Miesięczne Archiwum: Luty 2012

Będzie krótko i dosadnie o tym, jak Facebook spłyca nasze relacje ze znajomymi. Z ciekawym eksperymentem w roli głównej.
Mało firm zdaje sobie sprawę, że wpis krytycznym okiem dostarcza im wcale nie mniej istotnych informacji, niż pełne lukru gloryfikacje. Nie ma szkodliwej krytyki. To jej brak może być bardziej szkodliwy.
Pizzerinki wystawione na próbę. Test i fotorelacja prosto z mojej kuchni! Czy wyjdą jak w reklamie?
Wczoraj wieczorem znalazłem w swojej skrzynce e-mailowej kolejne, oficjalne oświadczenie Wedla ws. literki "R". Po przeczytaniu wysłałem jeszcze kilka pytań i wątpliwości. Czy odpowiedzi na nie wnoszą do całej sprawy coś nowego?
Marka Wedel wytoczyła ciężkie działa przeciw blogerce. Dorzucam od siebie parę groszy i mówię otwarcie z czym się zgadzam, a z czym zupełnie nie.
Myli się ten, kto sądzi, że umieszczenie w Internecie zrzutów ekranowych z Facebooka jest legalne. Będzie dopiero wtedy, jeśli otrzymamy pisemną zgodę od serwisu. Absurd?
Jako znany ekspert od wszystkiego, zabiorę tym razem głos w temacie filmu. Nie jakiegoś tam konkretnego, ale zupełnie ogólnie. O poziomie ambicji i dojrzałości współczesnych producentów filmowych.
Czy jakaś firma miałaby na tyle odwagi, by zaproponować coś tym, którzy nie chcą w tym dniu mieć nic wspólnego ze sztucznie napompowaną atmosferą miłości?
Analiza zgodności przeprowadzonej przez Get More Social akcji promocyjnej z Regulaminem Facebooka.

Kolekcjoner wyrafinowanych doznań, urodzony wrażliwiec, twórczy buntownik z powołania. Łamanie konwencji, bezkompromisowy, frywolny przekaz to moje największe narkotyki. Lubię się intelektualnie spocić, kocham stand-up i wyborne alkohole. Piszę tu, bo lubię, bo świat budzi we mnie potrzebę niepoprawności. Moja definicja szczęścia to sprostanie swojej wyobraźni. Jeśli twoje życie wypełnia ocean złudzeń i grzecznych schematów, to niestety nic tu dla siebie nie znajdziesz.

Bez tych wpisów dalej się nie ruszaj