Myślicie, że wszystkie marki idą w zaparte, kiedy słusznie wytyka im się błędy? No, gdzie tam. Są też takie, które mniej lub bardziej oficjalnie przyznają się do swoich błędów. Szczere wyznanie „Mea culpa” jest w dziś w cenie. Ale w takich przypadkach serwują nam zazwyczaj swoje oświadczenia opakowane w PR-ową papkę. No wiecie, żeby to tak wprost nie było czuć, że zabrakło im np. nieco profesjonalizmu.

Ale nie mówię, że źle. Trzeba przecież nadać jakiś sensowny komunikat społeczeństwu. Szczególnie wtedy, kiedy klient wywołuję firmę do tablicy. Ten przypadek jest jednak wyjątkowy. Prezes firmy, ustami prywatnego profilu, przyznaje się publicznie na fanpage’u do braku profesjonalizmu w kontekście przeprowadzonego przez biuro podróży Funclub konkursu na Facebooku.

Ale od początku. Od kilku dni niewielki kryzys na Facebooku przeżywa biuro podróży Funclub. Zaczęło się od reklam w konwencji „Konkurs, kliknij, odpowiedz na jedno pytanie i wygraj wycieczkę do Nowego Jorku.” Po kliknięciu w reklamę użytkownik był przekierowany na tablicę fanpage’a. No tak, tylko na tablicę. Nie na żaden landing page, nie na zakładkę ze szczegółami o konkursie, ani też bezpośrednio do aplikacji konkursowej.

W głowie przeciętnego użytkownika rodzi się szybko pytanie: no i co dalej? Gdzie ten konkurs? O co tu chodzi? Szukamy po lewej stronie jakichś zakładek, aplikacji, informacji. Nic. Na całej tablicy roi się od wpisów użytkowników z samymi cyframi. Czyżby niezgodny z Regulaminem konkurs na komentarze?

Nie trzeba szukać zbyt długo. Prezes Funclubu, Piotr Sućko, wrzuca publicznie na fanpage’u komunikat takiej treści:

„KONKURS !!! Osoba, która poda prawidłową cenę wycieczki do Nowego Jorku wygrywa darmowe miejsce na tą wycieczkę. Można odpowiedzieć tylko 1 raz, cena w pln, głosowanie wyłącznie w formie komentarza do tego postu. Wyniki konkursu zostaną opublikowane na naszym profilu facebook 13.01.2012, w piątek o godz. 10.30.”

Kryzys biura podróży Funclub na Facebooku

Można by rzec: klasyk w postaci nieregulaminowego konkursu na komentarze. Pomijam fakt, że firma ryzykuje utratą całego fanpage’a, Natomiast jak sens mam publikacja takiego wpisu na tablicy ustami prywatnego profilu? Pal licho, czy to jest prezes, czy szeregowy pracownik. Jak fani tego fanpage’a mają się o tym dowiedzieć, skoro nie jest im to komunikowane oficjalnym profilem firmy? Przecież wpis osobistego profilu pracownika na fanpage’u nie wyświetla się automatycznie na tablicy tysięcy fanów – potencjalnych uczestników konkursu.

Mało tego. Czytając poprzednie wypowiedzi podirytowanych użytkowników okazuje się, że konkurs był reklamowany na Facebooku (klasyczne, displayowe boxy) przed jego oficjalnym startem. Czaicie to? Widzicie reklamę, która wyraźnie przekazuje wam komunikat w stylu: „Konkurs, kliknij, odpowiedz na jedno pytanie i wygraj wycieczkę”. Czego się więc spodziewasz? No, że klikniesz, zostaniesz przekierowany i weźmiesz od razu udział w konkursie. No co, nie znacie się na żartach? 😀 Tam żadnego konkursu wówczas nie było. Miał się dopiero pojawić. No wiecie, taka zajawka, że niby już jest, ale dopiero będzie. Jasne, nie? A gdzie jest ta informacja? Nie ma. A szukaj sobie gościu, my ci w tym nie pomożemy.

