Miesięczne Archiwum: Czerwiec 2013

Sobota. True story! Wbijam do Zary. Bardziej z ciekawości, niż z faktycznej chęci zakupu. Przy stojaku z shortami kręci się koleś około trzydziestki. Wtem dobiega do niego kobieta i wypala:...
Niektórzy rozgrzewają się jak żarówka. Trzask prask i już rozżarzeni do czerwoności. A później szybko stają się soplem lodu. Tak to często wygląda u mężczyzn, prawda? A ja mam coś z kobiety. Nie lubię szybko dochodzić. Wolę rozgrzewać się jak ruszt, powolutku, jak dobra escudella.
Niektórzy rozgrzewają się jak żarówka. Trzask prask i już rozżarzeni do czerwoności. A później szybko stają się soplem lodu. Tak to często wygląda u mężczyzn, prawda? A ja mam coś z kobiety. Nie lubię szybko dochodzić. Wolę rozgrzewać się jak ruszt, powolutku, jak dobra escudella.
Pisałem niedawno o włoskich zwyczajach, czyli za co polubiłem Włochów, a za co znienawidziłem. W Polsce jest dokładnie tak samo i zgrilluję to, co mnie przeraża nad polskim morzem. Gdybym napisał, że nad Bałtyk jeżdżą fani kiczu, dna i wodorostów,...
To jeden z moich ulubionych batoników. Ale przez dobry rok żyłem w niewiedzy, że istnieje jeszcze inna ich odmiana. Efekty odkrycia są powalające
Lubię głębokie analizy. A przy tym nie boję się wniosków, które odsłaniają moje życie. To pomaga zrozumieć i okiełznać otaczający mnie świat. Bo nie ma nic gorszego od strachu przed najbardziej wstydliwą sprawą. Ale tylko z pozoru wstydliwą, choć większość tak otwarcie o tym raczej nie mówi.
O tym, że kurwa ma być kurwą, YouTube nie jest wcale taki social, a blogi parentingowe to przewrażliwione mamuśki. Czyli czerwcowy MediafunLAB moim subiektywnym okiem
Facebook nie działa, jest "be", kończy się i w ogóle. Jazgot słychać zewsząd. Od firm na pseudospecjalistach kończąc. Do tej grupy dołączają też pojedynczy blogerzy, których argumenty są dla mnie mało przekonywujące. Ale od początku. Temat zainicjowany przez Podróżnickich, podchwycony...
Ten wpis nie jest typową wyciskarką brutalnej prawdy o wartości trzech magicznych liter na rynku pracy. Bo o tym już kiedyś pisałem. Ten wpis jest zwojem konkretnych porad dla studentów i absolwentów, którzy chcą wiedzieć, jak podnieść swoją wartość rynkową. Ale uprzedzam lojalnie: jest on tylko dla tych, którzy potrafią przeczytać i wdrożyć to w swoje życie. Szkoda twojego czasu, jeśli chcesz tylko zmęczyć swój wzrok na ekranie i dalej robić swoje.

Kolekcjoner wyrafinowanych doznań, urodzony wrażliwiec, twórczy buntownik z powołania. Łamanie konwencji, bezkompromisowy, frywolny przekaz to moje największe narkotyki. Lubię się intelektualnie spocić, kocham stand-up i wyborne alkohole. Piszę tu, bo lubię, bo świat budzi we mnie potrzebę niepoprawności. Moja definicja szczęścia to sprostanie swojej wyobraźni. Jeśli twoje życie wypełnia ocean złudzeń i grzecznych schematów, to niestety nic tu dla siebie nie znajdziesz.

Bez tych wpisów dalej się nie ruszaj