Nie ma dnia na Facebooku, gdzie ktoś wrzuca obrazki skrzywdzonych zwierząt czy umierających z głodu dzieci w Afryce. I wszystko po to, by nas poruszyć, by w końcu zmienić ten smutny obraz.

I tak samo było w przypadku różnych organizacji antyaborcyjnych, które w swoich akcjach wykorzystywały fotografie uśmierconych płodów. Smutne, poruszające, wręcz drastyczne kreacje graficzne kojarzyły mi się więc głównie z tymi, którzy są „przeciw”.

Ale nigdy nie pomyślałbym, że podobne wytwory ludzkiej wyobraźni mogą posłużyć aktywistom proaborcyjnym.

Od kilku dni (znów!) w sieci krążą tzw. abornamenty. „Ozdoby”, które można powiesić także na choince. Większość z nich przedstawia dzieci w fazie życia płodowego. I to w okresie świątecznym!

Wzorowane są m.in. na zespole KISS (z długimi czarnymi włosami). Jest też dekoracja „Jezus martwo urodzony”, ukazująca malusieńkie dziecko w koronie cierniowej zwisające z filcowej waginy, przymocowane za pomocą różowej, cienkiej szczotki do czyszczenia fajki imitującej pępowinę (jak głosi opis, ma to być Jezus, który „zostanie reinkarnowany”).

abornamenty

Ja mam bardzo umiarkowane poglądy i jestem za tym, by przede wszystkim nie ograniczać ludziom możliwości wyboru. A nawet nie mam nic przeciwko, by każda grupa mogła walczyć o swoje racje. Ale jeśli taka forma promocji ma powiększać grono zwolenników aborcji, to efekty są zupełnie odwrotne.

Przy okazji warto wspomnieć o dwóch faktach. Po pierwsze „ozdoby” te pojawiły się już kilka lat temu i nie jest to bynajmniej tegoroczna nowość. Po drugie, warto przeczytać oświadczenie, które pojawiło się w serwisie zajmującym się dystrybucją tych ozdób w 2010 roku:

We are in no way affiliated with Planned Parenthood or any other pro-choice, pro-life or pro-poodle organization. While it’s obviously not a challenge to figure out where we stand on the issue of abortion, these are not intended to change anyone’s minds, nor were they created to offend anyone in particular, on either side of the argument (though we knew that was inevitable going in). They are simply part of a silly and tasteless art series.

Miała to być więc w zamyśle autorów jedynie kolekcja błahych, pozbawionych gustu wyrobów artystycznych. W rezultacie zdjęcia stały się motywem przewodnim internetowych akcji proaborcyjnych. Podejrzewam jednak, że to nie jest wyłącznie dzieło przypadku. Część dochodów ze sprzedaży jest przeznaczana na organizacje wspierające kompleksową edukację seksualną oraz dostęp do legalnej aborcji i antykoncepcji.

In this article

Join the Conversation