„Wszystko źle”, „Z tego kraju trzeba uciekać, bo tu nie ma perspektyw”. Znamy tą zdartą płytę z internetowych dyskusji? Pewnie. W sieci maluje się obrazek, że jeśli zawodowy sukces, wanna pieniędzy i idealny styl życia, to tylko na Zachodzie. Że emigracja to jedyna słuszna droga do zajebistego życia.

Aha, poczekaj, uno momento. Już wiem! Ty chcesz tego zachodu tu, w kraju nad Wisłą? Chcesz Polski, która stworzy ci szansę na rozwój kariery? To ja Ci taką pokażę. Serio.

Chcesz miejsc, inicjatyw, kickstarterów, inkubatorów, ludzi, którzy robią to, co kochają i na tym zarabiają, prowadząc życie na odpowiednio wysokim poziomie? Już o takich pisałem i będę pisał nadal, bo worek jest głęboki. Wątpię, żeby pokazali ci środkowy palec, jeśli będziesz chciał do nich dołączyć.

Chcesz ambitnej, pełnej wyzwań pracy z wysokimi zarobkami? Sam takich ludzi oficjalnie szukałem – nie znalazłem.

Chcesz organizacji, instytucji, niezależnych zrzeszeń, które zmieniają w mikroskali świat na lepsze? Proszę, napisz do mnie, ja Ci takie wskażę.

Chcesz historii ludzi, którzy wrócili do Polski i rozwinęli skrzydła z pomocą publicznych programów i pieniędzy? Proszę bardzo. Oto one.

Ale żebym został dobrze zrozumiany. Tak, z niczym niewymuszoną dumą cieszę się szczęściem tych, którym to Zachód napisał tę idyllę. Ale jeszcze bardziej cieszę się z historii, które są dowodem, że powroty z emigracji się opłacają.

Moja blogerska wiarygodność nigdy nie pozwoliłaby mi na pisanie o inicjatywach wyłącznie na podstawie jakiegoś tam pitu-pitu ze strony internetowej. Postawiłem sobie warunek: albo będę miał historię, człowieka z krwi i kości, którego przetrzepię pytaniami, albo nic z tego.

Dominika jest dla mnie żywym dowodem, że pilotażowy program wsparcia migracji powrotnych działa. Mało tego. Działa w bardzo praktycznym wymiarze na wielu poziomach, pomagając nie tylko tym wracającym z pracy na zachodzie, ale też wieloletnim emigrantom z USA czy ze Wschodu.

A ci drudzy wymagają zupełnie innego podejścia. Bo to trochę tak, jakby nagle wsiąść do kapsuły czasu i wysiąść kilkadziesiąt lat później. To nierzadko ludzie, znający Polskę albo z opowiadań przodków, albo z doniesień medialnych, gdzie przecież jak nie o mamie Madzi, to o złodziejach, homofobach i innej maści skrzywieniach. Nie wątpię, że jest im potrzebna rzetelna wiedza o tym, gdzie, co i jak. Bez zbędnych emocji.

Są też polskie małżeństwa, które wracają z dziećmi do Polski. Napotykają wiele problemów, o których my nie potrafimy sobie nawet wyobrazić. Zastanawiałeś się kiedyś, gdzie i kto zajmuje się tzw. nostryfikacją świadectw z zagranicy? No właśnie, ciężko nawet o jakieś skojarzenie.

Teraz już wiem, gdzie takich ludzi można odesłać. Cieszę się, że powstała platforma, która w jednym miejscu, bardzo kompleksowo rozwiązuje problematykę powrotów emigrantów.

Cieszę się, że mogę na blogu mówić o takich projektach i inicjatywach, pokazując ich skuteczność na przykładzie konkretnych historii. Liczę, że takich dobrych historii będzie więcej przy okazji kolejnych cyklów tego programu. Liczę również na to, że nikt nie będzie oceniał takich inicjatw, porównując je 1 do 1 z tymi w UK czy w Niemczech. Mierzmy Polskę polską miarą i przy ocenie, oprócz na Zachód, spójrzmy też na Wschód, gdzie jest wiele biedniejszych krajów, które marzą o tym, by było tak, jak jest w Polsce.

[box type=”info”]Wpis powstał dzięki współpracy z organizacją pozarządową „Wspólnota Polska„, działającą pod patronatem Senatu i współpracującą z Ministrem Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej. [/box]

In this article

Join the Conversation

1 comment

  1. Kamson Odpowiedz

    Dużo pracy włożyłeś w przygotowanie tego materiału. Gratuluję, bo wyszło świetnie. Kilu moim znajomym prześle link do tego artukulu, może potraktują to jako zaproszenie do nas 🙂 pozdrawiam

    View Comment