Zapisałem się z początkiem roku na siłkę. Do Pure Health & Fitness. To taka sieć fitness klubów. Całkiem znośnie. No, może oprócz tego, że mają problem z usuwaniem smrodu z szatni i części zwanej „toaletowo-prysznicową”.

Ale nie o tym, nie o tym. W połowie lutego plastikowa Barbie na recepcji wręcza mi jakieś śmieszne, niebieskie ochraniacze na obuwie.

– Proszę, niech pan włoży, bo teraz śnieg pada, tu jest brudno i mamy problem z utrzymaniem czystości – słyszę z jej ust.

WTF?! To nie mój problem, że jest śnieg, błoto i muszą sprzątać. Czy fitness klub to szpital, że musi być sterylnie czysto? Alternatywnie mogłem sobie zmienić obuwie przed wejściem – w drzwiach na recepcji. Ale nie ma co – to niezwykle „komfortowy” sposób na zmianę obuwia.

Ciśnienie mi mocno podskoczyło, no bo do czego to podobne? Nigdzie na siłkach, czy fitness klubach nikt mnie nie prosił o założenie jakiś ochraniaczy na 15-metrowy spacer od wejścia do szatni. Kompletny absurd! W Poznaniu akurat nie musisz robić slalomu wokół sprzętu. Prosta droga od wejścia do szatni, więc po co ten cyrk? Wyobrażacie sobie zakładanie ochraniaczy w kinie, teatrze czy u fryzjera?

Na drugi dzień korzystam z siły Facebooka i zadaję pytania na tablicy. Chcę się dowiedzieć, skąd ten durny pomysł? Przeczuwam, że administrator fanpage’a to tylko manager klubu z nikłą wiedzą o social mediach. Robię więc zrzut ekranu na wypadek, gdyby usunęli mój wpis i mnie zbanowali.

Przychodzi odpowiedź napisana Caps Lockiem. Oho! No to już na pewno mam do czynienia z social mediowym „specjalystą”. Mój drugi komentarz do odpowiedzi zostaje usunięty. Wiedziałem!

Sytuacja staje się dla nich niewygodna, a na dodatek z moimi argumentami trudno im polemizować. Poszli więc na łatwiznę i skasowali cały wątek. No, bo co ten klient od nas chce i robi nam jakiś czarny pijar na facebookowej tablicy?!

Nie odpuszczam. Zaczynam research w sieci. Sprawdzam, co o Pure mówi się w social mediach. Wpisując nazwę firmy, drugi wynik w Google to wątek na GoldenLine. Pełen skarg, żali i powtarzających się historii, związanych z licznymi problemami na linii klient – firma. Co ciekawe, w 2008 na administratora grupy zgłasza się osoba, która wówczas była „odpowiedzialna za czystość”. Social media w rękach sprzątaczki? Niebywałe. Ale ten stan trwa do dziś.

Firma kompletnie nie panuje nad sytuacją w tym wątku, który bardzo dobrze pozycjonuje się w Google. Kolejny, świetny przykład, do czego doprowadzają zaniedbania i brak odpowiednich reakcji w mediach społecznościowych.

Ponieważ mój wpis na Facebooku został usunięty, postanowiłem sprawę załatwić e-mailowo. Wysłałem wiadomość do centrali, do osób zajmujących się szeroko pojętym pijarem i social mediami. Cisza.

Ale nie odpuszczam i dzwonię. Nakreślam problem telefonicznie, po czym panienka odkopuje mój e-mail i dopiero wtedy odpowiada. Treść e-maila była tak absurdalna i wypełniona po brzegi wyświechtanymi do granic możliwości pijarowymi formułkami, że nie będę jej tu kopiował, bo szkoda mi waszych oczu i miejsca na tej stronie

Kiedy w odpowiedzi zapytałem, na jakiej podstawie żądają ode mnie zakładania takich ochraniaczy, niestety centrala Pure (ekhm, Poor Fitness) w Warszawie zamilkła na dobre. Wiadomości wysyłałem ze swojego adresu na domenie socialtalk.pl. Może się przerazili, że wysmaruję jakiś niepochlebny wpis?

Na drugi dzień żadnych cyrkowych ochraniaczy nikt już w Poznaniu nie musiał zakładać. Siła blogera?

In this article

Dodaj komentarz

14 komentarzy do "Pure Health & Fitness, czyli więcej siły niż rozumu"

Powiadom o
avatar
5000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Papa
Gość

Znajomy w Warszawie też nie miał najlepszych wspomnień, ze swoich wizyt w tej sieciówce.

http://polskipodcasting.com/2012/01/11/pihontarium-czy-silownia-pure-jest-do-dupy/

View Comment
BeDnAr
Gość

Witam,
Kwestia polega na tym, że niektórzy ludzie onanizują się wręcz zasadą płacę wymagam, w tym przypadku płace robię co chcę. Czasem zwykła ludzka uprzejmość i poszanowanie pracy pań sprzątających potrafi zdziałać cuda, jednak widzę że Pan o tym nic nie wie, ponieważ robi Pan szum wokół swojej osoby o byle co.

