Stukam sobie w klawiaturę. Lubię to. Czuję w palcach, że za chwilę powstanie fajny tekst na blogu. I za każdym razem żywię się naiwnym przeświadczeniem, że po drugiej stronie są ludzie gotowi przeczytać go od początku do końca.

Jeśli jesteś jednym z nich, dziękuję Ci za to. Należysz do nielicznej grupy internautów, którzy szanują mój czas. Najwyraźniej wiesz, że podają tu smaczne treści. To nie fast food, który wcinasz przy budzie z kebabami.

Reszta, czyli ok. 80 proc. (wg ostatnich badań Nielsena) skanuje tekst. Oni nie potrzebują go czytać, oni go sobie obejrzą. Popaczą jak w zoo. Jeśli chcesz należeć do większości i traktujesz mój blog jak klatkę w zoo, więcej tu nie wracaj.

Ludzie są leniwi, a treści w internecie za darmo i to w dużej ilości. Większości wystarczyłyby same obrazki, paczenie i lajkowanie. Po więc nam tekst?

Ach, no tak, zapomniałem. Te strony musi jakoś łyknąć Google. Tak zupełnie na wypadek, gdyby komuś przyszło do głowy wpisanie jakiegoś zbitka liter do wyszukiwarki. Bo Google nie jest jeszcze takie cwane, żeby rozumieć te obrazki i filmiki bez opisania ich słowami. Biedni internauci. Muszą znać słowa i wiedzieć, jak się je pisze. Katastrofa! Oni muszą jeszcze rozumieć, co piszą. A oni chcą tylko klikać i paczeć, klikać i paczeć. I nic więcej.

No, może jeszcze chcieliby się trochę pośmiać. Ale to nie może być żaden humorystyczny Mount Everest. To musi być prostackie, albo przynajmniej proste. Tak proste, jak ruchome schody. Jeden krok i jedziemy w dół. Broń Boże w górę! Nie wjeżdżajmy na wyższy poziom. Nie możemy odstawać od reszty.

Stójmy spokojnie w miejscu. Koniecznie po prawej stronie, nie utrudniając ruchu tym, którzy po lewej szybciej staczają się w dół. Wyłączamy myślenie, nie ruszajmy kończynami. Za chwilę osiągniemy dno. Koniec przejażdżki. Ale tylko na trochę. Pod nami kopią kolejne doły, byśmy mogli wkrótce zjechać jeszcze niżej.

No, trudno. To niewygodna sytuacja, w której muszę patrzyć na innych ludzi z góry. Do zobaczenia w kolejnym tekście, który zatrzyma Was na wyższym poziomie.

In this article

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
5000
wpDiscuz