Ta recenzja nie jest efektem współpracy z jakąkolwiek firmą, marką czy koncernem. Nie jest również wspierana i lobbowana przez jakiekolwiek osoby trzecie, instytucje, organizacje lub kampanie. Blog jest wyrazem moich osobistych poglądów i nie należy ich łączyć z podmiotami, dla których świadczyłem lub świadczę pracę.

[divider]

Coś mnie podkusiło, żeby wystawić na próbę lansowane ostatnio Pizzerinki od Winiar. I przyznaję otwarcie: jestem kulinarnym prostakiem, „niekuchennym” facetem. Moje menu jest ubogie. Umiem robić kilkadziesiąt dań obiadowych i jem je na okrągło. Pizzerinki są zatem dla mnie idealne. Coś nowego, niewymagającego kulinarnego talentu. Takie „zrób to sam” bez wychodzenia z domu i zamawiania przez telefon.

Pizzerinki – moje oczekiwania

Mają być takie jak w reklamie i już. Pyszne, chrupiące i domowej roboty. Nie umiem i nie mam czasu na robienie własnej pizzy. Kupuję, bardzo skrupulatnie podążam za instrukcją i muszą mi wyjść tak, jak na opakowaniu. Inaczej gilotyna. Przecież to jest właśnie dla takich kulinarnych beztalenci jak ja! Szybko, łatwo i w domowych warunkach. Do dzieła.

Trudne początki, czyli jak zrobić to ciasto?

Bazę do ciasta robi się z tej mniejszej saszetki. Podejrzewam, że znajdujący się tam proszek, to zwykłe drożdże. Każą mi je wymieszać z 200 ml ciepłej wody i z 2 łyżkami oleju, a następnie dodać do 1,5 szklanki mąki. Robię jak tam napisali. Mieszam, mieszam i wyszło mi coś takiego.

Pizzerinki - ciasto

Dość gęste, ale czy na tyle gęste, żeby uformować z tego ciasto? Zaraz się przekonamy. Wkładam ręce w tą maź i próbuję to urabiać. Tak, jak nakazali w drugim kroku: „Wyrabiaj ciasto przez 3 min. Jeśli ciasto klei się do rąk dosyp szczyptę mąki.”

Klei się do rąk jak Super Glue i wyrobionym ciastem nazwać tego nie można. Dorzucam szczyptę mąki. Ale nadal się klei. Wyrabiam już z 10 min i za nic w świecie nie przypomina to plasteliny, którą można łatwo uformować. Kapitulacja już na samym początku?

Pizzerinki - ciasto się strasznie klei

No gdzie tam! Nie poddaję się, ale bez większej ilości mąki chyba się nie obędzie. Zmuszony jestem złamać żelazne zasady, przedstawione w instrukcji. W rezultacie ciasto udaje mi się wyrobić dopiero po dodaniu kolejnych 3 szklanek mąki! Czaicie to?

Pizzerinki - wyrobione ciasto

Przechodzę więc teraz do punktu 3.: Przykryj ciasto i odstaw na 20 min. w ciepłe miejsce. W ciepłe miejsce? Czyli gdzie? Na palniku, do kołdry czy nagrzewać suszarką? Ostatecznie wybór pada na grzejnik, no bo gdzie indziej. Ale aż 20 minut? Robię się głodny. Tyle to ja czekam na gotową pizzę w Pizza Hut! Ale spokojnie, bądźmy cierpliwi. Po 20 min. ciasto nieco urosło i stało się puszyste, co widać na poniższej fotce. Hurra! 😉

Summary
Review Date
Reviewed Item
Pizzerinki
Author Rating
11stargraygraygraygray
In this article

Join the Conversation

16 comments

  1. madzia Odpowiedz

    dziś robiłam i tez miałam problem z ciastem, ale dodałam łyżke oleju więcej, i dzieląc ciasto na kawałki dodawałam troche mąki i jakoś mi wyszło i to całkiem smaczne.. 😉