View Comment
Anna
Gość

Swoją drogą niedawno wyszedł artykuł w gazecie.pl o tym, że z Pura wypisać się da chyba tylko przy ciężkim schorzeniu kręgosłupa. Ludzie ich atakowali na facebookowym fanpagu i też niestety sobie nie radzili!

View Comment
Instrutkorka
Gość

Cześć,

mało tego że klienci narzekają… narzekają też instruktorzy. Ja akurat działam we Wrocławiu, na szczęście nie pracowałam nigdy w Pure ale mam tam kilka koleżanek instruktorek i większa część instruktorów właśnie przeniosła się do innego klubu bo okazuje się że nawet ich nie traktuje się tak jak trzeba. Nie będe wgłębiała się w temat ale okazuje się że PURE jak tak dalej pójdzie niestety długo nie pociągnie.

View Comment
badur
Gość

Niestety klubami pure rządzą ludzie, którzy nie mają pojęcia o prowadzeniu takich rzeczy. centrala nie wie jakie kokosy zbijaja podopieczni w ich klubikach na przekrętach, a do przekretu musi byc klubowicz, ktoremu sie nie wyda paragnu, albo mu sie nie che przyjac rezygnacji, albo, albo.. wszystko kosztem ludzi, od workow na buty poczynajac na pieniadzach konczac. nie chodzcie tam.

View Comment
XXXXXXX
Gość
Moi drodzy, Jestem członkiem klubu juz po raz drugi. Za pierwszym razem było wszystko super. Jednak nie bywałem tam za czesto i po ponad roku zrezygnowałem. Następnie ponownie się zapisalem i od tamtej pory mam ogromne problemy. Obsługa pomimo szkoleń działa beznadziejnie. Traktują cie jak śmiecia. Mają podejscie nie chcesz to mozesz isc gdzie indziej. Recepcjonistki nie są w niczym pomocne. zawsze nic nie wiedza. Podpisuja umowy byle wiecej, ktore nie moga byc zrealizowane w pozniejszym okresie. Wlasnie tkai problem mialem ze podapisalem umowe z recepcjonistka (bo one sprzedaja karnety) z umowa ze moge wejsc do kazdego pure jatomi w… Czytaj więcej »
Magda
Gość

Dlaczego w tym samym fitness klubie Pure – konkretnie złote tarasy i blue city – jedni mają karnet za 125 zł inny za 250 lub 170? Są lepsi i gorsi klienci?

View Comment
Agnieszka
Gość

Bo to zalezy od tego np jak przyjdziesz ubrany w dniu podpisania umowy. Jak przyjdziesz w firmowych ubraniach, z firmowym telefonem to dostajesz najwyzsza stawke. Jak niechlujnie ubrana w niemarkowych ubraniach to najnizsza. Niestety wiedza z autopsji.

View Comment
Paweł
Gość

Witam wszystkich serdecznie.
Chciałem tylko napisać, że jeżeli ktoś planuje podpisać umowę z pure jatomi polecam się 10 razy zastanowić. W moim przypadku wszystko było pięknie do momentu rezygnacji. Pomimo iż złożyłem rezygnację jeszcze w styczniu (posiadam kopię rezygnacji) do tej pory nie zostałem wypisany z tego klubu. Dalej klub próbował pobierać z mojego konta pieniądze (za miesiąc marzec pomimo awantury w recepcji i wypełnienia formularza zwrotu do tej pory pieniędzy z powrotem otrzymałem). Jak dla mnie ta sieciówka to totalna porażka. Dlatego stanowczo wszystkim ODRADZAM !!!

View Comment
Gal
Gość
Podzielę się z Wami moją opinią na temat siłowni, otóż karnet mam od 6 miesięcy i podczas tych kilku miesięcy zdarzyło się wiele incydentów które mi się nie spodobały. Słyszałem wiele negatywnych opinii na temat Pure i niestety się potwierdziły. Otóż przy podpisywaniu umowy zaznaczyłem, że nie wyrażam zgody na pobieranie pieniędzy z konta. Po 6 miesiącach złamałem rękę i chciałem przepisać karnet na znajomego, okazuje się, że regulamin się zmienił i nie można już nie wyrażać zgody, na nie pobieranie pieniędzy. Jeszcze miesiąc temu przepisanie umowy na inną osobę kosztowało 50zł teraz 100zł… (Gdzie powiadomienie e-mail o zmianie cennika?!)… Czytaj więcej »
wpDiscuz