Aby od początku była pełna jasność. Wolę pisać o rzeczach budzących pozytywne skojarzenia, niż wjeżdżać na pełnej kurwie przed kamerą i emanować złością.

To mi po prostu nie sprawia przyjemności. Chciałbym robić rzeczy, które będą dla innych wartościowe, inspirujące i prowadziły do bezkryzysowego prowadzeniu biznesu. Niestety, organizatorzy Career Expo należą do tej grupy firm, które nie potrafią ruszyć tyłka bez poczucia na swoich plecach oddechu mediów i blogerów.

Bo to nie było tak, że wszyscy się nagle rzucili z ryjem po pierwszym nielegalnym plakacie. Career Expo przez 2 tygodnie nie było w stanie ustalić, kto ich plakatami oszpecił poznańskie lampy. Oliwy do ognia dolał komentarz organizatorki, że może ktoś je sobie sam wydrukował i powiesił. Ponieważ bardzo, ale to bardzo nie lubię, jak ktoś próbuje robić ze mnie idiotę, postanowiłem na totalnym spontanie cicho pierdnąć w lokalnym środowisku.

Medialny fejm

Serwisy internetowe i telewizja błyskawicznie podchwyciły mój apel. Dostałem wsparcie z kilku poznańskich fan page’y (m.in. Poznań, I Love You oraz MPK Poznań) i sprawa szybko zmieniła status z „wszyscy mają w dupie” na „jutro zaczynamy zrywać plakaty”. I to w ciągu kilku świątecznych dni!

Od środy plakaty zniknęły prawie wszędzie. Dziś planowałem o wiele większe pierdnięcie z działami, których nikt nie widział. Uznałem jednak, że efekt został osiągnięty, więc chowam armaty do następnego razu. I oby go nie było!

Racja – świata nie podbiliśmy, mentalności nie zmieniliśmy, nielegalne plakatowanie jak było, tak wciąż będzie. Ale helloooł! Jeśli w mikroskali potrafię dać prztyczka w nos i zmotywować do konkretnych działań, osiągając zamierzony efekt, to czego chcieć więcej od niszowego blogera?

Przecież ja nic nie mogę

Przy okazji chciałbym bardzo wyraźnie pokazać środkowy palec tym ratlerkom, które w komentarzach tu i ówdzie szydziły, że „a co może koleś z 700 odsłonami na wpisie czy wgadzie?”. Może wiele, włącznie z ciężkimi działami, których wytoczenie jest kwestią czasu i wagi sprawy.

Reszcie składam pokłon i dziękuję za wszystkie wiadomości i komentarze wsparcia oraz nieśmiałe lajki. Szczególnie tym, których chciałbym wymienić z imienia i nazwiska, ale dla dobra sprawy i gotowości do kolejnych wspólnych, jeszcze większych użądleń, wymieniać nie będę.

 

In this article

Dodaj komentarz

7 komentarzy do "Ciche pierdnięcie, zaskakujący efekt"

Powiadom o
5000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Gość

Gratki, naprawdę gratuluję sukcesu i cieszy mnie, że są na ziemi jescze ludzie, którzy chcą walczyć o ładny wygląd swojego miasta 🙂

View Comment
Gość

dla takich chwil warto żyć (pisać) gratuluje 🙂

View Comment
Gość

zgadzam się w 100%, jednak chyba u nas w Polsce jest jeszcze zbyt duży procent osób, które skutecznie potrafią zgasić niejedną „świeczkę”, tym samym zniechęcając do działania… liczę, że dzięki takim osobom jak ty to się będzie stopniowo zmieniało 🙂

View Comment
Gość

czemu nie 🙂 chyba najwyższa pora zacząć intensywniej przyglądać się otaczającej rzeczywistości. Gdyby się tak chwilę zastanowić to przecież nasi przodkowie walczyli o tę naszą Polskę, więc w hołdzie im i przez szacunek dla naszych dziadków powinniśmy dbać o to co nas otacza

View Comment
wpDiscuz