Nie będę ukrywał, że motywację do tego wpisu naładowałem dzięki komentarzom pod moimi statusami na Facebooku. Bo może jawię się na antyklerykała, ale w gruncie rzeczy jestem wierzący i z tzw. przeszłością w Kościele. Stąd niektórym może wydać się to takie ani be, ani me, ani kukuryku. A ja nie lubię niejasnych sytuacji, więc voilà. Oto moje karty historii i spojrzenie na współczesny Kościół.

Mam 17 lat kiedy otrzymuję święcenia lektorskie w Katedrze Diecezji Warszawsko-Praskiej (tej od ks. Lemańskiego). Poznaję meandry kościelnych organizacji od kuchni. Wiem, jak wygląda sito w seminarium, kogo się usuwa, komu zmienia stanowiska i dlaczego. Dzięki znajomościom w kurii, pogrzeb babki załatwiam po cenie, którą dźwignie rodzinny portfel, a nie po cenie obowiązującej w tym „biznesie”.

Piszę o tym tylko z jednego powodu. Dobrze wiedzieć, że to, co za chwilę przeczytasz, pada z ust człowieka bardzo dobrze znającego wewnętrzne struktury tego organizmu. Ale liczę się z tym, że nie robi to dla ciebie różnicy i masz to gdzieś, więc przejdźmy już do tych dziwek i pijaków w Kościele.

Nie rozbijesz kasyna od zewnątrz

Powiedzmy to sobie wprost: mam wiele do zarzucenia Kościołowi na całym świecie. Denerwuje mnie jednak taka zdalna troska tych, których omawiane problemy nie dotyczą, ale mają odwagę użyć ich jako wymówek na trzymanie się z dala.

Manifestowanie gotowością odejścia, albo torpedowanie z bezpiecznej odległości nie ma żadnego sensu. Nie zmienisz Kościoła, będąc z dala lub poza nim. Zresztą nie tylko Kościoła. Bo z Nim jest jak z rodziną, albo zakładem pracy. Zawsze znajdzie się jakiś cham, dziwka czy pijak.

I co wtedy robisz? Zdzierasz szaty, rzucasz wszystko, usuwasz tych nędznych członków rodziny i współpracowników? Jasne, zawsze możesz spróbować sam poza Kościołem. Zastanów się jednak, czy przypadkiem za jedną czy drugą szafą, która przysłania ci horyzont, nie stoją też ci, z którymi się dogadujesz? Nie rzucasz swojej kobiety tylko dlatego, że ma w rodzinie wujka pijaka.

Ale Kościół ma być nieskazitelny….

I na dodatek powiesz mi, że od Kościoła powinno wymagać się więcej, niż od rodziny i miejsca pracy. Że Kościół powinien być higieniczny. Ba, powinien bardziej babrać w ludzkich sercach, niż kieszeniach. Ok, i ja ci taki znajdę.

Znajdę drugą Matkę Teresę, drugiego księdza Lemańskiego, księdza Stryczka. Pokażę ci kościół irlandzkich Dominikanów w portugalskim Cascais, gdzie kwestię muzyki załatwia się wciskając „play” na oldskulowym bumboksie. Albo chociaż tych polskich, którzy publicznie tańczą i śpiewają do rytmu „Ona tańczy dla mnie” (widziałeś to?).

W obliczu polskich sióstr pilnujących okno życia czy pracujących z chorymi na AIDS w Zambii, taki Natanek czy Hoser stanie się mało istotnym szczegółem. Serio.

Chcę przez to wszystko powiedzieć, że w Kościele, tak jak w rodzinie czy pracy, warto stać za tymi, z którymi się utożsamiasz. Kościół to ponad miliard ludzi. I do cholery, każdy ma jakieś wady! Naprawdę nie znajdziesz sobie miejsca i ludzi w tej organizacji, których warto naśladować?

