Czego się spodziewasz? Historii o tym, jak się przez przypadek zgubiłem, kogo pytałem o drogę i jakie miałem problemy z mapą? To byłoby nudne.

Lizbona była mi kompletnie nieznana, ale i tak zgubiłem z premedytacją. Poszedłem szukać ludzi i miejsc, które pokazują nieutuczone masowym turyzmem oblicze miasta. Bez mapy, planów i pytania o drogę. Miałem tylko jeden cel: wzgórze pokryte morzem czerwonych dachów. Jeden obok drugiego, z wąskimi przejściami. Tu chyba najłatwiej się zgubię.

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "Jak się zgubiłem w Lizbonie"

avatar
5000
  Subscribe  
Powiadom o
Kondux
Gość

Bardzo fajny wpis. Jestem nowym czytelnikiem więc nie wiem, na długo jesteś w Lisbonie?