Gdyby mi ktoś 10 lat temu powiedział, jak bardzo ideologicznie będę dziś daleki od prawicowego światopoglądu, popukałbym mu w czoło. To nie jest temat, którego opisywanie na blogu daje mi jakąkolwiek przyjemność. Wolałbym pisać o czymś innym, ale wrażliwość społeczna i emocje biorą teraz górę.

Jest rok 2008. 14-letnia wówczas lublinianka zostaje zgwałcona i zachodzi w ciążę. Dwa szpitale (w stolicy i w Lublinie) odmawiają wykonania zabiegu aborcji. I to pomimo potwierdzenia legalności przez prokuraturę.

W ostatni wtorek października br. Trybunał orzekł jednogłośnie, że Polska naruszyła trzy przepisy europejskiej konwencji.

W efekcie, dziś już pełnoletnia kobieta, otrzymała 30 tys. euro zadośćuczynienia i 15 tys. euro na rzecz jej matki, która także była skarżącą w tej sprawie. Nasze władze mają też zapłacić 16 tys. euro na pokrycie poniesionych kosztów i wydatków.

Zarobiła na gwałcie

Myślałem, że na tym koniec historii. Grubo się myliłem. Jeden z biskupów postanowił dołożyć od siebie kilka słów. 1 listopada, podczas mszy św. na Cmentarzu Nowym w Kielcach, do tego wyroku odniósł się biskup kielecki Kazimierz Ryczan:

„Wstrząsające, że matka chciała w ten sposób zarobić i zarobiła”

Aha, już wszystko rozumiem. Dziewczyna w wieku 14 lat z premedytacją zaplanowała sobie ten gwałt, żeby po 4 latach na nim zarobić. Rzeczywiście, wstrząsające! Jak można było po takiej tragedii rościć sobie prawo do odszkodowania? Kobieto, wyluzuj. To tylko gwałt. Powinnaś była przyjąć z pokorą ten czyn, cierpieć nie z własnej winy i urodzić.

I broń Boże prosić kogoś o pomoc i wsparcie finansowe. W końcu to twoja wina, że zostałaś zgwałcona. Pewnie chodziłaś sama w nocy po lesie, żeby dostać te 30 tys. euro. Niebywały sposób na zarobek.

Nie wiem, jak bardzo trzeba być nieczułym na ludzkie cierpienie, żeby zarzucać komuś chęć zarobku na swojej tragedii. Gdybym słowa biskupa usłyszał na żywo w domu, moje ściany popełniłyby samobójstwo.

Nigdy nie byłem i nie będę kobietą. Może z tego względu mi też nie wypada zabierać w tej dyskusji słowa. Może ja też nie wiem, co mówię. Ale ciekawy jestem, czy gdyby prawicowe posłanki same padły ofiarą gwałtu, to z pokorą i uśmiechem na twarzy donosiłyby ten płód?

Ja zawsze byłem za tym, by człowiek, bez względu na swoje przekonania, miał wybór. Niech każdy z nas podejmuje decyzje za siebie z pełną odpowiedzialnością. Dlaczego w sprawach światopoglądowych za poczynania ludzi chcą decydować politycy i purpuraci?

Skoro państwo nie jest w stanie zagwarantować godziwego życia i finansowania potrzeb osób niepełnosprawnych, tym bardziej nie powinno ograniczać decyzji o dokonaniu aborcji. Ale przecież to politycy i duchowni najlepiej wiedzą, co to znaczy opiekować się roślinką. To oni w końcu wielokrotnie nosili przez 9 miesięcy w brzuchu dziecko poczęte w wyniku gwałtu.

A później mamy takie tragedie jak w Hipolitowie, gdzie w beczce znajduje się kilkoro zabitych dzieci.

Przecież bardzo oczekiwane, chciane i kochane dzieci z gwałtu będą o wiele lepsze, niż te urodzone w wyniku in-vitro, prawda? Dzieci z gwałtu na pewno nie będą miały genów po ojcu, który dopuścił się takiego czynu. Przecież to dzieci z in-vitro częściej lądują w beczkach, poćwiartowane w lodówkach, albo czekają przez lata w domu dziecka na adopcję, prawda?

In this article

Dodaj komentarz

28 komentarzy do "Kobieto, wyluzuj. To tylko gwałt"

Powiadom o
5000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Gość

Zakaz aborcji różni panowie tłumaczą „prawem do życia”. Tylko że „życiem” nazywają płód, zapominając o matce. Kobieta wszak nie człowiek, prawa człowieka jej nie dotyczą.
Panowie zabiegają na siłę o życie niechcianego dziecka. Czy nie lepiej zabiegać o życie, szczęście, spokój i ustatkowanie kobiety dorosłej, na której kształcenie wydało się pieniądze, która płaci podatki, pomaga swojej społeczności, wnosi coś do społeczeństwa, a nie tylko wymaga opieki jak opuszczone dziecko?