    View Comment
    1. Kamil | SocialTalk.pl

      Cześć Madzia 🙂

      widziałem w sieci dość sporą liczbę zdjęć i recenzji z idealnie przygotowanych pizzerinek. Nie żebym zazdrościł, ale niestety jest też bardzo duża grupa ludzi, którzy zupełnie nie radzą sobie z tym ciastem. A ono jest kluczowe. Coś musi być na rzeczy…

      View Comment
  2. madzia Odpowiedz

    Za pierwszym razem też dodałam sporo mąki i ciasto było takie gumowate i nie dopieczone. Ale jedno jest pewne, nigdy nie będzie takie jak w reklamie.. 😉

    View Comment
  3. olcia Odpowiedz

    hej, a ja dzisiaj je zrobilam i wyszlo mega super. Dodalam 300gram maki (czyli tyle ile w przepisie, przesianej oczywiscie) i 1 lyzke jak mi sie kleily. Wazne sa te 3 minuty, bo im dluzej wyrabiasz ciasto, tym bardziej „pochlania” make. Oczwiscie lepiej jest kupic na przepis z cebulka i szynka, bo w srodku to samo a jest roznica w cenie (przynajmniej ja sie z tym spotkalam) a skladniki i tak dajesz jakie chcesz. Ja dalam do jednej troche pomidora, do drugiej boczek, do trzeciej kielbaski a do czwartej wedline drobiowa (oczwiscie do kazdej troszke cebuli i ser). Pieklam 18 minut w 200. A ciasta nie walkowalam tylko zrobilam ksztalt palcami 🙂

    View Comment
    1. Kamil | SocialTalk.pl

      Cześć Olcia! 🙂

      miło słyszeć, że Ci wyszło! I fajnie, że z różnymi składnikami 🙂 Ja też robiłem kształt palcami, bez wałkowania, ale znów się potwierdza, że ciasto jest kluczowe.

      View Comment
  4. rozczarowana Odpowiedz

    wkurzyłam się ,zrobiłam wszystko wg.przepisu ciasto kleiło się i kleiło więc zgodnie z przepisem dodałam szczyptę ,ale dalej było tak samo-,, jestem beztalenciem kuchennym no tak zawsze robię jak jest w przepisie ,że może przedobrze” -pomyślałam- i nic z tego nie wyjdzie a produkty pokrojone i naszykowane więc dalej walczę odstawiłam pod kaloryfel na 20 min przychodzę z myślą że pod szmatką jest nieźle wyrośnięte ciasto a to wygląda tak samo jak przed później dalej walka z uformowaniem tych placków koszmar jak się lepiło .Wstawiłam te ,,cuda” na 20 min i wyszło surowe rozwalające się ciasto okropne nigdy więcej różnych takich wynalazków jestem zniechęcona do gotowania i kulinarnych przepisów nieźle się przy tym napaprałam z tym ciastem nigdy więcej……

    View Comment
    1. Kamil | SocialTalk.pl

      U mnie było identycznie. I zgadzam się: to dość mocno zniechęca

      View Comment
  5. skrzydlata Odpowiedz

    Cześć, niedawno robiłam pizzerinki fakt dodałam trochę więcej mąki do ciasta niż w przepisie, no i zbytnio przed pieczeniem nie urosło,ale za to po włożeniu do piekarnika już owszem. Po 29 minutach mogłam się cieszyć pyszną pizzą na grubym cieście. Nie wiem też dlaczego, ale mi ten sos wyszedł znacznie rzadszy niż na zdjęciu, także mogłam bez problemu go rozsmarować 🙂

    View Comment
  6. Monia710 Odpowiedz

    Te pizzerinki to po prostu jakaś masakra!!!!Zrobiłam wszystko wg przepisu i co…?? tragedia, ciasto niedobre, wręcz surowe. Absolutnie nie przypominały pizzerinek z pierwszej lepszej piekarni!! Nie polecam!!!!

