Promocja w internecie to dziś nie wybór, a konieczność! A może zatrudnij do tego blogera? Bo blogosfera przestała być już postrzegana jako zbiór internetowych pamiętników. Blogi są coraz częściej wykorzystywane w dziennikarstwie, polityce czy public relations. A jak sprawdzają się w turystyce?

Szacuje się, że w Polsce jest ok. 3 mln osób w wieku powyżej 15 lat regularnie czytających blogi. Zauważa się nie tylko wzrost popularności tego rodzaju medium, ale i zmianę jego przeznaczenia. Oprócz możliwości stania się ambasadorem własnego, jak najlepszego wizerunku, budowania prestiżu lub pozycji zawodowej, blogi dają szansę głębszej komunikacji między klientem a firmą. W kontaktach z odbiorcą nie wystarczy jednak ograniczyć się do aktualności o firmie czy, czasem nawet nachalnej, promocji nowych produktów. Co więcej, takie działania mogą przynieść efekt odwrotny od zamierzonego. Następny akapit pokaże, że na tym polu warto łamać wszelkie schematy.

Najlepsza praca na świecie

Na nieszablonowy pomysł promocji regionu wpadły w 2009 roku władze australijskiej prowincji Queensland. Postanowiły przeprowadzić casting na zarządcę wysp tropikalnych, który przez 6 miesięcy miał mieszkać w luksusowej willi i dostać wynagrodzenie o równowartości 100 tyś dolarów. Do obowiązków opiekuna wysp należało czerpanie z uroków życia na Wielkiej Rafie Koralowej tyle, ile się tylko da. Końcowym warunkiem było opisanie wszystkiego na specjalnie przygotowanym blogu. Sam fakt pojawienia się takiego konkursu, został bardzo szybko nagłośniony przez media, a o prowincji Queensland usłyszał cały świat, na czym jej władzom najbardziej zależało.

Strona internetowa konkursu, a później sam blog był tak oblegany, że w pewnych momentach trudno było się na niego dostać. Gdyby przeprowadzić globalną kampanię reklamową regionu, koszty liczone byłyby w milionach dolarów. Tymczasem za równowartość wynagrodzenia, które zostało wypłacone opiekunowi wysp, przykuto uwagę milionów potencjalnych turystów i światowych mediów. Było to pierwsze tak niekonwencjonalne i, mając na uwagę zasięg, niezwykle tanie wykorzystanie bloga jako promocji regionu. Pokazuje to nie tylko ogromną siłę internetu, ale też wysoką pozycję blogerów, którą trudno niekiedy osiągnąć dziennikarzom. Społeczność internetowa jest o wiele bardziej skłonna zaufać opiniom innych, podobnych do nich internautów – blogerów, niż suchym przekazom medialnym czy standardowym reklamom.

Najlepsza praca w Polsce

Po sukcesie najlepszej pracy na świecie zaczęto myśleć, jak zrealizować podobne pomysły w mniejszej, regionalnej skali. Nie trzeba było długo czekać, aż pomysł z Australii zostanie wykorzystany na naszym rodzimym rynku. Można było się spodziewać, że koncept podchwycą specjaliści od wizerunku czy promocji innych regionów typowo turystycznych. Tymczasem jednak, pod hasłem „Daj się zepsuć” katowicka Gazeta Wyborcza rozpoczęła na początku tego roku konkurs, który w realizacji nie odbiega znacząco od wymyślonego przez władze Queensland.

Tym razem, zamiast promocji urokliwych raf koralowych, poszukiwano sposobu na zmianę wizerunku Śląska, który kojarzony jest z węglem, kopalniami czy dymiącymi kominami. Wynagrodzenie w postaci 4 tys. zł miesięcznie, luksusowe i umeblowane mieszkanie oraz samochód. Tyle otrzymał zwycięzca castingu, który „dał się zepsuć”. W zamian na specjalnie przygotowanym do tego blogu opisuje imprezy, spektakle, koncerty i życie na Śląsku. To kolejny przykład i dowód na to, że globalne pomysły można skutecznie wykorzystać lokalnie do promocji mniejszych regionów i, co niezwykle istotne, można to osiągnąć niskim kosztem.

Zamieszkaj w muzeum

Kolejnym, bardzo ciekawym pomysłem współpracy z blogerem w turystycznej promocji wykazały się władze Muzeum Nauki i Techniki w Chicago. Idea konkursu ponownie nie odbiega w znaczący sposób od najlepszej pracy na świecie. Władze tej instytucji poszukują osoby, która zechce przez miesiąc zamieszkać w budynku muzeum.

