I stało się. Mamy kolejny odcinek telenoweli pt. „prawnikiem w b(v)logera”. Zanim sedno tych dwóch pytań, duży skrót dla niewtajemniczonych. Piotr Ogiński, twórca kulinarnego kanału na YouTube, pokusił się o test parówek. Filmik zniknął z sieci, a jedyne co z niego pamiętam, to ogromne zaangażowanie i solidność Piotra. Do tego stopnia, że odważył się pokazać, jak wymiotuje.

Spięcie na linii Sokołów-vloger nie jest wcale takie świeże. Zacząło się 5 miesięcy temu. Tę historię dobrze przeanalizował wówczas Maciek Budzich we wpisie pt. „Tatar firmy Sokołów – wiesz co jesz czyli anatomia kryzysu z vlogerem w tle”.

I to był dopiero początek, a sprawa powróciła jak bumerang. Na pytanie, dlaczego test parówek został usunięty z YouTube, autor odpowiedział krótko.

Sokołów pozywa blogera

 

Sprawa jest dla mnie bardzo interesująca z dwóch powodów, a raczej dwóch pytań.

Primo, dlaczego Piotrek (znając chyba siłę swojej społeczności) nie zdecydował się nagłośnić tej sprawy już w momencie otrzymania wezwania lub innego dokumentu od producenta. I czy to na pewno był Sokołów? Gdyby zadymiło wcześniej, byłby czas na wywarcie presji. Być może ktoś z brand managerów zadałby sobie pytanie, jaką marka zapłaci cenę?

Secundo, czy firma próbowała załatwić tę sprawę polubownie, wysyłając wcześniej wezwanie przedsądowe (coś w rodzaju straszaka: usuwasz, albo idziemy do sądu.) Czy jednak od razu zdecydowała się na wytoczenie procesu?

Niestety, na ten moment jest bardzo dużo gdybania. Bo raz, że nie ma filmu, a dwa, nie znam szczegółów sprawy. Istotne jest też ew. orzeczenie sądowe.

Jeśli zapadł prawomocny wyrok, no to marka dopięła swego. Filmu nie ma. Ale internet wszystko zapamięta i nie wybaczy. To, że filmu nie ma, nie znaczy, że nikt już o nim nie będzie mówił. Wręcz odwrotnie. Dzięki temu dowie się jeszcze więcej osób. I jeszcze więcej przypnie marce łatkę „ta co ma kiepskie parówki i sądzi b(v)logerów”.

Sokołów płaci teraz wysoką cenę, bo internetowy lincz właśnie się rozpoczął. Sprawa jest nośna medialnie, więc to kwestia czasu, aż trafi na główną stronę natemat.pl czy gazeta.pl.

Przy takich okazjach, bez względu na winę czy rację którejś ze stron, zawsze zadaje sobie jedno pytanie. Czy gdyby marka nie miała nic do ukrycia, była w pełni transparentna i gotowa rzetelnie udowodnić, że vloger się myli, to poszłaby z tym od razu do sądu?

[box]Dalszą część historii opisałem tutaj >>>[/box]

In this article

Dodaj komentarz

18 komentarzy do "Sokołów vs Kocham Gotować. Dwa ważne pytania"

Powiadom o
avatar
5000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Monika Czaplicka
Gość
1. Test: http://www.sadistic.pl/test-parowek-vt188482.htm 2. Dziwne, że Sokołów pozywa Pawła, bo w teście parówkowym wypadli ogólnie nieźle – w każdym razie nie są najgorszymi parówkami na rynku. 3. Wszyscy milczą – agencja, marka i sam bloger. Nikt nie widział pozwu, nie wie o co chodzi. 4. Tatar był tematem w lutym – całkiem szybka sprawa, jeśli od lutego do początku sierpnia wystosowano pismo sądowe, przeprowadzono całe postępowanie i zapadł wyrok – biorąc pod uwagę, że Paweł, o ile mi wiadomo, mieszka w Wielkiej Brytanii. Bardzo po cichu. Bardzo nietypowo. 5. Serio marka po problemie w lutym pomyślała, że poda go do… Czytaj więcej »
Szymonno
Gość

Jaki Paweł?

