Mój blog to takie małe dziecko. Dbam o to, by ładnie wyglądało i przekonująco do Was przemawiało.

Niestety, brzdąc się ostatnio zbuntował. I przez cały weekend przekonywałem go, że to nie jest najlepsze rozwiązanie. Dotarły do mnie wieści, że zanim strona się załaduje, mija sporo czasu. To znaczy, że trwa to zdecydowanie zbyt długo.

Nie wgłębiając się w techniczne szczegóły, teraz powinno być lepiej. Choć nadal jestem zmuszony prosić o wyrozumiałość, gdyby strony nie wczytywały się tak szybko, jakbyśmy tego wszyscy chcieli.

Jeśli trwa to od kilku do kilkunastu sekund (w zależności od szybkości waszego łącza oraz innych, pobocznych parametrów), to taki właściwie jest standard na moim blogu. I dopóki nie ukradnę pierwszego miliona, to szybciej się nie da.

Ale gdyby strony wczytywały się np. kilka minut, to tak być nie powinno. I wtedy byłbym bardzo wdzięczny, gdybyście dali mi o tym znać. Nie ważne jak. Albo w komentarzu, albo przez formularz kontaktu na blogu, albo przez wiadomość na Facebooku. To dla mnie bardzo cenne informacje.

Jeśli używasz przeglądarki Google Chrome

Używając wspomnianej przeglądarki, niektóre strony (w tym i mój blog) „chodziły” jak ruski czołg. U mnie powodem spowolnienia była zaznaczona jedna z funkcji w ustawieniach Chrome. A chodzi dokładnie o „Przewiduj działania w sieci, aby przyspieszyć ładowanie stron”.

Wbrew pozorom, funkcja ta może prędzej spowolnić ładowanie się stron, niż je przyspieszyć. Dlatego zachęcam Was do eksperymentu, by wyłączyć tę funkcję i sprawdzić, jak ładują się Wam strony. W tym i mój blog.

Aby wyłączyć tę funkcję, rozwijamy menu w prawym, górnym rogu okna przeglądarki Chrome (kwadracik, z trzema szarymi, poziomymi kreskami). Następnie wywołujemy „Ustawienia”. Na samym dole tej karty musimy rozwinąć „pokaż ustawienia zaawansowane”. Tam wyszukujemy wspomnianą funkcję, która znajduje się w sekcji „Prywatność” i ją odhaczamy.

A jak szybko ładuje się twój blog?

Na koniec krótka porada dla tych, którzy prowadzą blogi oparte na własnych domenach i serwerach. Aby sprawdzić, jak szybko ładują się wasze dzieci, warto skorzystać z narzędzi Page Speed Insights od Google Developers.

Wystarczy wprowadzić adres bloga i poczekać na wygenerowanie raportu. Zawiera on ocenę szybkości w skali od 0 do 100 oraz pokazuje obszary, które wymagają poprawy, sugerując wysoki, średni lub niski priorytet.

Czy to działa? Tak i mówię to z autopsji. Przed weekendem mój blog osiągał ocenę na poziomie 56/100. Po konserwacji Google daje mu 83/100.

Page Speed Insights

photo credit: Monroe’s Dragonfly via photopin cc

In this article

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Powiedz mi, jak się miewa moje dziecko"

Powiadom o
avatar
5000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Ekaterina
Gość

Ja przeglądam w Chrome i hula bez zarzutu 🙂

View Comment
wpDiscuz