View Comment
Gość

dlatego ani politycy ani czarne kruki nie powinni mieć prawa wypowiedzi, a co dopiero decydowania za kobietę… Nie rozumiem nawet na przykładzie nauk przedmałżeńskich prowadzonych przez duchownych..przepraszam bardzo co oni o tym wiedzą przecież oficjalnie nie powinni wiedzieć nic…a wiedzą tak dużo?

View Comment
Gość

Ta opinia jest troche niesprawiedliwa. Nie uważam zdania ”oficjalnie nie powinni wiedzieć nic…a wiedzą tak dużo”za sensowne,ponieważ fakt nie każdy jest kobietą od urodzenia,ale nie zawsze trzeba byc hydraulikiem,żeby zakręcić kran. Co więcej,cóż by był za bałagan, gdyby kobiety decydowały o swoich prawach,młodzież o swoich,a bandyci o swoich itd.

View Comment
Gość
Dziękuję że uważasz, że jak ktoś jest kobietą to tak jakby był złodziejem, terrorystą itd. Zresztą jak i tak siadujesz czasem – jak widać – w necie, to popatrz na żenujące wpisy różnych szczeniaków / zboczeńców pod artykułami np. o gwałcie : – że przecież skoro kobieta nie jest lesbijką to co w tym strasznego, – że jak pełnoletnia dziewczyna była wciąż dziewicą to była dziwadłem i powinna być wdzięczna gwałcicielowi że ją „unormalnił”, -że gwałt po którym trzeba założyć kilkanaście szwów,przeprowadzić transfuzję i kobieta już nigdy nie będzie mogła urodzić dziecka, pewnie i tak nie boli bardziej niż kopnięcie… Czytaj więcej »
Gość

Myślę,że nie da się porównywać jednego z drugim(gwałt- a in vitro). I kościół tak jak i prawicowe posłanki swoich poglądow nie zmienią bez względu na Twój artykuł.

View Comment
Gość
Ludzie! Myślę, że umyka Wam jedna, ale bardzo ważna rzecz. Gwałt to w istocie brutalny akt skierowany przeciwko kobiecie – to ona jest ofiarą, ale nie przychodzi Wam do głowy, że dziecko powstałe w wyniku gwałtu również jest ofiarą? Matka nie ma obowiązku wychowywania go, jest wielu innych ludzi, którzy chętnie zrobią to za nią – system ten nie jest idealny – nie wierzę, że istnieje państwo, w którym nie ma biednych, niechcianych, niekochanych i zaniedbanych dzieci, ale czy to oznacza, że dzieci te nie mają prawa żyć? Nie rozumiecie, że najgorsze naszym zdaniem istnienie jest lepsze od nie-istnienia? Moim… Czytaj więcej »
Gość
Spójrz jeszcze raz na moją wypowiedź, a szczególnie na słowa poprzedzające „PRAWO”, a później na cały kontekst, Zastanów się, zrozum, potem pisz. Uważasz więc, że aborcja usunie tę traumę? Brawo. „Najgorsze życie nie jest wcale lepsze od „nieżycia”, głównie ze względu na to, że państwo nie jest w stanie zapewnić prawidłowe funkcjonowanie takich osób.” Spójrz jak roszczeniowo patrzysz na życie! Właśnie o tym pisałam w ostatnim komentarzu. Uważasz więc, że w Norwegii, gdzie państwo dużo lepiej spełnia swoje funkcje socjalne, życie jest więcej warte niż w Polsce? Państwo nie jest naszą Wróżką Zębuszką, Dziadkiem Mrozem czy Świętym Mikołajem. Nie jest… Czytaj więcej »
Gość
Marta, ale kto daje Ci PRAWO do decydowanie, co usunie, a co nie, czyjąś traumę. Dziewczyna z mamą podjęły taką, a nie inną decyzję, została ona usankcjonowana prawnie, ale chciano jej odebrać prawo do decydowania, ignorując jej uczucia i jej poglądy. Można oceniać jej decyzję negatywnie, ale nikt, moim zdaniem, nie ma prawa, wchodzić w ciało i umysł osoby zgwałconej. Poza tym ten kraj nie składa się tylko i wyłącznie z katolików, mamy prawo do własnych poglądów. Piszesz o staraniach, zwłaszcza kościoła katolickiego, podam Ci przykład, jak Kościół dba o życie: znam nie jedną sytuację, gdy ksiądz nie chciał pochować… Czytaj więcej »
Gość
Wybacz, ale w mojej wypowiedzi nie doszukałam się jasnego określania co usuwa traumę u kobiet zgwałconych. Napisałam, że zabicie tego dziecka nie usunie traumy, to nie jest lekarstwo – owszem, może tak wyglądać w oczach zgwałconej, ale każdy psycholog powie Ci to samo – pewien ślad zostanie do końca życia. Ta rozmowa nie jest na temat leczenia traumy, ale na temat prawa kobiety do decydowania o życiu drugiej osoby, tyle że nienarodzonej. Temat ten pozostaje poza „wchodzeniem w głowę kobiety zgwałconej” – to raczej zwolennicy aborcji starają się ją uzasadniać stanem psychicznym i emocjonalnym zgwałconej. Proste pytanie – dałabyś prawo… Czytaj więcej »
Gość
No NA PEWNO nie Kościół. Ubogim pomagali w sposób zorganizowani Żydzi i to właśnie od nich – jak wiele innych rzeczy – przejęli to chrześcijanie. I to nawet nie Kościół, tylko pierwsze gminy chrześcijańskie właśnie. Ale przed nimi robiły to właściwie wszystkie wielkie cywilizacje – niektóre (jak Rzymianie czy Chińczycy) w sposób zorganizowany przez państwo, inne – jak Żydzi właśnie, wiązali to z religią (ale w Izraelu nie istniał rozdział państwa i religii, więc na jedno wychodzi). Zanim się zaczyna po prostu zmyślać, warto pewne fakty historyczne sprawdzić. Naprawdę Pani Marto, Kościół nie wymyślił idei pomocy drugiemu człowiekowi. W ogóle,… Czytaj więcej »
Gość
Proszę Wybaczyć nieścisłości w mojej wypowiedzi, być może ma Pani rację, co nie zmienia faktu, że wypowiada się Pani stronniczo. Niewielu jest sceptyków i antyklerykałów, którzy negują pozytywny wpływ Kościoła na humanitaryzm. Nie chodzi tu o twierdzenie, że zawsze było tak jak powinno być, ale o czystą uczciwość, z którą mija się przedstawianie jakiejkolwiek instytucji tylko i wyłącznie w ciemnym świetle. Daleko Pani do obiektywizmu. Inną kwestią jest fakt, że cała Pani wypowiedź to atak na jeden i to chyba najkrótszy akapit z mojej wypowiedzi. Jak już wcześniej pisałam: „Moim zdaniem kwestia dopuszczalności aborcji jest sprawą zdroworozsądkową, zupełnie niepowiązaną z… Czytaj więcej »
Gość