„Poszukiwany sublokator do zamieszkania w przestronnym przedwojennym budynku. Wymagane cechy: odważny, ciekawy świata, lubiący ludzi. Koszt miesięcznego pobytu: zero. Posiłki zapewnione. Wynagrodzenie – 10 tysięcy dolarów. Atrakcje: możliwość spędzenia nocy w kopalni węgla lub łodzi podwodnej. Niedogodności: okazjonalne tornada i wyładowania atmosferyczne, duże grupy ludzi kręcące się po budynku w ciągu dnia” – tak niekonwencjonalnie skonstruowane ogłoszenie zachęca potencjalnych kandydatów. Szczęśliwiec będzie mieszkańcem muzeum przez 30 dni. Oprócz spędzania czasu w dowolnym zakątku budynku, do jego obowiązków będzie należało opisywanie wrażeń na specjalnym blogu, a także w serwisach społecznościowych.

Promocja w internecie. Dlaczego akurat przez blogi?

Dziś już nikomu chyba nie trzeba tłumaczyć jak bardzo ważny jest dla firmy pozytywny wizerunek. Możemy go osiągnąć na wiele sposobów, ale najtańszym wydaje się prowadzenie blogu firmowego. Istnieje wiele powodów, a przede wszystkim korzyści, jakie przedsiębiorstwo turystyczne może osiągnąć dzięki właściwemu prowadzeniu blogu:

  • budowanie relacji i społeczności; blog daje nam nieograniczoną możliwość interakcji z czytelnikami, np. poprzez komentowanie. Jeśli napiszemy o nowym produkcie, nasi klienci w komentarzach mogą natychmiast pozostawić swoje opinie – taka wiedza jest niezwykle przydatna, bowiem dzięki niej można dopasować ofertę do oczekiwań klientów;
  • pokazanie eksperckiej twarzy; jeśli czujemy się ekspertami w branży lub danej dziedzinie, pokażmy to, doradźmy, podzielmy się swoją wiedzą czy spostrzeżeniami, szczególnie kiedy działamy w niszy;
  • zwiększenie ilości odwiedzin na stronie internetowej; regularne pisanie na blogu z pewnością przyciągnie zainteresowanych tematem i zwiększy liczbę odwiedzin na stronie internetowej, co w rezultacie przełożyć się może na wyższą sprzedaż.

Blog może świetnie sprawdzać się nie tylko w prywatnych przedsiębiorstwach turystycznych. Najlepszym tego przykładem jest Muzeum Etnograficzne w Warszawie (www.ethnomuseum.pl/blog). W mojej ocenie to najlepszy blog instytucjonalnej placówki w Polsce, przede wszystkim dlatego, że turystyka jest bardzo skromnie reprezentowana w blogosferze przez specjalistyczne i eksperckie blogi. Internetowy twór Muzeum Etnograficznego powinien niezaprzeczalnie stanowić przykład dla wszystkich z branży jak skutecznie wykorzystać blogosferę do promocji swoich produktów czy usług.

Na samym wejściu na blog w oczy rzuca się przejrzystość, czytelność oraz łatwość w poruszaniu się, czyli dobra nawigacja. Liczba autorów wpisów jest imponująca, a świadczyć o tym może krótki opis: „Blog prowadzony przez pracowników, stażystów, wolontariuszy i przyjaciół Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie”. To pokazuje ogromne zaangażowanie i pasję, jaką wkładają twórcy w prowadzenie blogu. Tematyka jest bardzo wszechstronna i ciekawa. Wpisy to nierzadko rozległe artykuły pokazujące szeroką wiedzę i chęć dzielenia się nią w internecie. Autorzy postów nie są bierni. Wręcz przeciwnie: wchodzą w polemikę z komentatorami. Liczne ilustracje, a nawet materiały wideo, skutecznie przykuwają uwagę i stanowią ciekawe urozmaicenie samego tekstu.

Nie ma tu mowy o pisaniu „z klawiaturą na kolanie”. Stosowany język jest prosty, przystępny i, co bardzo ważne, poprawny stylistycznie. Szczególną uwagę należy zwrócić na próby przełamywania pewnych kanonów komunikacyjnych. To sprawia, że dystans między autorami a czytelnikami zmniejsza się i powoduje dwustronne zaangażowanie. Osobiście dziwię się, że do tej pory nikt w Polsce nie wpadł na pomysł, aby wydatki na dziennikarskie study toury, przekazy reklamowe, które odbiorcy uczą się ignorować, przeznaczyć na podobne, opisane wyżej kampanie. Mamy w Polsce wiele ciekawych regionów, o których turyści wiedzą mało albo nic. Zatrudnijmy blogera, dajmy mu narzędzia, opłaćmy pobyt, pokażmy perełki naszego regionu czy miasta. Niech rozkoszuje urokami atrakcji turystycznych i opisuje swoje doświadczenia na blogu. Rozgłos murowany.

Dodaj komentarz

avatar
5000
  Subscribe  
Powiadom o