Na początek zrzut ekranu, ale obiecaj mi, że na tym nie poprzestaniesz i przeczytasz dalej, co o tym sądzę. OK?

powazny_gimbus
Komentarz do jednego z moich vlogów na YouTubie.

Myślisz sobie teraz: no i co? Chcesz być gimbusowym guru na YouTubie? Chcesz łechtać swoje ego?

Nic z tych rzeczy! Tu nie chodzi o mnie. Bo mój vlog to nie święta misja, a ja nie jestem ojcem Bashobarą, uzdrawiającym na Stadionie Narodowym. Ten komentarz pokazuje pewien problem. Poważniejszy, niż mogłoby się wydawać.

Mamy ewidentny kryzys autorytetu.

Mnie wcale nie dziwi, że młody człowiek, stojący u progu dorosłości, poszukuje mentora. Swoistego rodzaju mistrza, który będzie go wspierał. Mnie szokuje coś innego.

Ten komentarz jest nokautem dla systemu szkolnictwa i nauczycieli. Mało tego. To jest też porażka rodziców!

Skąd ci ludzie mają brać wzorce do naśladowania, skoro chlebem powszednim jest bełkocący pod nosem rodzic jedynie o zakazach i nakazach? Rodzic, w którym nie ma oparcia, nie ma zaufania, który jest odklejony od internetowych realiów. Niepotrafiący inspirować, animować, wchodzić w rolę kreatywnego partnera.

Rodzina zawodzi, nauczycielom zakłada się kubły na głowie, kościelne ławki coraz bardziej siwieją. Młodych ludzi wychowują mass media, popkultura, czy internetowe postacie. Dlatego pytam: co ja mam zrobić z poważnymi gimbusami? Z młodymi ludźmi, którzy jakoś rokują?

Jasne, biorę odpowiedzialność za to, co stukam na klawiaturze lub mówię przed kamerą. Ale nie mogę przejmować odpowiedzialności, jaka spoczywa w rodzicach czy szkole. Mogę tylko apelować.

Mniej górnolotnych haseł! Skończmy z odwoływaniem się do upadających pomników moralnych i etycznych. Młodych ludzi nie interesuje Konrad Wallenrod, czy jakiś tam inny bohater lub patriota. Tych ludzi interesuje ktoś, kto pokaże im drogę w targanym przez konflikty, utuczonym przemocą, obłudą i głupotą świecie.

Rodzice i szkoła jadą na jakiejś furmance, ciągniętej przez starą szkapę. A obok nich świat, pędzący niczym Ferrari na najwyższym biegu. To są dwa, coraz bardziej oddalające się od siebie światy.

Może w przyszłości szkoły i przedszkola trzeba będzie masowo zamieniać na domy spokojnej starości. Dlaczego? Bo przez brak wspólnej przestrzeni więź międzygeneracyjna będzie zachwiana. Nie będzie możliwości przekazania rodzinnych symboli, tradycji, czy zwyczajów.

Kiedy patrzę na ten komentarz, targają mną różne, czasem sprzeczne emocje. Z jednej strony jestem społecznikiem, człowiekiem wrażliwym, otwartym i gotowym do działania, a z drugiej myślę sobie, że nie mogę odwalać za kogoś roboty. Tylko dlatego, że źle zagrał rolę. To jest po prostu przerażające. Bo co ma zro­bić ko­bieta, która nie na­daje się ani na żonę, ani na matkę, a jest na te ro­le ska­zana przez całe życie? Co ona ma zro­bić?

photo credit: Ardinnnn 🙂 via photopin cc

In this article

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Poważny gimbus. Co z nim zrobić?"

Powiadom o
5000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Gość

bo Polska nie rozumie (mam nadzieje, że kiedyś zrozumie), że dziś młodym ludziom potrzebna jest praktyka, a nie teoria… może kiedyś doczekamy się reform, które będą coś warte a nie takie, które są robione dla świętego spokoju i bez rozwagi… OMG chyba wysmarowałam swój najbrutalniejszy komentarz w historii swojej aktywności 😀

View Comment
wpDiscuz