‚opinię zamiast decyzję

View Comment
Gość
Marta, pewnie, że dziecko może wychować ktoś inny, ale umyka Ci jedna rzecz – a mianowicie kobieta po gwałcie jest totalnie rozchwiana emocjonalnie, wiele z nich się zadręcza, kaleczy, wiele wpada w depresje – generalnie jest to spore piętno na życiu takiej kobiety. I teraz perspektywa noszenia w swoim łonie, 9mcy, dziecka człowieka, który, niejednokrotnie, po prostu łamie takiej kobiecie życie, nie jest zbyt optymistyczną wersją, nie uważasz? Ciężko mi sobie wyobrazić siebie, lub inną kobietę, która nosi takie dziecko z myślą „a co tam, oddam je potem, niech ktoś inny je wychowa, bo ja przecież patrzeć na nie nie… Czytaj więcej »
Gość
Rozumiem co chcesz przekazać, ale uważam, że to popadanie ze skrajności w skrajność. Nie wolno nam zapominać ani o matce, ani o dziecku, a Ty o tym bezbronnym ledwo wspomniałaś… Spróbuj teraz tak pięknie opisać jego uczucia kiedy będzie zabijane. Spróbuj szafować swoim życiem w imię zdrowia psychicznego Twojej mamy. Nie mam zamiaru umniejszać cierpieniu kobiet zgwałconych, mogę jedynie przypuszczać, jak okropne i wyniszczające jest to wydarzenie. Mimo to nadal nie potrafię przymykać oczu na morderstwo – nawet w słusznym celu. Myślę, że przedstawiłaś tę sytuację w formie alternatywy rozłącznej: albo matka abortuje dziecko, albo pogłębia swoją depresję i doprowadza… Czytaj więcej »
Gość

Dziewczynka, o której pisze autor nie została zgwałcona! Dokonano na niej „czynu zabronionego”, który w PL uprawnia do usunięcia ciąży, a który w tym przypadku, był obcowaniem z osobą poniżej 15 roku życia.

