Czego się spodziewasz? Historii o tym, jak się przez przypadek zgubiłem, kogo pytałem o drogę i jakie miałem problemy z mapą? To byłoby nudne.

Lizbona była mi kompletnie nieznana, ale i tak zgubiłem z premedytacją. Poszedłem szukać ludzi i miejsc, które pokazują nieutuczone masowym turyzmem oblicze miasta. Bez mapy, planów i pytania o drogę. Miałem tylko jeden cel: wzgórze pokryte morzem czerwonych dachów. Jeden obok drugiego, z wąskimi przejściami. Tu chyba najłatwiej się zgubię.

[Poniżej powinna załadować się galeria w konwencji fotostory. Może chwilę potrwać, zanim zostanie całkowicie wczytana. Jeśli nie, spróbuj odświeżyć stronę. Nawiguj slajdy strzałkami na brzegach. Jeśli nowe zdjęcie nie wczyta się wraz z nowym fragmentem tekstu, proszę, poczekaj chwilę :)]

Zdjęcia są chronione prawem autorskim. Jakiekolwiek kopiowanie lub wykorzystywanie części lub całości dzieła, bez mojej pisemnej zgody jest surowo zabronione.

In this article

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "Jak się zgubiłem w Lizbonie"

Powiadom o
5000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Gość

Bardzo fajny wpis. Jestem nowym czytelnikiem więc nie wiem, na długo jesteś w Lisbonie?

View Comment
Gość

Fajnie się czyta i ogląda wpis w takiej formie 😉 Oby było ich więcej 😉
Pozdrawiam

View Comment
wpDiscuz