    View Comment
    1. Kamil | SocialTalk.pl

      Cześć Skrzydlata i Monia710 🙂 Dzięki za komentarz i podzielenie się waszą opinią i doświadczeniami, potwierdzającymi, że chyba nie jestem jedynym kulinarnym prostakiem. Trzeba mieć talent nawet do tak prostych przepisów :/

      View Comment
    2. skrzydlata

      Robiłam pizzerkinki raz jeszcze, czy Wy również zauważyliście, że w przepisie na opakowaniu jest już podane że dodajemy 2 czubate szklanki mąki? Ciekawe 🙂

      View Comment
    3. Kamil | SocialTalk.pl

      @Skrzydlata, mi one tak zbrzydły po pierwszym razie, że od tamtego czasu nawet nie tknąłem opakowania. A powiedz, czy to coś zmienia? Wyszły Ci lepsze? 🙂

      View Comment
  7. skrzydlata Odpowiedz

    Zasadniczo to za każdym razem mi dobre wychodzą 😉
    sęk w tym że : mieszam w jakimś garnuszku, miseczce wodę olej i zawartość saszetki potem na blat, czy coś takiego wysypuję mąkę taką kupkę, a następnie wlewam częściami wymieszaną wodę itd (jak ciasto na pierogi) oczywiście ja proponuję ok 3 szklanek mąki.

    View Comment
  8. Kamil | SocialTalk.pl Odpowiedz

    No, jak ja zobaczyłem, że oni sugerują 1,5 szklanki, a ja już wsypałem chyba z 5 i nadal mi się to nie kleiło, to kompletnie zwątpiłem. Kurcze, niby lubię taką frajdę z domowego pichcenia, ale jak mi coś nie wychodzi, to żal i się szybko zniechęcać. A już szczególnie, kiedy jestem głodny i nie ma miejsca na margines błędu, robienie od początku, tracenie czasu itd. 🙂

    View Comment
  9. deviness Odpowiedz

    też robiłam i mnie naprawdę dobrze wyszły 🙂

    View Comment
  10. agata Odpowiedz

    Witam:)
    Ja też dzisiaj robiłam ten kulinarny „ekstra” przepis. Na ten przepis namówił mnie mój chłopak. Nie jestem zwolenniczką takich szybkich dań z torebki. Wolę zrobic cos sama, ale dałam się namówić.Przepis był łatwy i szybki (bynajmniej tak zapewniają;) ) Za formowanie ciasta zabrałam się ja.:D.. Juz na początku byłam w szoku kiedy z torebki wsypałam małą ilość proszeku (mała łyżeczka)..( hmm..), który miał zapach czosnku o_0…..dodałam wszystko wg przepisu i wychodzi zupełnie co innego!…Ciasto było rzadkie i kleiste…dodałam wiecej mąki aż w końcu przypominało prawdziwe ciasto. Przekryłam ściereczką i odstawiłam w ciepłe miejsce…po 20 min…ciasto ani drgnęło.!..wyglądało tak jak wcześniej ..nic nie wyrosło! ( a juz nie raz wyrabiałam ciasta drożdżowe, wiec wiem jak to powinno wyglądac)..Ale pomyslałam, że może te z torebki tak ma ( naiwna ;p )…i po upieczeniu wyjdzie całkiem dobrze. Udekorowalismy nasze pizzerinki …dodaliśmy wszystko to co lubimy…( mmm..wyglądało pysznie:-) )…teraz 15 min i wszystko sie okaże;)…po 15 min ding dong!..wykładam nasze pizzerinki…Hmmm…wygladaja całkiem nieżle…ale nie na długo ;/…do momentu kiedy chcialismy je skonsumować…Cisto bylo tak twarde i surowe w środku, ze nie dało sie tego zjeśc!…;/…Ohyda jakaś!…I nasz niedzielny posiłek skończył sie na wyjedzeniu farszu z pizzerinek ;p;p

    View Comment