Niektórzy sądzą, że przyklaskując topowym blogerom zwiększają i sobie szansę na popularność, na współpracę z największymi markami. Czy to naprawdę tak działa?

photo credit: marfis75 via photopin cc

In this article

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "O przyklaskiwaniu topowym blogerom"

Powiadom o
5000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Gość
Nie ze wszystkim się mogę zgodzić wydaje mi się, że wyolbrzymiasz problem. Każdy ma szanse się przebić jednak trzeba prezentować coś oryginalnego i robić to konsekwentnie niestety same ambicje nie wystarczą. A to, że firmy zgłaszają się do najlepszych… tak ale tylko te największe jest wiele firm, których nie stać na „topowych” blogerów a również chcą dotrzeć do klientów via social media. Znam kilka przykładów gdzie firmy zgłaszały się do tych mniej znanych blogerów i same oferowały pewne kwoty za rezencowanie jakiegoś produktu. Pytanie tylko czy na start 300-400 zł to była kwota za która chcieli to robić czy jednak… Czytaj więcej »
Gość

Fajne, zdrowe podejście, może trochę skrajne, ale ważne, że oryginalne i Twoje 🙂 Każdy ma swoją drogę na szczyt i każdy ma swój szczyt (dla jednego mogą to być gratisy od firm, dla innego statsy, a dla innego jak najwięcej dobrych tekstów).
Jeśli zaś chodzi o blogokonsorcja, ostatnio trafiłem na takie: http://www.lipinski-kamil.pl/blogerzy-to-my/ Kibicuję im, aby ten swoisty manifest nie podzielił blogosfery, tylko rzeczywiście promował wartościowe nisze nie dla popularności, ale dla samej wiedzy, że istnieją.

View Comment
wpDiscuz