Ile może nas kosztować gratis? W Piotrze i Pawle dzięki „specjalnej” ofercie z mojego portfela zniknęło dodatkowo 6,47 zł. Ale zacznijmy od początku.

Miałem się już dziś nigdzie nie ruszać, ale coś mnie podkusiło i pojechałem na zakupy do Piotra i Pawła. Spaceruję główną alejką i z podporządkowanej uliczki po prawo atakuje mnie hostessa z kawałkami czekolady.

– Proszę, niech się pan poczęstuje. Nowy smak: sól morska.
– Czekolada o smaku soli morskiej?
– Pewnie jej pan nie czuje…
– No nie, a w ogóle to lubię… o taką właśnie: Merci

One są zazwyczaj drogie, ale spojrzałem na półkę i nie dowierzam: 2 za 1 w cenie 5,39. No rarytas! Biorę. Upewniam się jeszcze tylko, czy spełniam warunki promocji. Żeby załapać się na gratis, muszę kupić deserową 72% albo mleczną z kawałkami orzechów i migdałów.

Biorę więc tą drugą, a na gratis wybieram sobie jedną z dwóch, również wskazanych w promocji. Wybór padł na śmietankową. Spoglądam jeszcze na szczegóły oferty w gazetce, żeby się nie pomylić: jedna za 5,39, a drugą dostaję za 1 gr, czyli jakby za nic.

Po odejściu od kasy spoglądam na rachunek. I co? Rabat nie naliczony, gratisu też nie ma. Myślę sobie: ok, może system na kasie nie nabił.

Nacieram więc do informacji, pokazuję gazetkę, wykładam dwie czekolady z siatki i mój rachunek. Może coś przeoczyłem? Może przy kasie trzeba było stanąć na głowie, zaśpiewać albo ładnie się uśmiechnąć, żeby dostać gratisa?

Jak supermarkety Piotr i Pawel robią klientów w balona?

– Ale te dwie czekolady muszą być spięte razem jedną taśmą, żeby była promocja – z niedowierzaniem słyszę, co ma mi do powiedzenia pracownik supermarketu.

Że co? Przeglądam skrupulatnie całą gazetkę i ofertę handlową. Nigdzie nie ma w szczegółach napisane, że mają być spięte jedną taśmą. Widzicie, co jest pokazane powyżej? Niebieska + zielona gratis. Nawet w taki sam sposób pokazane było na plakacie przy półce z promocją.

Pracownica oferuje mi zwrot towaru i gotówki. Ale ja nie chcę! Czepliwość, postawa roszczeniowa? Nic z tych rzeczy. Ja chcę tylko to, co obiecują wszystkim w ofercie – nic więcej. No bo jak inaczej zrozumieć ten przekaz? Czy tylko ja jestem takim naiwnym łosiem i walczę o swoje? Pewnie większość nawet nie spojrzałaby na rachunek, machnęliby ręką. I w taki oto właśnie sposób sklepy robią nas w balona. Piotrze i Pawle: czekam na oficjalne wyjaśnienia!

Aktualizacja: 15.03.2012

W kilka dni po opisanym przeze mnie incydencie, odezwała się do mnie rzecznika sieci sklepów Piotr i Paweł, Pani Joanna Pawełczyk. Nie mam nic do ukrycia, ale aby Was nie zanudzać, zacytuję jedynie najważniejszą część oświadczenia, które otrzymałem.
[quote]Wspomniane czekolady Merci znajdujące się w promocji 1 + 1 gratis powinny rzeczywiście znajdować się w sklepie w zestawie złączonym, w którym tylko jeden kod kreskowy jest możliwy do zeskanowania. Niestety klej żelowy nie utrzymał przygotowanych przez firmę zewnętrzną zestawów, co spowodowało, iż wiele 2-packów czekolady Merci się rozpadło. Wynikiem rozpadu zestawów jest sytuacja, w której skanowane oddzielnie czekolady mają  rzeczywiście 2 ceny, zamiast reguły: 5,39 zł za pierwszą tabliczkę, druga tabliczka gratis. Gratis nie nalicza się automatycznie w systemie kasowym, lecz działa tylko w połączonych fizycznie zestawach. Chcielibyśmy przeprosić za zaistniałą sytuację, szanujemy naszych Klientów, przygotowane mechanizmy promocji są tak przemyślane, żeby stanowiły realną wartość dla Klienta. Mam nadzieję, że wyjaśniłam powody, z powodu których, został naliczony źle produkt i ten incydent nie zrazi Pana do naszych promocji i dokonywania zakupów w sieci.[/quote]

