekranie. SoLoMo wymaga innego, bardziej zintegrowanego podejścia. Aby lepiej je zrozumieć, zobacz jak wykorzystało je Nike.

Autorytety i celebryci

Ten trend to absolutnie nic nowego. Ale celebretyzacja mediów będzie jeszcze bardziej odczuwalna. Zwłaszcza w nowych mediach. I dotyczy to głównie znaczenia influencerów i b(v)logerów w działaniach marketingowych marek.

Nie oszukujmy się. Większość z nas ulega czarowi osób, które odniosły sukces, są wpływowe i/lub popularne, dobrze zarabiają, potrafią inspirować i prowadzą fajny styl życia. Dlatego nieważne, czy Wojewódzki wypowie się o polityce, społeczeństwie lub sporcie. Ludzie chętniej będę jego słuchać, niż nieznanych speców, którzy być może lepiej potrafią zgłębić temat. Bardzo przeciętny odbiorca myśli: „Co tam ten ekspert w wąsach wie. Wojewódzki ma sławę, kasę, wypasioną furę i kilka młodych lasek u boku, to zna się na życiu”.

Nie wszystkie marki będzie stać na celebrytów, ale bardzo szybko zrozumieją, że warto sięgać po ich internetowych odpowiedników. Internatów bardziej przekona vlogerka, będąca trochę jak taka koleżanka po drugiej stronie ekranu, co mi dobrze doradzi, niż statysta w reklamie.

Social media się starzeją

Rosnący napływ starszych użytkowników na Facebooku powinien dać nie jednemu do myślenia. Przy czym chcę zaznaczyć jedno: proporcje demograficzne się zmieniają, ale w Polsce to wcale nie ma żadnego powiązania z odpływem bardzo młodych ludzi. Tego po twardych danych nie widać.

Ale starzenie się social mediów ma też inny wymiar. Warto zwrócić uwagę na grupę młodych ludzi, którzy przez ostatnie 5-8 lat wychowywali się głównie na YouTubie i Facebooku, a teraz powoli zaczną coraz częściej decydować własnym portfelem. Wychowali się na memach, internetowym slangu, w środowisku internetowych guru. To są ludzie, dla których świat internetu jest tak samo ważny, albo nawet ważniejszy, niż świat off-line.

Pomijam fakt, że większość tych ludzi wytnie ze swojego życia telewizję, radio, magazyny czy telefon stacjonarny. Tu nawet nie chodzi o zmianę kanałów dystrybucji, ale o specyfikę komunikatu. Wątpię, by przekonały ich wyrafinowane reklamy z chwytliwymi hasłami, atrakcyjnym obrazem i wykreowanym w głowie wyobrażeniem o produkcie.

W dużym skrócie. Następne lata w nowych mediach to przede wszystkim:

[unordered_list style=”tick”]

  • wyzwania związane z szeroko pojętym łączeniem w spójny obrazek sieci społecznych (social), z geolokalizacją (local) i mobilnością (mobile)
  • rosnące znaczenie marketingu rekomendacji i celebretyzacji mediów z naciskiem na wykorzystanie mikrocelebrytów, influencerów, b(v)logerów
  • coraz odważniejsze próby ignorowania mass mediów i wchodzenie w rolę wydawcy przez marki
  • nowe pokolenia wchodzące na rynek i konieczność przeorientowania sposobu komunikacji

[/unordered_list]

In this article

Join the Conversation