No dobra. Wszystko to wydaje się być jednym wielkim bałaganem, nad którym trudno zapanować. Ale najciekawsza z tego wszystkiego wydaje się jedna z ostatnich wypowiedzi prezesa. Firma wezwana przez jednego z użytkowników do wytłumaczenia się, tak oto rzecze ustami pana Piotra Sućki:

W konkursach jesteśmy mało profesjonalni, nie wiemy jak je robić Panie Przemku ale nagrody mamy wypasione:) Przeczytaj proszę wszystkie posty, zainteresuj się tym co robimy. Jak Ci się spodoba to przyłącz się do konkursu, jak okaże się mało profesjonalny to szukaj kolejnych okazji.”

Kryzys biura podróży na Facebooku

Czyli jak ci się kolego nie podoba, to …. (i tu powinno pojawić się dosadne słowo oznaczające, żebyś sobie stąd poszedł). Bo co z tego, że to jest porażka na całej linii? Co z tego, że prezes firmy uprawia na publicznym profilu PR w kapciach? Liczy się nagroda!

„Szczerości” do bólu nie można im z pewnością odmówić. Powinno się nawet chwalić takie niezwykle ujmujące i „szczere” oświadczenia, w których otwarcie przyznaje się do kompletnej klapy. Swoją drogą ciekawe, czy firma równie otwarcie i bez owijania w bawełnę przyznaje się do braku profesjonalizmu również w innych aspektach swojej działalności?

 

In this article

Join the Conversation

4 comments

  1. Grzeczny Chłopiec Odpowiedz

    Bardzo śmieszna sprawa, zwłaszcza, że nie poszli po rozum to głowy, tylko dalej organizuja kuriozalne konkursy bez ładu i składu 🙂

    View Comment
  2. Ciarlone Odpowiedz

    Oj, oj, Kamilu, chyba nie miałeś zgody na krytykę. Przecież krytykować nie wolno, zwłaszcza jak się kogoś zna, no wiesz – tak po znajomości, trzeba przymknąć oko i udać, że się nie widzi niechlujstwa i braku profesjonalizmu 😉 To zadziwiające, jak nisko można upaść i zamiast odnieść się do zarzutów, co najważniejsze, słusznych, bo tutaj z tym faktem dyskutować nie można, przechodzi się do niskich argumentów ad personam, szafując cholerycznie dobrym wizerunkiem firmy. Odnośnie tekstu, to niestety niektórzy nadal sądzą, że facebook to ich podwórko i że można robić, co się chce – kiedy się rejestrujemy oraz zakładamy strony, akceptujemy regulamin… tylko… kto go czyta? 🙂

    View Comment
  3. Kamil | SocialTalk.pl Odpowiedz

    @ Grzeczny Chłopiec
    nie liczyłbym w tym przypadku na transparentne wyznanie „mea culpa” i próbę jakiejkolwiek poprawy. Funclub nie uznaje żadnych, ale to żadnych argumentów. To jest rozmowa jak z partyjną młodzieżówką. Wizerunkowo to jest absolutna klapa i co do tego nikt nie powinien mieć żadnych wątpliwości.

    @Ciarlone, trafne spostrzeżenie: nie miałem zgody na krytykę. Może powinienem wystosować odpowiednie pismo z prośbą o zgodę na krytykę? A Regulaminy? No proszę Cię. 🙂 Wynieśliśmy z minionej epoki przyzwolenie na omijanie zasad, załatwianie za plecami, bo w PRL-u wszystkiego brakowało. Było więc społeczne przyzwolenie, żeby omijać wszelkie nakazy, zakazy i prawidła narzucone przez władzę.

    View Comment
  4. bajabongo Odpowiedz

    Hej

    A może napiszesz tekst o tym, jak agencje SM robią w bambuko duże marki? To by był wspaniały torcik. Torcik w pysk.

    View Comment