Pani rzecznik poprosiła mnie o zgłoszenie się z paragonem do kierownika sklepu, kiedy tylko wpadnę znów zrobić zakupy. I tak też uczyniłem dziś, 15 marca.

I wcale w tym wszystkim najważniejsze nie są słowa „przepraszamy”, ani upominek, którym dostałem od kierownika sklepu (choć bardzo to doceniam, bo to niezwykle miły gest!). Tego wcale się nie spodziewałem i nie oczekiwałem. Najważniejsze dla mnie jest to, że marka potrafi monitorować sieć, słuchać swoich klientów i wyciągać wnioski oraz konsekwencje. 🙂

A na koniec, jedna bardzo ważna uwaga. Nie, ja nie daję się tak łatwo „kupować”. Bez względu na wynik tej sytuacji i tak dalej chodziłbym na zakupy do sieci tych sklepów. Ale robiłbym to pewnie z większym niesmakiem i może większą uwagą. Upominek i słowa „przepraszamy” to bardzo ważny gest, który doceniam. Nie wpłynął on jednak w żadnym stopniu na podejmowane przeze mnie decyzje zakupowe.

Piotr i Paweł

 

In this article

Dodaj komentarz

21 komentarzy do "Piotr i Paweł: za gratis zapłacisz 6,47 zł"

Powiadom o
5000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Gość
Nie dosyć, że nie miałeś okazji skorzystać z promocji, to jeszcze za tę, która miała być za grosz zapłaciłeś nie 5,39 a 6,49! Tylko tu nie tylko do sieci Piotr i Paweł należałoby mieć, słuszne z resztą, pretensje. Firma Storck, wystawiając swój produkt do promocji w sieci sklepów, powinna zadbać i o prawidłową grafikę produktu w gazetce i o zabezpieczenie odpowiedniej ilości towaru w samym sklepie na czas trwania promocji, jeżeli nie wystarczyło już podwójnie sklejonych czekolad- pojedyncze ściąga się z półki zupełnie, albo szef działu w sklepie, w porozumieniu z przedstawicielem Storck, sam skleja dwie do kupy ze swoich… Czytaj więcej »
Gość

wnioskuje że nie dostałeś tego co chciałeś? nie raz już miałam taką sytuację, ale wtedy zazwyczaj zwracają mi różnicę w cenie i tłumaczą się tym, że promocja została zakończona a plakat nie został jeszcze zdjęty..
a tak na marginesie, jakiej firmy była ta czekolada z solą morską? ;))

View Comment
Gość

Ciekawe argumenty użyte przez sklep :-). Ja też je słyszę i wtedy mówię: została zawarta ważna umowa, bo Państwo złożyliście ofertę, a ja ją przyjąłem w świetle Kodeksu Cywilnego. Pani w sklepie wtedy mówi, że nie wie o czym mówię i mam się wynosić, a ja wtedy stwierdzam: bardzo słusznie, chcieliście wyłudzić pieniądze i mnie okraść, a to jest karalne. Dzwonię na policję!

Powiem wam, że w 9 na 10 przypadkach menedżer sklepu wpada w panikę i otrzymuję co chciałem :)))).