View Comment
Grzegorz Skuza
Gość
Moim zdaniem, akcja jest zbyt słaba, żeby zagrozić takiemu gigantowi jak Sokołów. Paei100 przygotowując recenzje w takim, a nie innym tonie, mógł się spodziewać reakcji ze strony marki. Co za tym idzie powinien zadbać o dziennikarską rzetelność przygotowywanych materiałów, gdyż tylko w ten sposób mógł zabezpieczyć się przed atakiem ze strony prawników omawianego brandu. Nie zrobił tego, co skutkuje dzisiejszą sytuacją. Dziś prawie wszyscy atakują Sokołów, lecz jest też właśnie druga strona medalu. Krytyka wtedy jest akceptowalna, jeśli opiera się na konkretnych argumentach i jest obiektywna. Granica między hejtem i niezadowoleniem, a bezprawnym naruszaniem dobrego imienia marki lub firmy jest… Czytaj więcej »
3pm
Gość

a co jest złego w sądzeniu się z blogerami różnej maści? to mocno kulawe założenie że osoby w Internecie mogą gadać co chcą i na kogo chcą, nie licząc się z konsekwencjami. zamiast po raz enty czytać o pseudo kryzysach w social media, których finansowych skutków nikt jeszcze nie pokazał, z niecierpliwością czekam na odważny brand i odważnego pismaka którzy na wokandzie pójdą na noże. i kropka

View Comment
Chris
Gość

W kontekście wizerunkowym, przegranym jest bloger, który nie dość, że przygotował naruszający dobre imię marki materiał, to przegrał w sądzie i musiał go usunąć.

Internauci, jako szara bezmyślna masa dają się podpuszczać byle komu, z byle powodu, więc nie robiłbym z tego tragedii a już na pewno nie traktowałbym tego jako miarodajnego czynnika w ocenie całej sytuacji.

Ogólniej.
Ta sytuacja pokazuje, że bloger nie jst świętą krową, która może co chce w sieci. Ta sytuacja pokazuje, że poza felietonem czy filmikiem, trzeba czasem umieć swoje racje obronić w sądzie – to jest standard na całym świecie.

View Comment
Klaudia S
Gość
Ja juz Piotrkowi na blogu KG napisalam, Piotr przy tak duzej ilosci fanow stal sie osoba publiczna I musi sie liczyc z pewnymi konsekwencjami ktore bez ” echa” sie nie obejda. A co do firmy Sokolow jak to zgrabnie ujac….? ” Uderz w stol a nozyce sie odezwa” . Prawda jest taka ze nie mogli sobie pozwolic na poblazanie w zakresie swoich interesow. A rozglos I sprawa w sadzie nabrala rozmachu w imie zasady „nie wazne jak mowia, wazne ze jest rozglos ” darmowa reklama sama sie nakreca I oto mamy zwolennikow I przeciwnikow firmy Sokolow a z tych pierwszych… Czytaj więcej »
zakrzak987
Gość

Dobrze, że napisałem ten komentarz :), przynajmniej sokołów dostanie po dupie 🙂

View Comment
Groszyński
Gość
eh tak, aha :/- został skazany bo tak napisał, że go skazali??? bzdura na stronie gazety wyborczej jest info że sprawa odbędzie się 18 września. Ten „wyrok” to ściema i próba pokazania Sokołowi że nie tędy droga… no i świetna kampania reklamowa dla blogera. Tak szybki wyrok byłby możliwy jedynie w przypadku przyznania się do przestępstwa i dobrowolnego poddania się karze i to musiało by zostać jeszcze zaakceptowane przez prokuraturę (czas oczekiwania zależny od materiału dowodowego)… tak, na pewno przyjął bez walki te 150 tyś… heh łykacie wszystko… 🙁 a taka ciekawostka na marginesie 🙂 jego brat miał też śmieszny… Czytaj więcej »
aabeen
Gość

Nie będę polemizował po próżnicy jak by nie było kupię w poniedziałek tatara z Sokołowa zrobię test „kota i psa” i dam znać.

View Comment
Rufus
Gość
wpDiscuz