Opisuje to dokładnie: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,5324839,KAI__14_letnia_Agata_z_Lublina_usunela_ciaze.html

View Comment
Gość

dokładnie.. nie doczytałem komentarzy do końca – stąd mój niżej;)

View Comment
Gość
Mam wrażenie, że trochę się tu fakty pomieszały. Jeżeli się mylę, @Kamil prostuj. Kilka lat temu pracowałem w pewnej lubelskiej stacji. Ten temat był jednym z gorętszych przez dłuższy czas, miałem nawet okazję przy nim chwilę pracować z mikrofonem. Jeżeli mnie pamięć nie myli: sprawa nie dotyczyła gwałtu, ale czynu niedozwolonego. Na tym polegała cała różnica, że dziewczyna po prostu zaszła w ciążę będąc nieletnią, ale nie na skutek gwałtu. Szpitale odmawiały wykonania aborcji, bo w istocie to nie był gwałt. Wg prawa zachodzenie w ciążę przez nieletnich jest nielegalne, więc dziewczyna powinna mieć możliwość usunięcia ciąży i szpitale nie… Czytaj więcej »
Gość

otóż to! ale nie, polskie barany ‚wrażliwe socjalne’ wolą pytlować o emocjach, katolikach, traumie, „czarnych krukach” i ‚prawie wyboru’ (dziecko ma ten wybór, za to, olbrzymi…) – polska! (zwłaszcza że to – jak sie okazuje – nie gwałt, a odpowiedzialność, ale tak łatwiej przecież)

View Comment
Gość
O tym, że „życie jest zawsze lepsze” nie ma prawa decydować nikt, kto nie przeżył piekła domu dziecka. Piekła – i mówię to z całą odpowiedzialnością, patrząc na to, co przechodzili ludzie, którzy chodzili do mojej szkoły. Przez prawie 20 lat żyli pozbawieni czyjegokolwiek zainteresowania, zostawieni tak naprawdę samym sobie, może nie w nędzy, ale nie posiadając tak naprawdę nic na własność. Nie mając wzorców, odepchnięci przez otoczenie. Często wykorzystywani (także seksualnie) przez starszych kolegów. I nie, to nie są miejskie legendy. Nie interesuje mnie zdanie na ten temat osób niepełnosprawnych umysłowo, bo nie mają one pełni władz umysłowych a… Czytaj więcej »
Gość
Jedno pytanie… Czy trafienie do domu dziecka IMPLIKUJE nieszczęście w życiu? Nie wiem jak Ty, ale ja znam osoby, które były niezwykle szczęśliwe, założyły rodziny, osiągnęły sukces prywatny i zawodowy mimo tułania się po domach dziecka. Czy tylko prawdopodobieństwo tego, że ktoś będzie szczęśliwy/nieszczęśliwy ma być punktem odniesienia do podjącia decyzji o czyimś życiu? Idąc takim tokiem rozumowania należałoby wykastrować wszystkich, którzy chcą mieć dzieci, a nie potrafią im zapewni Twojego rozumienia szczęścia, nie wspominając już o dzielnicach, rodzinach patologicznych, ludziach ubogich. Myślę, że nawet jeśli człowiek miałby przeżyć w życiu tylko rok szczęśliwie, warto jest pozwolić mu żyć. Twoje… Czytaj więcej »
Gość

‚szczęścia w Twoim rozumieniu

View Comment
Gość

* w przedostatnim akapicie na końcu: „bardziej odrażające niż aborcja” miało być

View Comment
Gość
Przeczytalem wiekszosc z tego co zostala napisana. Chce sie osobiscie odniesc do tege. Mowimy „mowisz o uczuciach kobiety zgwalconej ale juz nie o tym o uczuciach dziecka ktore ma zostac usuniete” coz ja osobiscie gdybym wiedzial lub dowiedzial sie ze jestem dzieckiem z gwlatu a moja matka zostala zmuszona do urodzenia mnie i oddania gdyz jest stan psychiczny nie pozwalal mnie zachowac lub tez kwestie finansowe nie pozwolily by jej mnie wychowac a cala sytuacja miala by doprowadzic do tego ze moje zycie bylo poczete z wielkiej tragedi i najprawdopodobniej zniszczylo to cale zycie mojej matki.. wolabym sie nie narodzic… Czytaj więcej »
Gość
Jeszcze jedna kwestia ktora chyba nikt nie zauwazyl a dosc duzo sie nasluchalem i naczytalem. Kobiete ktora decyduje sie o aborcji z gory sie traktuje jako w pewnym stopniu egoistke ktore decyduje o zyciu dziecka. Czy komukolwiek przyszlo do glowy ze ta kobieta oraz jej otoczenie wogule sie nie zastanawialo nad dobrem dziecka ? Podam moze dosc glupi przyklad dla niektorych ale ci co juz troche przezyli w zyciu napewno zrozumia przekaz. Normalnie kazdy czlowiek decyduje o tym czy chce miec dziecko na podstawie tego czy jest w stanie finansowo jak i psychicznie zapewnic dziecku normalny i godny tryb zycia.… Czytaj więcej »
wpDiscuz