View Comment
Gość

Nie pierwszy i nie ostatni raz takie rzeczy się w Piotrze i Pawle zdarzaja. Wszedzie tak jest choc u nich akurat mozna byloby wymagac wiekszego dbania o te sprawy. W koncu to delikatesy a nie jakies tam marne Tesco…

View Comment
Gość

Dlaczego mnie to w ogóle nie dziwi? Wszystkie supermarkety mają z tym problem. Albo kasa nie nabija prawidłowo, albo coś źle oznaczone na ofertach czy półkach. Niesmak pozostaje, ale dobrze że o tym piszesz i przestrzegasz innych. 🙂 warto zwracać uwagę i walczyć o swoje bo inaczej wszystkich dookoła będą robić w balona…

View Comment
Gość
Pracowałem kiedyś w podobnym markecie, można różne rzeczy powiedzieć, ale akurat opisana sytuacja to zwykły przypadek: Sklep nie ma interesu aby robić klientów „w balona” Zapewniam, że takie wpadki to zwykłe błędy w systemie – gdy sklep ma w ofercie dziesiątki tysięcy towarów, takie rzeczy niestety czasami się zdarzają. Na informacji chcieli przecież zwrócić Panu pieniążki… Inna sprawa, że promocje są ustalane zwykle przez centralę i gdy coś nie działa tak jak powinno, pracownik w sklepie nie wie zbytnio co się stało, więc zdarzają się czasami dziwne wyjaśnienia. Proponuję zatrudnić się chociaż na miesiąc na dużym sklepie, zawsze mimo największych… Czytaj więcej »
Gość

Oczywiście może się Pan czuć oszukany, i mieć dowolne zdanie na ten temat, w końcu sklep nie wywiązał się oferty.
Ja tylko chciałem pokazać jak sprawa zwykle wygląda „po drugiej stronie”

Pozdrawiam

View Comment
Gość

oj tam, oj tam…co tam jeden klient ze stratą 6,47 zł… zaraz będzie 10, 20, 100, 1000, którzy nakręcą sprzedaż, słupki i będą myśleć, że „zaoszczędzili”. A tak nawiasem, to ja też poczułabym się wprowadzona w błąd i oszukana. Przykre.

View Comment
Gość
A mnie rozbawiła cała ta historia. Fakt, 6,50zł. zamiast 1gr to ogromna różnica, i ta niewiedza, z której półki mam wziąć promocyjny towar, ale moim zdaniem, powinno zakończyć się tylko na przeprosinach i zwrocie gotówki. Poprzez zagłaskiwanie i obdarowywanie klientów koszami smakołyków w ramach przeprosin, Piotr i Paweł zaczął być wykorzystywany przez pazernych ludzi, liczących na darmowe łakocie. Proszę mi wybaczyć, absolutnie nie mam tu Pana na myśli, ale znam z autopsji 😉 historie, kiedy to klienci robili afery, bo pudełko było lekko rozdarte, albo po przyjściu do domu i zjedzeniu całej paczki ciastek, okazało się, że jedno nie ma… Czytaj więcej »
Gość

Widzę, że nie pozwalamy na obiektywne spojrzenie na temat….?

View Comment
Gość

Najmocniej więc przepraszam za zbyt pochopną ocenę 🙂 Chciałam w jakimś stopniu stanąć po stronie sklepu. Ten incydent wzięłam za błahy, są gorsze „przewinienia” ze strony sklepów, stąd też moja reakcja. Cenię sobie zakupy w tym sklepie, bo jest miło, kulturalnie i uprzejmie. Mi też zdarzają się podobne przypadki, ale tylko chyba PiP oferuje drobne upominki w ramach rekompensaty. I co najważniejsze, jeśli my będziemy uprzejmi, to też zostaniemy uprzejmie obsłużeni.
Pozdrawiam i życzę jak najmniej takich „przyjemności” 😉

View Comment
Gość

Idę po czekoladę.

View Comment
Gość

Tak w ogóle!

View Comment
wpDiscuz