Wycieczki obcokrajowców przed Grobem Nieznanego Żołnierza to warszawska codzienność, więc widok Azjaty nikogo nie rusza. Ale dziś w telewizji zobaczyłem coś, czego na blogu bez komentarza zostawić nie mogę. Ważny szczegół, który duże portale mainstreamowe skwitowały milczeniem.

Skrupulatnie przyglądałem się poszczególnym delegacjom, składającym wieńce. Tuż za prezydentem szła marszałek oraz wicemarszałkowie Sejmu. Na próżno było jednak szukać wicemarszałka z PiS-u, drugiej siły politycznej w kraju. Kto nie był z nimi 10 listopada, jest przeciwko nim, prawda?

Przy którejś tam z kolei delegacji moim oczom ukazała się 5-osobowa grupa ludzi, która nad Wisłą urodzić się nie mogła. Myślę sobie: eee, pewnie jakaś reprezentacja krajów, które mają w Polsce swoje ambasady.

Ale nie! Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że to nowi obywatele Polski. Ktoś wpadł na pomysł, żeby ludzie którzy otrzymali w tym roku polskie obywatelstwo, także oddali hołd podczas oficjalnych uroczystości na Placu Defilad.

Był Azjata, był Szwajcar, była nawet Kolumbijka. I wiecie co? Ci ludzie na pewno mocno się od siebie różnią. Światopoglądowo, religijnie, mentalnościowo. I mogli iść razem w tym szczególnym dla nas dniu? Mogli bez przeszkód! Czy ktoś z nich 10 listopada wyszedł z transparentami i ogłosił własne Święto Niepodległości? Bo tamci są „be”, a ja jestem Szwajcarem i wiem lepiej, co to jest prawdziwy patriotyzm? No nie!

Żyjemy w kraju, gdzie ludzie urodzeni w dalekich zakątkach świata są w stanie bez zbędnych podziałów i w jednym szeregu celebrować odzyskanie niepodległości przez Polskę. A ci, których pradziadkowie i dziadkowie wylewali krew za wolność kraju chcą budować dwie różne historie. Ta druga będzie rzecz jasna lepsza, bo „przyjdzie taki dzień, gdy dojdziemy do prawdy!”

Tymczasem moja prawda jest taka, że my prędzej z takimi Azjatami, Szwajcarami i Kolumbijczykami zbudujemy zdrowy patriotyzm na miarę nowoczesnej Polski, niż doczekamy się nagrobków tych, co to wartę każdego 10 dnia miesiąca pełnić będą.

photo credit: kaybee07 via photopin cc

In this article

Dodaj komentarz

3 komentarzy do "Jak Azjata zawstydził Kaczyńskiego"

Powiadom o
avatar
5000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Marek
Gość

Interesujący artykuł

View Comment
Student Ekonomii
Gość

Taki to nasz patriotyzm – „ja jestem prawdziwym patriotą a ty nie”, podziały ponad porozumieniem. Chyba całe to stare pokolenie naszych polityków pamiętających komunę musi wymrzeć, żeby pod tym względem było normalnie.

View Comment
Weronika
Gość

Student ekonomii ma rację

View Comment
wpDiscuz