Jak bardzo można zaniedbać swoją wizytówkę w sieci? Myślałem, że już bardziej nie można, bo zasadniczo coraz mniej rzeczy mnie zaskakuje. Ale nie sądziłem, że na moją listę rekordów zaniedbań trafią Ci, którzy o kreowaniu wizerunku w internecie powinni wiedzieć najwięcej.

Czy wyobrażacie sobie agencję PR-owską, która przez ponad 9 lat nie wprowadza w wyglądzie swojej strony internetowej żadnych zmian? No ja mam bardzo bujną wyobraźnię, ale przyznaję się otwarcie. Nie stać mnie na taką twórczą wenę. Oddaję zatem głos zrzutom ekranów, które wystąpią w roli najlepszych dowodów na to, jak skutecznie zaniedbać swoją wizytówkę w sieci.

[jakby co, to galerię uruchamia się przyciskiem „play” na środku, a później są takie strzałki po bokach, co to nawigują, nie?]

[oqeygallery id=1]
źródło: wayback.archive.org

Dlaczego ja się czepiam? Bo do agencji PR-owskiej, oferującej innym kreowanie e-wizerunku, takie relikty muzealne kompletnie nie pasują. Przez 9 lat zapuścić na własnym podwórku takie bagno? Przecież w internecie taki czas to istna przepaść. To są lata świetlne.

I nie żebym wymagał nie wiadomo jakich „ochów” i „achów”. Może być skromnie, może być minimalistycznie, ale żeby chociaż czuć było powiew świeżości. A jeszcze w grudniu 2011 roku na stronie głównej mogliśmy dowiedzieć się o przyznanych Sigmie nagrodach w 2005 roku. Czyżby później agencja nie miała już czym się pochwalić?

Pewnie odezwą się głosy, że przecież sam szewc w dziurawych butach chodzi. No i że klucz dobierania klientów biznesowych może być naprawdę różny. Ale czy mielibyście odwagę oddać takiej firmie pieczę i odpowiedzialność za wasz e-wizerunek? Mając świadomość, że sami o swój nie dbają?

Gdybym umówił się ze stylistą mody, to oczekiwałbym, że on sam będzie dla mnie wzorem. Będzie samym sobą świadczył o tym, że zna się na rzeczy. A tu? Zupełnie odwrotnie.

Być może nie trzeba się zawsze na wszystkim znać. Tylko wystarczy mieć podwykonawców, którym zleci się konkretne rzemiosło. Trzeba jednak uruchomić odrobinę świadomości, że potrzebne są radykalne zmiany. Te przyszły z początkiem 2012 roku, bo strona obecnie [stan na 4 stycznia 2012 r.] jest w przebudowie. Po 10 latach. Czaicie to?

Znacie jeszcze jakiś „specjalystów” od wizerunku w sieci, co mają, albo długi mieli takie chaszcze na swoim poletku? Bo to może nic nadzwyczajnego w tej branży?

In this article

Join the Conversation