Kościół to instytucja duchowo-ludzka. Dopóki będzie miała pierwiastek ludzki, dopóty będzie niedoskonała. Kiedy Jezus przygotowywał Kościół, nie poszedł na uniwerek i nie wybrał samych prymusów. Wziął oszustów, choleryków, wrażliwców i byłą panią lekkich obyczajów.

Jeśli oczekujesz absolutnej sterylności i piękna w Kościele, to ja ci takie miejsca i ludzi znajdę. Natomiast nie zagwarantuję ci nigdy tego, że w tym Kościele nie spotkasz człowieka, który jest chamem, prostakiem czy pijakiem. I to też będzie twój brat, niestety!

A jak za dekadę czy dwie, kościoły w Polsce będą masowo dekonsekrowane i zamieniane na skate parki, sklepy i mieszkania, no to trudno. Przynajmniej nie będziesz miał wyrzutów sumienia, że się do tego dołożyłeś. Bo stałeś za tymi, których wizja Kościoła leży na przeciwległym biegunie, niż Hoser, Natanek i Rydzyk.

In this article

Join the Conversation

4 comments

  1. Paweł Odpowiedz

    WOW, podoba mi się artykuł. Świetne przyrównanie Kościoła do rodziny. Też wspólnota i też ludzie. Jakoś nie zaprzestaje się prowadzenia dzieci do szkół bo jeden czy drugi nauczyciel był trudny. A tu proszę.

    A co do ks. Lemańskiego to patrząc na to jak wiele razy działał wbrew organizacji, której jest członkiem to nie dziwę się, że mu w końcu podziękowano. Wiele zrobił dobrego, wiele pewnie też doznał krzywd, ale na samym końcu pokazał jaką ma naturę. Szkodzi bardziej kościołowi niż mu pomaga.

    Tyle co dostał wcześniej upomnień za branie udziału w procesach cywilnych, za publikowanie w mediach i nic nie pomagało. Wystarczy przeczytać oficjalną listę problemów i naturę pieniaczą. A że abp Hoser też mógł nie raz przegiąć to inna sprawa.

    View Comment
    1. Kamil | SocialTalk.pl

      Mnie w całej tej sytuacji zabrakło wsparcia ks. Lemańskiemu ze strony jego środowiska. Bo że wierni z całej Polski staną murem, to jest prawidłowa postawa. Szkoda, że nie było wyraźnego głosu innych księży. Jeden proboszcz i miliony wiernych to za mało. Tak jak napisałem – zmiany muszą wychodzić z samego wnętrza, dlatego trzeba wspierać wszelkie inicjatywy, które pochodzą z jądra.

      View Comment
    2. Paweł

      Tylko, że patrząc na tę listę wykroczeń to trochę ciężko się dziwić. Bo on ze swoim środowiskiem non-stop walczył i kwestionował. Sam Nosowski, jego znajomy, przyznał w Tygodniku, że potrafił ostro palcem wytykać innym winy.

      Tego nie usłyszymy w newsach: http://gosc.pl/doc/1636854.Ks-Lemanski-kuria-ujawnia-fakty/

      Nawet jeżeli połowa to prawda a druga połowa to „czepiali się go” to i tak jest tego sporo.

      View Comment
  2. Kamil | SocialTalk.pl Odpowiedz

    @Paweł, cały szkopuł w tym, że Lemański jest spełnieniem wizji współczesnego Kościoła dla bardziej licznej grupy wiernych, którzy w obliczu tej sytuacji są w stanie wiele mu wybaczyć. To kłania się psychologia tłumu, bo on walczy z systemem. Jest dokładnie tym, kim był Wałęsa, czy tłum skaczący przeciw ACTA. Ma tę przewagę, że purpuraci swoimi wypowiedziami i zachowaniem bardziej zaszli za skórę. Po prostu Lemańskiego ludzie są w stanie o wiele więcej wybaczyć i zapomnieć, niż pozostałym.

    View Comment